Flesz: 10 najlepszych podpisań we free agency (cz. 1)

1
fot. Youtube

Tegoroczna free agency nie była czymś, co będziemy na pewno długo wspominać. Maksymalne pieniądze na rynku miały tylko trzy drużyny (Detroit, Spurs, Indiana), obserwujemy też już przez kolejny rok znikanie z listy wolnych agentów koszykarzy, którzy wcześniej przedłużyli ze swoimi klubami kontrakty. I bardzo dobrze.

Brak opcji gracza w piątym roku umowy Ja Moranta to kwestia zbyt odległa, żeby się dziś nią podniecać, oceniamy jednak klasyczne bang for the buck, a żeby nie przesadzać, nie wynagrodzić klubów i nie naumieszczać tutaj tych graczy, za których minimalne kontrakty płacą nie kluby, tylko liga, drugą kwestią, którą pod uwagę wziąłem – poza oczywiście tzw. wszystkim – były szanse na podpisanie nowego kontraktu z tym samym zespołem za rok od teraz. Żeby nie skończyło się na rocznym wypożyczeniu. Zróbmy to na przykładzie.

Thomas Bryant (Lakers, 2.1 mln dolarów za jeden rok)

I już wiadomo w czym rzecz. To będzie lista graczy, których chciałem do Charlotte, choć będzie tutaj jeden gracz podpisany przez Charlotte (przysięgam). Chcesz rankingu w rankingu? Okej: Top-5? Top-7? 25-letni center, który trafia w karierze bardzo efektywne 59/35/76 wraca po rozegraniu tylko 37 meczów przez dwa ostatnie sezony, wraca po zerwaniu ACL-a w młodym wieku, do miejsca, w którym grał i zobaczymy, czy wróci do bycia jednym z 5-7 najbardziej energetycznych graczy ligi.

I to jest bardzo dobra energia. Ktoś napisał ostatnio, że jeszcze LeBron James sprawi, że Bryant przez tydzień wyglądał będzie jak All-Star – i to oczywiście przesada, ale Bryant to najbliżej stretch-five centra i dobrej energii od czasu tego, którego wypchnięcie z piątki zmieniło półtora roku temu losy organizacji.

Tak niewysoki kontrakt sprawia jednak, że za rok od teraz Lakers będą mogli mu zaoferować tylko do 120% obecnej umowy (niecałe 3 mln), inaczej będą musieli korzystać ze swoich wyjątków – które najpewniej chcieliby przeznaczyć na wzmocnienia.

Jae’sean Tate (Rockets, 22/3)

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułMiędzy Rondem a Palmą (1117): Nasycaj!
Następny artykułDniówka: W Detroit nie poszli na zakupy

1 KOMENTARZ

  1. Tylko ta jedna game-winning zbiórka Bobby’iego w game 5 przeciwko Bostonowi była warta jego rocznego kontraktu. A któryś z braci Martin to był właśnie mój sneaky target dla Bostonu jak gracz, którego do tej pory nie mają, czyli ktoś kto będzie luzował minuty zarówno Browna jak i Tatuma i świetnie odnajdzie się w schemacie defensywnym. Ale zobaczymy, może po 15 stycznia będzie tu jeszcze jakiś trade do znalezienia.

    Lubię to: 8