KAT obejrzał jak jego koledzy wprowadzają Wolves do playoffów

4
fot. NBA League Pass

To jeszcze nie playoffy, ale atmosfera była już playoffowa, bo przecież gra toczyła się o awans. Było gorąco na wypełnionych po brzegi trybunach Target Center w tym najważniejszym meczu jaki rozegrano tutaj od czterech lat, a na koniec mnóstwo było radości, bo gospodarze zdobyli bilet do Memphis.

Na boisku dużo było walki, nerwów i fauli. Bardzo mało za to było Karla-Anthony’ego Townsa, ale jego fatalny występ nie jest teraz główną historią, ponieważ jego koledzy przejęli pałeczkę i poprowadzili drużynę. Anthony Edwards w swoim pierwszy w karierze meczu o stawkę stanął na wysokości zadania, D’Angelo Russell przypomniał, że w jego żyłach płynie lód, a Patrick Beverley jak zwykle zapewnił mnóstwo energii, którą irytował byłych kolegów.

Minnesota Timberwolves mieli dwucyfrową stratę w czwartej kwarcie, kończyli mecz bez swojego lidera, ale na finiszu ograli bardziej doświadczonych LA Clippers i są playoffach.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułNowojorski tag-team nr 1 przeszedł Cleveland, idzie po Boston
Następny artykułMiędzy Rondem a Palmą (1085): O niczym innym nie mówimy

4 KOMENTARZE

  1. KAT jak zwykle obsrany w meczu o stawkę. Dobrze, że Minny ma tego Edwardsa 🙂. I Russell się stawił co też zaskakujące.

    Memphis-Minny, potencjał na fajną serię dwóch młodych zespołów 🙂

    Lubię to: 14
  2. KATowi nie zazdroszczę. Z jednej strony lider zespołu a z drugiej spalił się ewidentnie. Pewnie dziwna sytuacja w szatni. Gwiazda wygląda jak 7-8 gracz zespołu. Musi się pozbierać, choć przeciwko Adamsowi będzie cholernie ciężko. Zespół Go potrzebuje, a w głowie pewnie mu siedzi Edwards jako prawdziwy lider. Zobaczymy, dwa następne mecze powinny pokazać kim jest naprawdę KAT.

    Lubię to: 3