„W trakcie 32 lat w tej lidze nie spotkałem w niej zbyt wielu takich palantów jak Chris Paul”

„W trakcie 32 lat w tej lidze nie spotkałem w niej zbyt wielu takich palantów jak Chris Paul”

Chris Paul został zapamiętany w NBA jako znakomity rozgrywający, który obsługiwał swoich kolegów z parkietu niesamowitymi podaniami. Oprócz asyst CP3 mógł się poszczycić aż sześć razy mianem najlepszego przechwytującego ligi. Jednak jego imponujące statystyki nigdy nie przełożyły się na wyniki w decydującej fazie sezonu. Trofeum im. Larry’ego O’Briena pozostało w sferze marzeń koszykarza z numerem „3”, o którym dyskutują Sam Smith i Phil Jackson w książce „Mistrzowie gry. Historia NBA w 75 opowieściach o legendarnych zawodnikach”: TUTAJ

Fragment:

Ceniący się wysoko Paul zasłużył sobie na opinię gracza kiepsko współpracującego z kolegami i ma na koncie paskudne rozstania z Clippers ery Lob City oraz z Jamesem Hardenem i Houston Rockets.

Phil Jackson: Wolę Jasona Kidda. Chris Paul to nie ten poziom co Jason, który dzięki swojemu wzrostowi mógł robić wiele rzeczy, których Chris nie był w stanie. Chris musiał być w centrum uwagi, trochę jak Isiah Thomas. Uwielbiałem stosować na nim pressing. Utrudniać mu przejęcie piłki. Nie lubił, gdy musiał o nią walczyć. Gdy siadało się na nim, ktoś inny musiał pomagać jego drużynom w rozegraniu.

Sam Smith: W Bulls stosowałeś tę strategię cały czas – przeciwko Markowi Price’owi, Magicowi czy Kevinowi Johnsonowi.

Phil Jackson: Rozumowałem tak, że jeśli będziemy mieli wystarczająco zwrotnych defensorów, będziemy w stanie wsiadać mocno na rozgrywającego rywali i zmuszać go do gry pod sporą presją. To interesujące. Na spotkaniu po latach niektórzy zawodnicy mówili, jak męcząca jest dla playmakera taka gra, gdy ciągle jest pod presją, a musi jednocześnie przedzierać się z piłką przez całe boisko i wypatrywać kolegów. W trakcie naszych finałów z Phoenix Kevin Johnson był tak wkurzony obroną B.J. Armstronga, że zdzielił go w twarz. Miał już dość. B.J. mu nie oddał, ale gdy seria dobiegła końca, wreszcie zeszła z niego cała ta presja i zupełnie się rozkleił. Był na parkiecie w decydującej akcji, gdy Paxson trafił ten ostatni rzut.

Sam: Jako jedyny nie dotknął wtedy piłki na połowie rywali, ale gdy piłka po rzucie Paxsona przechodziła przez obręcz, to on najbardziej efektownie padł na parkiet z radości – a może też z wyczerpania po uganianiu się za KJ-em. Oczywiście trudno było wyczytać jakiekolwiek emocje na typowej dla gościa z Ohio chłodnej twarzy Paxsona.

Phil Jackson: Price był zbyt szybki, bo złapać go w pułapkę, więc spychaliśmy go do linii bocznej, bo Bill nie radził sobie z dwójkowymi akcjami Price’a i Daugherty’ego. Musieliśmy dusić to w zarodku. O to też chodziło z przydzieleniem Pippena do Laimbeera, gdy mierzyliśmy się z Detroit. Gdy Isiah korzystał z zasłony ustawionej przez Laimbeera, Pippen od razu wyskakiwał i utrudniał życie graczowi z piłką. Zmuszał Laimbeera do kozłowania, a on tego nie chciał. Gdy zbierał się do rzutu, trzeba było pilnować jego prawej ręki. Co ma zrobić? Odda piłkę Dumarsowi. W przypadku Chrisa Paula łatwo było wykorzystać to, że zawsze usiłował przechwycić piłkę. Nie gra zbyt dobrze na zasłonie. Widziałem komentarz Barkleya, który mówił, że to najlepszy lider drużyny grający na pozycji rozgrywającego. Ludzie faktycznie mają o nim bardzo dobre zdanie. To z pewnością zawodnik uwielbiający rywalizację.

Sam Smith: I nie znosi głupoty. Paul często świetnie spisywał się w najważniejszych momentach, ale kontuzje ścięgien i różne inne problemy zdrowotne odzywały się u niego w najgorszych możliwych sytuacjach. W czasach Clippers podobno mocno wsiadał na Blake’a Griffina. Pamiętam, jak Jimmy Butler był wolnym agentem, zanim trafił do Miami. Powiedział kumplowi, że Harden dzwonił do niego i błagał, by podpisał kontrakt z Rockets. Jimmy mówił, że według Hardena Chris Paul nigdy się nie zamyka, a on nie jest w stanie tego znieść. No i jeszcze jedna świetna historia z Paulem, czyli jego konflikt z sędzią Scottem Fosterem, choć i Bill Spooner miał go chyba dość. Pojawił się w jednym z podcastów i mówi: „W trakcie 32 lat w tej lidze nie spotkałem w niej zbyt wielu takich palantów jak Chris Paul”. Prowadzący pytają: „A Rasheed Wallace, a ten czy tamten?”. „Nie, to nie to samo”.


O książce:

Mistrzowie gry. Historia NBA w 75 opowieściach o legendarnych zawodnikach to książka, która przenosi czytelnika w sam środek opowieści o najbardziej kultowych koszykarzy NBA. Sam Smith, dziennikarz sportowy, oraz Phil Jackson, jedenastokrotny mistrz NBA jako trener, wspólnie dyskutują na temat karier takich koszykarskich legend, jak Bill Russell, Wilt Chamberlain, Jerry West, Oscar Robertson, Magic Johnson, Larry Bird, Michael Jordan, Hakeem Olajuwon, Kobe Bryant, Shaquille O’Neal, Tim Duncan, LeBron James czy Stephen Curry. Dzięki rozmowom i refleksjom autorów nie mamy do czynienia jedynie z suchymi faktami, lecz przede wszystkim poznajemy drogi koszykarzy, którzy odcisnęli nieusuwalne piętno na NBA. Co ważne, autorzy nie ograniczają się jedynie do pochwał, ale również punktują 75 niezapomnianych graczy, odsłaniając ich wady i słabości.

Co było największym problemem dominatora, jakim był Wilt Chamberlain? Kogo sylwetka według Jerry’ego Westa powinna znajdować się w logo NBA? Dlaczego trudno o bardziej słodko-gorzką historię niż losy Scottiego Pippena? Która z wielkich gwiazd NBA rozważała w przeszłości porzucenie koszykówki na rzecz pracy śmieciarza? Ile dzieci spłodził ojciec Dennisa Rodmana? Z jakiego powodu Chińczycy nazywali drużynę Chicago Bulls „Czerwonymi Wołami”?

Dzięki doświadczeniu Smitha w pracy dziennikarza i Jacksona w roli szkoleniowca niniejsza książka oferuje wyjątkową kombinację szczegółowych analiz i praktycznych wskazówek na temat budowania mistrzowskich drużyn. Każdy rozdział to swoista lekcja na temat charakterów, talentów i niezbędnych cech, które tworzą najlepszych z najlepszych w dziejach koszykówki. Zderzenie tych dwóch punktów widzenia sprawia, że Mistrzowie gry są nie tylko fascynującą lekturą dla fanów basketu, ale również oferują świeże spojrzenie na historię i charakter największych gwiazd NBA.

Książkę znajdziecie na: TUTAJ

Dyskusja 6G

Komentarze 4

Masz coś do dodania? Wskakuj do rozmowy.

Tomasz Urbanski06.05.2026, 15:19

Od za OKC/PHX uwielbiam CP3. Wcześniej, w czasach Clippers i Houston go nienawidzilem…

michcio06.05.2026, 21:04

Czytał ktoś? Niech się wypowie. Redaktorzy też :)

Kamilsky07.05.2026, 09:21

Gdy czytasz o graczach o których coś wiesz i ich widziałeś jest całkiem fajnie. Ale jest jakieś 150 stron o tych, których ktoś, kiedyś, gdzieś widział jak coś zrobili i pod dłuższym czasie miałem już memiczne: to kto jest synem kogo? Ja się wciągnąłem gdzieś od połowy, czyli Kareema i od tego momentu czytało mi się bardzo szybko i przyjemnie. Natomiast jak masz większą wiedzę historyczną (ja nie mam), to całość może być dla Ciebie interesująca.

michcio07.05.2026, 09:22

Dzięki! Wiedzę historyczna zostawiłem gdzieś 100 lat temu na maturze 😉

Szósty Gracz na bieżąco

Włączyć powiadomienia?

Damy Ci znać o nowych tekstach, podcastach i materiałach 6G. Po kliknięciu potwierdź zgodę w oknie swojego urządzenia.

Możesz zmienić decyzję w sekcji „Powiadomienia 6G” w stopce.