Dniówka: Start Finałów

11
fot. NBA League Pass

Finały NBA! Dotarliśmy do ostatniego, najlepszego etapu długiego sezonu i już dzisiaj zacznie się walka o mistrzostwo.

Ładnie się to dla NBA ułożyło, że w okresie świętowania 75-lecia, na koniec zostały dwa kluby, które brały udział w inauguracyjnym sezonie. Co więcej, to właśnie Warriors (wtedy jako drużyna z Filadelfii) zostali pierwszym mistrzem ligi nazywanej początkowo Basketball Association of America. Boston Celtics w tym pierwszym sezonie nie znaleźli się w playoffach, ale potem stworzyli najdłuższą dynastię w historii. Teraz będą próbowali zatrzymać chcących kontynuować swoją dynastię Golden State Warriors, dla których to już szóste Finały w ciągu ostatnich ośmiu lat.

Celtics są zdecydowanie bardziej utytułowanym klubem, grają o swój 18 baner, ale obecnie w składzie nie mają nikogo, kto ma jakiekolwiek doświadczenie na tym etapie rywalizacji. Najstarszy w drużynie Al Horford dopiero co przestanie być zawodnikiem z rekordową liczbą playoffowych meczów bez występu w Finale. Dla wszystkich ich graczy to będzie finałowy debiut. Także dla coacha Ime Udoki, choć on ma mistrzowski pierścień zdobyty jako jako asystent Gregga Popovicha.

Tymczasem w Warriors łącznie finałowe doświadczenie ich zawodników to aż 123 rozegrane mecze. Poprzednim razem mieliśmy sytuację, w której jedna drużyna miała ponad 100 meczów doświadczenia, a druga zero w Finałach 1997, przy okazji pierwszego spotkania Chicago Bulls z Utah Jazz.


To pojedynek na który czekaliśmy od dawna, ponieważ Celtics od pierwszych lat dominacji Warriors byli postrzegani jako bardzo niewygodny dla nich przeciwnik, a też od dawna dobijali się do wielkiego Finału. Przez ostatnie sześć lat, cztery razy grali o zwycięstwo na Wschodzie, ale dopiero teraz wreszcie udało im się przebić.

Od czasu pierwszego mistrzowskiego sezonu Warriors, w bezpośredniej rywalizacji to Celtics są na prowadzeniu z bilansem 9-7.


Pamiętacie jak Avery Bradley był jednym z najlepszych defensorów na Stephena Curry’ego? On razem z Marcusem Smartem potrafili sprawić nieco problemów MVP ligi, choć w statystykach aż tak tego nie widać. Na przestrzeni ośmiu ostatnich lat, Curry zaliczał średnio 27.7 punktów przy skuteczności 47% z gry i 51% za trzy w 14 występach przeciwko Celtics. Pięć razu rzucał im co najmniej 37 punktów, a nie licząc tego ostatniego meczu z marca, którego nie dokończył z powodu kontuzji, tylko raz nie zanotował dwucyfrowego dorobku.

Dobrze natomiast wyglądają defensywne statystyki Smarta. Zwłaszcza w tym sezonie miał swoje sukcesy w pojedynku z Curry’m, jak przystało na najlepszego obrońcę NBA. Zatrzymał go na 2/8 z gry i wymusił 5 strat. Statystki matchupów na NBA.com/stats mamy z pięciu ostatnich sezonów. Łącznie w tym okresie Stephen trafił tylko 34.6% swoich rzutów i popełnił 7 strat przy 3 asystach, kiedy był pilnowany przez Marcusa.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułFani wybrali akcje sezonu: Steph i Ja Morant to wzięli
Następny artykułKajzerek: Żelazna cierpliwość Ime Udoki

11 KOMENTARZE

  1. To niestety nie może się udać, nie przy takim zdrowiu Bostonu. Nikomu kontuzji nie życzę, przewiduję więc szybkie 4-0 dla GSW, z ciężkim sercem, bo z GSW mi tak po drodze, jak premierowi i prawdomówności…

    Lubię to: 12