Między Rondem a Palmą (1117): Nasycaj!

4
fot. Oskar Pilch po przeróbce

Dziś w Palmie rozmawiamy o udomowionym trade demand Kevina Duranta, rozmowach Knicks o Donovana Mitchella, i niech to lato Jamesa Hardena trwa jak najdłużej.

Sprawdzamy nowy kontrakt Aytona w Phoenix, wyczekiwany trade demand Bojana Bogdanovicia, sytuację wszystkich we wszystkim, to czy Matt Maloney wypostowałby Maca McClunga z obozu Rockets w 99′ i co wydarzyło się w 1117 roku.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułWake-Up: Blazers mistrzami Summer League
Następny artykułFlesz: 10 najlepszych podpisań we free agency (cz. 1)

4 KOMENTARZE

  1. Jack White to przede wszystkim genialne The White Stripes.
    Ostatnie płyty solo też dają radę.
    Dead Weather, The Recaunters to pojedyncze, „gościnne” projekty.

    Padła też nazwa „The Kills” – co prawda niezwiązane z White ’em-mocno niedoceniany zespół w Polsce.
    Jeśli rzeczywiście miałeś na myśli duo Mosshart/Hince to mnie zaimponowałeś w tej chwily.

    White i Josh Homme (Kyuss, Queens of the Stone Age, Eagle of Death Matal) to chyba najwięksi obecnie ludzie-instytucje „rocka alternatywnego” choć w rzeczy samej jest to najbardziej klasyczne granie (szczególnie w przypadku JW oparte mocno na bluesie)
    Czego się obaj nie dotkną zamienia się w złoto.

    Lubię to: 8
  2. Różnica między białymi point guardami z lat 90. a dziś nie jest symboliczna, tylko kolosalna, bo Stockton, bo Nash, bo Skiles, bo Ainge. A byli jeszcze tacy gracze jak Bob Sura, John Paxson, Steve Kerr i pewnie drugie tyle lepszych niż Raul Neto, o których nikt nie pamięta.

    Lubię to: 1