Flesz: Brunson out, Wood, Hardy i offseason DAL (3.2)

3
fot. Youtube

W swoich czterech pierwszych sezonach w NBA Luka Doncić rozegrał 28 meczów playoffów, co jest identycznym wynikiem, który Larry zrobił w swoje dwa pierwsze. Dwa kolejne już nie były tak udane dla wiadomo kogo, zanim w piątym, szóstym i siódmym Larry Joe zdobył trzy z rzędu nagrody MVP. Gdyby tak miały teraz wyglądać trzy kolejne sezony Luki – jego piąty, szósty i siódmy – nie spadlibyśmy wcale z krzeseł. Tylko te wolne – Larry trafił 89%, Luka jest na 74.

Ale w piątym sezonie Larry grał już z trzema Hall-of-Famerami – z Parishem, McHale’em i DJ’em Johnsonem. Luka grał będzie ze Spencerem Dinwiddie’em, Reggie’em Bullockiem i z synem wkrótce-Hall-of-Famera.

I nie wydaje się, żeby w wieku, w którym Bird dopiero przychodził do NBA, robiło Luce jakiś wielki problem to z kim gra. Mimo już sześciu-siedmiu lat doświadczeń na tych najwyższych z poziomów po obu stronach Atlantyku, Luka to nadal Wonder Kid, który jeszcze nie zaznał wielkich porażek, ale też który jeszcze nie otarł się o mistrzostwo. Czwarty sezon LeBrona był pierwszym, w którym awansował do Finałów, w pojedynkę pokonując Detroit w legendarnym meczu nr 5. To wtedy, grając z Larry’m Hughesem i Ericem Snowem przeciwko Big3 Spurs w prajmie, James zaczął słuchać, że nie ma w Cleveland z kim grać. Potem Cavs dodali Mo Williamsa, Antawna Jamisona i w 2010 roku odszedł. Kontrakt Luki kończy się dopiero w 2027 roku, ale co dziś znaczy kontrakt, kiedy masz 23 lata, możesz zrobić wszystko i gdy masz piłkę w rękach jesteś najlepszym graczem w lidze.

Flesz: Najlepsze przegrane serie w playoffach 2020-2022

Relax, it will be okay, pomyślał Luka. A my przekonamy się w najbliższych latach, czy presja wyniku zacznie rozbijać jedność Luki i Marka Cubana. Czy to ma iść w tę stronę? Czy mamy się za Dallas martwić? Nie mamy się o co martwić?

Nie są to LeBron i Dan Gilbert. Nie są to też Dirk i Cuban, i nie jest to amerykański „Chosen One”, tylko koszykarz z 8-milionowego kraju w Europie, którego stolica chyba nazywa się „Słowenia”. Póki co, Luka trzyma NBA dla naszego pasa środkowej Europy, i trzyma go z klasą, więc na nic nie możemy narzekać.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułWake-Up: Knicks pozostają w grze o Mitchella. LeBron i synowie. Problemy A-Roda z wykupieniem Wolves
Następny artykułWake-Up: Harrell popełnił tylko wykroczenie. Steph odebrał dyplom. Rockets uhonorują Hayesa

3 KOMENTARZE

  1. Utrata Brunsona boli bo stracili znakomitego gracza za nic. Moim zdaniem Mavericks padli tutaj ofiarą wiecznych oczekiwań „potrzeba drugiej gwiazdy dla Luki”. Nie dziwię się Brunsonowi, że nie chciał być wiecznym kandydatem do transferu. Bo wiadomo było, że jeśli maja iść po gwiazde to Brunson będzie musiał być częścią pakietu. Poszedl w miejsce gdzie ma szansę być tym który prowadzi grę a nie byc tymczasowym zastępstwem w oczekiwaniu na gwiazde.

    Jednoczesnie jestem zdania ze w Dallas
    są też pewne powody do optymizmu. Osobiście liczę na to ze wypali albo Hardy albo Dorsay. Hardy rzeczywiście w Ignite nie grzeszył efektywnością, ale też był tam gościem prowadzącym grę. W Dallas nikt tego nie oczekuje. A gosc ma potencjal fizyczny jak i techniczny.

    Mavs maja jeszcze 1 miejsce w składzie. Nadal potrzebują rozgrywającego który potrafi sam coś wykreowac. Mam nadzieje ze nie skończy się na jakimś spranym weteranie typu Conley.

    Lubię to: 5
  2. Brunson to fools gold jak Reggie Jackson kiedyś w Detroit. Nie sprawdzi się jako główna opcja A albo B więc ode mnie 5-tka, że go nie podpisali. Peter’s principle, pracownik jest efektywny tylko do pewnego stopnia. To mój tejk.

    Co do składu natomiast to ponoć McGee ma obiecane S5, czyli na tą chwilę bardziej

    PG Luka , Dinwiddie (ktoś ten atak z ławki musi prowadzić), Hardy
    SG Reggie , THJ
    SF DFS (3&D), Bertans
    PF Wood , Kleber
    C McGee , Powell

    Trzeba będzie prime-lebron-level-greatness żeby dociągnąć tak do finałów

    Lubię to: 4
  3. Blagam, skonczmy z planem 30-letnim na 2025 i inne pierdolety.
    Ile juz mistrzowie GMowania tankuja w swoich ligach fantasy? Dekade? Dwie?

    Prawdziwy sport polega na WYGRYWANIU, na tu i teraz. A jak masz najlepszego gracza w lidze, to nie mozesz byc bardziej TU i TERAZ i w WIN F###### NOW mode.

    Na miejscu Dallas, to ja bym oddal wszystkie picki, srebra rodowe i wlasna cnote, zeby tylko dac Luce jakiegos spranego Lillarda/Beala i otoczyc przyzwoitymi strzelcami/obroncami.

    Serio powini isc ULTRA agresywnie i za WSZELKA cene zaatakowac mistrzostwo vide Bucks z maxami dla Holidaya i Middletona.

    Ogolnie mam deja vu z marnowania ostatnich lat Dirka po 2011 :(

    Lubię to: 0