Kajzerek: Brittney Griner, pionek w politycznej grze

3

Jedna z najlepszych koszykarek na świecie przebywa w rosyjskim więzieniu i wszystko wokół tej sprawy wydaje się być złe – timing, okoliczności i prognozy. W momencie, w którym światowa elita potępia zachowanie Władimira Putina, Rosja ma w ręku kartę dyplomatyczną i zrobiła z Griner “problem polityczny”. To zupełnie naturalny rozwój wydarzeń. Griner przydarzyła się Rosjanom w odpowiednim czasie. Zrobili z niej narzędzie, które może przysłużyć się sprawie. W kuluarach mówi się bowiem, że Griner zostanie odesłana do Stanów Zjednoczonych, jeśli Biały Dom zgodzi się uwolnić jednego z więźniów politycznych bardzo mocno powiązanych z Kremlem. 

Koszykarka WNBA znalazła się w dramatycznej sytuacji. Trwająca wojna nie ułatwia negocjacji, a rosjanie nie mają potrzeby zwalniania jej z aresztu, jeśli Amerykanie odmówią spełnienia żądań. Zacznijmy jednak od początku. 

Gdy sezon WNBA dobiega końca, duża część zawodniczek wyjeżdża dorobić za granicę. Zarobki w kobiecej koszykówce prawdopodobnie nigdy nie osiągną pułapu koszykówki męskiej. W WNBA minimalny kontrakt wynosi 60,4 tysiące dolarów za sezon, a maksymalny 228 tysięcy dolarów. To wręcz groteskowe sumy biorąc pod uwagę, że w NBA minimalna umowa to 925 tysięcy. Dlatego wiele dziewczyn godzi się na zagraniczne kontrakty zaraz po zakończeniu sezonu w Stanach. To całkowicie normalna praktyka, stosowana od wielu lat. Brittney Griner robiła tak wcześniej i nigdy nie miała problemów. W Rosji zarabiała około miliona dolarów rocznie, przebitka w porównaniu z kontraktem WNBA jest więc znacząca i uzasadnia decyzję koszykarki.

Griner od lat występowała w zespole z rosyjskiego Jekaterynburga. Na co dzień jest gwiazdą Phoenix Mercury, ale w Rosji znają ją przede wszystkim z występów dla 15-krotnych mistrzyń kraju. W momencie, w którym coraz częściej mówiło się o zbliżającym ataku Putina na Ukrainę, Griner – zgodnie z wytycznymi amerykańskiej ambasady – zdecydowała się wrócić do Stanów. 17 lutego miała wylecieć, lecz nagle zaczęły spływać informacje o jej aresztowaniu. Opublikowano także wideo z momentu przeszukania jej bagażu, podczas którego znaleziono niedozwolone substancje. Okazało się bowiem, że Griner miała przy sobie olejek haszyszowy i próbowała – trudno być w tej sytuacji delikatnym – przemycić go do USA. 

31-letnia Griner to prawdziwa gwiazda sportu i jedna z najlepszych koszykarek na świecie. Zainteresowanie wokół jej sprawy od początku więc było bardzo duże. Zatrzymano ją na lotnisku Moskwa-Szeremietiewo i przetransportowano do aresztu, gdzie oczekuje na rozprawę. Według informacji uzyskanych przez New York Times’a, za próbę przemytu znalezionej przy niej ilości niedozwolonych substancji Griner grozi w Rosji około 10 lat pozbawienia wolności. Od lutego jej sytuacja jest niestety bardzo mało rozwojowa. BG regularnie otrzymuje listy oraz wiadomości ze Stanów Zjednoczonych, lecz czyta w nich wyłącznie o słowach wsparcia. Konkretne rozmowy mają się z kolei odbywać pomiędzy oficjelami obu państw, co nie stanowi dla koszykarki żadnego pocieszenia, bowiem gdy sprawa trafia na grunt dyplomatyczny, zaczyna się niemiłosiernie przeciągać. 

Amerykanie w swoim stanowisku podkreślają, że Griner została niesłusznie zatrzymana i dążą do jej zwolnienia poprzez wykorzystanie litery prawa. Jednak w Rosji takie podejście jest nieśmiesznym żartem, zwłaszcza w obecnej sytuacji na świecie. W sprawę bezpośrednio zaangażował się Bill Richardson – jeden z najlepszych amerykańskich negocjatorów wyspecjalizowanych w rozmowach na temat zakładników. Widzimy zatem, do jakiej kategorii przydzielono dyskusje o uwolnieniu Griner. 19 maja koszykarka spotkała się w Rosji z przedstawicielem amerykańskiego rządu i według jego relacji – była w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej. Wiele osób z jej środowiska podkreśla, że mało co jest w stanie Griner złamać, lecz z taką sytuacją nie mierzyła się nigdy wcześniej. 

Tymczasem rząd USA stara się działać w sprawie m.in. na podstawie zapisów konwencji wiedeńskiej, czyli dokumentu, którego Rosjanie de facto nigdy nie uznawali lub nie traktowali jako wyznacznik w działaniach dyplomatycznych i wojskowych. W międzyczasie pojawiają się bowiem informacje, że Rosjanie są gotowi wysłać Griner do USA i o sprawie zapomnieć, jeżeli w zamian otrzymają “jednego ze swoich”. 19 maja Forbes poinformował, że Rosji może chodzić o Wiktora Buta, właściciela kilku transportowych linii lotniczych, który jest podejrzewany o nielegalny, międzynarodowy handel bronią. Jest także synem wysokiego rangą oficera KGB oraz byłym wojskowym armii ZSRR. Amerykanie oskarżyli go o dostarczanie broni do Afryki i na bliski wschód. Aresztowano go w 2008 roku i skazano na 25 lat więzienia.

Rosjanie od wielu lat starają się uwolnić Buta. Jest jednym z najcenniejszych “zasobów” administracji Putina, który utknął w amerykańskich rękach. Wiele rozmów toczy się więc za kulisami. Nie jesteśmy w stanie tego zweryfikować, ale źródła informacji przekonują, że rosyjskie MSW bardzo niechętnie podchodzi do kwestii kompromisów, zwłaszcza, gdy mają takiego asa w rękawie. Doskonale bowiem zdają sobie sprawę, że naciski ze strony środowisk wspierających Griner będą coraz silniejsze i w efekcie zmuszą Amerykanów do podjęcia drastycznej decyzji – albo przystaną na warunki przedstawione przez Rosjan, albo tymczasowo spiszą Griner na straty i ta zostanie pozbawiona pomocy. Na ten moment jednak celem pozostaje wypracowanie porozumienia. Amerykanie zapewne nie chcą używać w tych negocjacjach zbrodniarza, którego działania przyczyniły się do śmierci tysięcy osób. Widzimy zatem, w jak bardzo skomplikowanej sytuacji znalazły się wszystkie zaangażowane strony. 

– Nieustannie i ciężko pracujemy nad tym, by sprowadzić ją do domu – mówi Diana Taurasi, jedna z legend WNBA. – Robimy, co w naszej mocy, by dyskusja na temat BG cały czas się toczyła. To znacznie ważniejsza sprawa, niż mecze koszykówki i cała reszta spraw, jakimi żyjemy. Naszym priorytetem jest sprowadzenie BG do domu – dodała.

Cherelle Griner – żona koszykarki w jednym z wywiadów w telewizji śniadaniowej przyznała, że nie rozmawiała z partnerką od momentu jej zatrzymania. Wymieniają się wyłącznie listami. Brittney nie ma także dostępu do telefonu. Cherelle zwróciła się bezpośrednio do prezydenta Joe Bidena z apelem, by rząd “zrobił to, co Rosjanie od niego chcą”. Niestety tak nie działa dyplomacja. W międzyczasie komisarz Adam Silver przyznał, że razem z komisarzem WNBA – panią Cath Engelbert, prowadzą żywą dyskusję na wielu szczeblach rządowych. Zaangażowani mieli zostać nawet specjaliści z sektora prywatnego. Nie wiemy, kogo konkretnie Silver miał na myśli. 

W międzyczasie rosyjski sąd odrzucił wniosek przedstawicieli Griner o areszt domowy. Ta bowiem narzekała m.in. na to, że ma za małe łóżko. Koszykarka przebywa w jednej celi z dwoma anglojęzycznymi więźniami, którzy nie mają na swoim koncie wcześniejszych wyroków, ale ich zatrzymanie również było powiązane z niedozwolonymi substancjami. Jak informował Aleksander Bojkow, prawnik Griner, warunki w jakich jest przetrzymywana są dobre, co zresztą potwierdził przedstawiciel amerykańskiej ambasady, gdy otrzymał zgodę na spotkanie z koszykarką. Różni politycy i osoby publicznie w swoich przekazach podkreślają, że Griner nie może być przez Rosjan traktowana jako pionek w politycznej grze. Za kulisami jednak toczą się wyłącznie takie dyskusje, zatem trzeba zakasać rękawy i poprzestawiać kilka figur, bo w innym wypadku Griner czeka prawomocny wyrok, który może pozbawić ją wolności na kilka lat. 

Sytuacja nie pozostawia wątpliwości – to Amerykanie są w trudniejszej pozycji do rozmów. Potrzebują mocnej karty przetargowej, a nie chcą robić z niej wspomnianego wcześniej Buta. Całość komplikuje fakt, że Griner jest lesbijką. Rosja nadal bardzo surowo podchodzi do wszelkich relacji homoseksualnych. 

BG nie chciała opuszczać USA. Omijały ją święta i uroczystości rodzinne. Perspektywa dużego zarobku była jednak zbyt kusząca. Diana Taurasi w 2015 roku opuściła cały sezon amerykańskiej ligi, bo w Rosji podpisała umowę za 1,5 miliona dolarów, czyli więcej, niż wynosi salary-cap całej drużyny WNBA. Swoją decyzję tłumaczyła tym, że pieniądze pomogą jej zabezpieczyć przyszłość rodziny, gdy zakończy grę w koszykówkę. Tymczasem ostatnie doniesienia z Rosji wcale nie uspokajają. Na prośbę moskiewskiej prokuratury prowadzącej śledztwo, areszt Griner został przedłużony o kolejne 18 dni. Jakby tej sprawy nie interpretować, to zwyczajnie brakuje w niej choć jednej dobrej informacji. 

Poprzedni artykułFlesz: Prognoza pogody na lipiec w Nowym Jorku
Następny artykułSixers planują podpisać z Hardenem krótką umowę

3 KOMENTARZE

    • Z jednej strony zarabiasz te 1 mln rocznie, to może sobiebkupic haszyszu w takim Maroku ,ile dusza zapragnie ,jakby nie mogła zostawić tego olejku w Rosji , zbankrutowała by normalnie

      Lubię to: 4