Flesz: Drabina najlepszych obrońców sezonu

3
fot. youtube

Typowe -splaining jest tu nie na miejscu. Widzimy, że era jeden na jeden obrońców odsunęła się drag-screenem dziesięć metrów od kosza. Obwodowi postawili się w zeszłym sezonie na trybunie i och jak protestowali przeciwko ciągłemu wynagradzaniu wysokich graczy, więc znów obrywało się Rudy’emu Gobertowi, głos musiał podnosić Draymond, tymczasem może ja szukam tylko powodów, żeby nagrody – której już od jakiś pięciu-siedmiu lat fanem nie jestem – nie dawać pojedynczym graczom, tylko jakimś zestawom graczy, duetom, tercetom, dlatego, że tyle jest w naszej grze dziś zasłon, że można nimi poodsuwać z gry niewygodnych obrońców, przesunąć ich do rogu boiska. To też jest jeden z powodów, dla których efektywność ofensywna bije swój historyczny rekord teraz praktycznie co sezon.

O czym wiemy – wiemy, że nie ma presji Jrue Holidaya bez Brooka Lopeza pod koszem, że nie ma Lopeza w środku bez Antetokounmpo wokół, że nie ma laurek na kanadyjskim reddicie dla OG Anunoby’ego bez podwojeń i schodzenia na dół Raptors. Że nie ma tej nagrody bez eye-testu. Że eye-test dziś nie jest najprostszy, bo więcej jest ruchu i szybkości. Że nie ma nawet Marcusa Smarta bez Jaylena Browna, czy nawet Jaysona Tatuma w systemie, w którym Smart może odpocząć, bo Celtics między nimi switchują praktycznie zawsze. Wiemy, że nie ma też dziś w NBA obrońcy, który kiedy chce, to może bronić każdego na piłce w każdej kolejnej akcji i w ten sposób przejąć mecz. Co z tego, że Lu Dort by bardzo chciał to robić – nr 1 ligi w wysuniętym do przodu nosie – albo Mr. Mortal Kombat Alex Caruso. Dlatego to jednak wraca do wysokich, kontrolujących chociaż obszar pola trzech sekund i nie może tak po prostu ta nagroda raz na zawsze odejść na obwód.

Stopnie mojej drabiny będą więc szersze. Może kiedyś NBA nadgoni i zacznie tę nagrodę przyznawać inaczej. To tylko nawet może obronie pomóc, ale nie idźmy tak daleko, zawróćmy, omińmy Bol Bola odbierającego już w listopadzie nagrodę Most Improved Player i wróćmy się do tematu.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułWake-Up: Luka ograł Warriors. Powell poprowadził comeback Clippers
Następny artykułDniówka: Najlepszy podający NBA po raz pierwszy wraca do Sacramento

3 KOMENTARZE

  1. Dla mnie najlepsi indywidualnie w tym sezonie na razie Brook Lopez i OG. Boston broni bez Williamsa zupełnie inaczej. W zasadzie przestali ryzykować wymuszając steale, bo wiedzą, że za nimi nie ma praktycznie żadnej ochrony obręczy. Przepuszczają cały czas dużo cutów. Indywiudalnie można wyróżnić Tatuma, który szuka najtrudniejszych match-upów. Namierzał w obornie Ja, Luki, Mitchella.

    Lubię to: 7
  2. Dzięki! Dla takich tekstów i analiz $$$

    PS W przyszłości chętnie bym poczytał o graczach, którzy zrobili największy skok w defensywie (tu trochę liźnięty temat w kontekście Dilona), czyli MIP w rankingu Defensive Player

    Lubię to: 18