Flesz: Free Agency 2023 i przedłużenia, Kyrie, Wiggins i inni (2)

2
fot. Prada

Rozpoczęliśmy w poniedziałek od przyszłych kontraktów LeBrona, Westbrooka, Khrisa Middletona, Hardena – idziemy dalej.

Temat przedłużeń, kontrowersyjny jak znalazł, przyszedł we wczorajszych doniesieniach beatwriterów Golden State Warriors na „The Athletic”. Chodzi oczywiście o Draymonda Greena i o jego ostatnie duże pieniądze. Green zarobi 25.8 mln dolarów w przyszłym sezonie, ma opcję 27.5 na sezon 2023/24, a chce czteroletniego maxa, który zamknie się w 138.4 mln i wejdzie właśnie od nie tego, ale następnego sezonu. To wszystko są bardzo duże pieniądze za kogoś, kto miał będzie 37 lat na końcu umowy, ale musimy – co dla nas w Polsce będzie szczególnie trudne – przyzwyczajać się do myśli, że salary cap szło będzie raptownie w górę z powodu nowych pieniędzy z umowy telewizyjnej.

Pozycja negocjacyjna Greena nie wydaje się być jednak przesadnie mocna, odkąd na wolnym rynku nawet dziś nie mógłby spodziewać się maksymalnych zarobków, a co dopiero za rok od teraz.

5) Kyrie Irving (Nets)

Kyrie w to lato był skłonny podpisać maksymalne przedłużenie kontraktu, odstępując lub nie odstępując od 34.1 mln dolarów w ostatnim roku umowy, ale Sean Marks wg Shamsa Charanii zaoferował mu a) dwuletniego maxa z pieniędzmi uzależnionymi od rozegranych spotkań, b) czteroletniego maxa z gwarantowanymi tylko dwoma pierwszymi sezonami, a dwoma kolejnymi uzależnionymi od dwóch pierwszych. Irving odrzucił obie oferty, Nets pozwolili mu sprawdzić rynek, ale rynek powiedział „nie”.

Ten cały Ramadan wypadł nam w końcu po trzech latach wtedy, gdy Hakeemowi wypadał, i coś tu nie zagrało, bo Kyrie Irving w pierwszym meczu pierwszej rundy playoffów z Celtics, a w trzech pozostałych, to była inna religia: 37% z gry, 2/11 za trzy (dude), 15 punktów. I tego nie można nawet z Trae’em Youngiem porównywać, bo widzieliśmy kto był podwajany w serii z Celtics, a kto nie był. Sprawdziłem i z tego co sprawdziłem wynika, że Kyrie dopiero od 2021 roku je po nocy.

Za rok prognozowany max dla graczy z 10-letnim doświadczeniem rozpocznie się od 46.7 mln dolarów. To o 6 mln więcej niż otrzymać mógł w przedłużeniu teraz, ale nie ma raczej co liczyć już na taki kontrakt. Za dużo szumu, za mało klasy. Dotychczas właśnie to bycie „clutch”, sięgające jeszcze do rzutu w Finałach 2016, go broniło, kiedy już nie był w stanie kończyć zdrowy 4 z 8 wcześniejszych sezonów, a w ostatnim nie grał, bo nie chciał się zaszczepić.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułDrugiego Dream Teamu nie będzie
Następny artykułJest za co lubić DeMara DeRozana troszeczkę bardziej

2 KOMENTARZE

  1. Ja tak sobie skomentuję jeszcze część pierwszą – ja wiem że CBA NBA ITD, ale to dosyć zabawne, że Khris Middleton tej ligi może dostać większe pieniądze od LeBrona.

    Lubię to: 5