Wake-Up: Debiut Cheta dopiero za rok. Westbrook raczej nie rozpocznie sezonu w Lakers. Jazz szukają innych ofert poza Knicks

10
fot. NBA League Pass

Do rozpoczęcia obozów treningowych został jeszcze miesiąc, a my już straciliśmy jednego z najbardziej intrygujących nowych zawodników w NBA. Chet Holmgren opuści sezon 2022/23 z powodu kontuzji stopy. Najgorzej.

Od początku były obawy, że ten długi i chudy chłopak może mieć kłopoty z kontuzjami, ale Sam Presti przekonuje, że w tym wypadku nie miało to nic wspólnego z budową jego ciała. Po prostu pechowy uraz, który mógł się przytrafić każdemu.

Presti nie uważa też, że przyczyniły się do tego warunki w hali w Seattle. Doznał kontuzji na samym początku meczu, jeszcze zanim parkiet zaczął robić się mokry. Ta kontuzja nie oznacza również, że NBA powinna zabronić zawodnikom występu w meczach ligi półamatorskiej. GM Thunder wskazuje, że przez całe wakacje muszą grać i trenować, więc równie dobrze mogło to stać się w czasie treningu czy jakieś gierki na zamkniętej sali.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułChet Holmgren opuści sezon 2022/23
Następny artykułFlesz: Pat&Bobby zostali, Beauchamp, Ingles i offseason MIL (3.6)

10 KOMENTARZE

  1. „Póki co, wiemy już, że to jeszcze nie będzie ten moment, gdy młodzi Oklahoma City Thunder staną się drużyną do oglądania. Mogą dalej tankować”
    Ktory to już rok tankują? Niesamowite, jak łatwo przechodzimy do porządku dziennego nad tym patologicznym mechanizmem. Zdemoralizowala nas ta liga

    Lubię to: 20
    • Z OKC nie jest najgorzej bo to będzie dopiero trzeci rok tankaloozy, sezon 2019-20 mieli jeszcze całkiem niezły (44-28).

      Patologię za to odwalali Sixers w latach 2013-17, kiedy przez te 4 sezony wygrali w sumie trochę ponad 20% meczów, a dwa wcześniejsze sezony też byli na niezłym minusie.
      Wtedy niektórzy wielbiciele Hinkiego zachłyśnięci jakimś mitycznym analitycznym podejściem tłumaczyli mi jak krowie na rowie, że permanentne i z premedytacją psucie produktu jakim jest NBA, jest jak najlepszym rozwiązaniem dla tego klubu i tak w ogóle to ja nic nie rozumiem i się nie znam…

      Lubię to: 25
      • Dopiero trzeci rok., hmm. Ja po roku tankowania Blazers mam mdlosci. Są jeszcze Magic, Pistons, teraz ich śladem idą rockets.pytanie, na ile strategia celowego przegrywanie ma wpływ na rozwój graczy. Mysle ze np. taki SGA bylby juz o wiele lepszym zawodnikiem gdyby mogl rywalizować w organizacji bez limitów na wygrywanie , a tak następuje jakis wtórny analfabetyzm koszykarski.

        Lubię to: 13
        • O tym dopiero trzecim roku pisałem ironicznie…

          Można by o tym rozmawiać godzinami…
          Na końcu, przy nieumiejętnym zarządzaniu tym procesem, może mieć on oczywiście absolutnie destrukcyjny wpływ na organizację, a psucie karier graczom czy trenerom jest tylko jednym z elementów.
          Użyłeś sformułowania „patologiczny mechanizm” i ja się z tym zgadzam.

          Natomiast patrzę też całościowo na NBA jako produkt, i jako klient który kupuje gadżety, ciuchy i oczywiście najważniejsze: dostęp do oglądania meczów, i czasami mam wrażenie, że otrzymuję niepełnowartościowy produkt i nie jestem z tego powodu zadowolony.

          Lubię to: 20
  2. Podoba mi się teoria o Seattle i bogach koszykówki :)

    A może nie jest tak źle, nie pogra ale przynajmniej mogą metodycznie pracować nad jego ciałem przez cały rok, bo jeśli ma skill to właśnie dopakowanie ciała ma największe znaczenie.

    a że jeszcze jest pretekst do tankowania…

    Lubię to: 7
  3. Wiem ze to portal o NBA ale wczoraj był fajny mecz na Torwarze. Było nawet kilku graczu z NBA i jeden nawet pokazał Olkowi Balcerowskiemu ile mu brakuje do najlepszej ligi świata. Jeden akapit mógłby się pojawić.

    Lubię to: 7