Kevin Love zmaga się z napadami paniki


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 6 marca 2018
fot. NBA League Pass

Kevin Love na łamach The Players Tribune otworzył się i oznajmił, że w listopadzie podczas meczu miał napad paniki, który objawił się ostrym bólem brzucha i dusznością.

– To pojawiło się znikąd. Nigdy wcześniej nie doznałem czegoś takiego. Nie wiedziałem nawet, czy takie napady są prawdziwe i odczuwalne jak złamana ręka czy skręcona kostka. Są. Od tamtego dnia całkowicie zmieniło się moje myślenie na temat zdrowia psychicznego.

Ciężko to opisać, ale wszystko kręciło się dookoła, tak jakby mózg chciał mi wyskoczyć z głowy. Powietrze było ciężkie, a moje usta były jak kreda. Pamiętam, jak jeden z naszych asystentów krzyczał coś o defensywnym schemacie. Skinąłem głową, ale niewiele z tego usłyszałem. W tym momencie ześwirowałem.

[…] Zdrowie psychiczne to niewidzialna sprawa, ale w pewnym momencie dotyka każdego z nas. To część życia. Nigdy nie wiesz, przez co przechodzi dany człowiek.

Love opuścił zespół w trakcie spotkania również w styczniu, gdy Cavs na własnym parkiecie ulegli Oklahoma City Thunder, a za powód takiej sytuacji oficjalnie podano chorobę. Zniknięcie Love’a doprowadziło do głośnego zebrania, na którym jego koledzy z Cleveland powątpiewali w to, że rzeczywiście był chory.

Love ujawnił swoim kolegom z drużyny, że podczas tego meczu doznał kolejnego napadu paniki.

Od czasu pierwszego napadu paniki Love zaczął kilka razy w miesiącu spotykać się z terapeutą.

Love pozostaje poza grą, po tym jak 30 stycznia doznał złamania w dłoni.

← powrót do newsów

Komentarze

  1. Chyzio

    7 marca 2018 o 09:29

    Teraz czekam na wyznanie Walla i Beala że są parą.
    Czy w dzisiejszym świecie wszyscy muszą wiedzieć wszystko o wszystkich?

    Lubię to: 21
    • JohnHemingway

      7 marca 2018 o 10:47

      Może po prostu przy problemach tego typu wysłuchiwanie zewsząd, że udajesz uraz i masz w dupie drużynę nie pomaga dojść do siebie?

      Lubię to: 32
    • wielgibolo

      7 marca 2018 o 11:14

      @chyzio
      Niepokoi cię to? Drżą ci ręce? masz wargi jak kreda?

      Lubię to: 12
    • Grzegorz

      7 marca 2018 o 11:49

      Akurat o takich problemach powinno się mówić. Zbyt wielu ludzi myśli, że to nie są choroby, że trzeba po prostu dobrego nastawienia i wszystko przejdzie. Im więcej znanych ludzi będzie mówiło otwarcie o depresji, napadach paniki i innych zaburzeniach, tym więcej osób na świecie zda sobie sprawę, że to są choroby, z którymi trzeba iść do specjalisty, zamiast chować się w domu licząc na to, że problem sam zniknie.

      Lubię to: 43
      • wielgibolo

        7 marca 2018 o 12:06

        @Grzegorz
        wołasz na puszczę
        ale daję kudosa

        Lubię to: 5
      • kamil22kp@onet.pl

        7 marca 2018 o 14:45

        Przypomnę tylko , że Love jest synem Stana, którego bratem jest Mike z Beach Boys , a kuzynem braci Love jest lider tego zespołu Brian Wilson, który przez lata zmagał się z problemami psychicznymi. Co prawda miało to sporo wspólnego z narkotykami ,ale także z perfekcjonizmem i obsesją w pracy, szczególnie przy owianym już legendą albumie SMiLE.

        Lubię to: 6
    • ligamentum

      7 marca 2018 o 19:14

      Napad paniki to choroba związana z zaburzeniami lękowymi. To nie jest wyznanie. Jeśli byłoby wyznaniem to zatorowość Bosha również. I każda kontuzja podawana do wiadomości publicznej również byłaby “wyznaniem”. Proszę nie lekceważyć psychiki, jest l tak samo ważna jak inne elementy zdrowia.

      Lubię to: 5
      • wielgibolo

        7 marca 2018 o 19:49

        Ale jednak muszę przyznać że dużo się tu pozmieniało od czasu depresji sandersa. Jak ktoś nie pamięta to proszę poczytać sobie jakie komentarze się wtedy pojawiały i jakie były proporcje tych którzy współczuli choroby i widzieli problem do tych którzy uważali że za taką kasę to sami by chętnie depresję przyjeli.

        Światełko w tunelu….Pamiętasz Przemek kujawiński jak ci się wtedy obrywało za bronienie sandersa ?????

        Lubię to: 2
  2. michcio

    7 marca 2018 o 12:03

    Koledzy z drużyny na pewno okazali mu wsparcie.

    Lubię to: 18
  3. yerzol

    7 marca 2018 o 12:51

    IT to jednak BAD MOTHERFUCKER…

    Lubię to: 5

Skomentuj