Spowiedź Pippena. Wystartowała przedsprzedaż wyczekiwanej autobiografii!

4

Scottie Pippen miał pretensje do Michaela Jordana za to, jak został przedstawiony w dokumencie „The Last Dance”, dlatego postanowił opowiedzieć swoją wersję historii. Teraz będziecie mieli okazję przeczytać ją po polsku. Autobiografia Pippena to najnowsza propozycja od Wydawnictwa SQN pod patronem Szóstego Gracza.


Historia sukcesów Chicago Bulls wreszcie została przedstawiona oczami Scottiego Pippena! Amerykański koszykarz w swojej autobiografii w szczery i bezpośredni sposób opowiedział nie tylko o swoim życiu i karierze, ale też o ciemnych stronach jednej z najpopularniejszych drużyn w historii koszykówki. Książka „Bez krycia” jeszcze w tym miesiącu ukaże się w Polsce nakładem Wydawnictwa SQN. Właśnie ruszyła jej przedsprzedaż.

Zamów książkę „Scottie Pippen. Bez krycia” już teraz na ⏩ https://bit.ly/gracz-pippen

fot. SQN

Fragment:

W Ostatnim tańcu Michael mówi, że był świadkiem, jak zawodnicy wciągają kokę i jarają zioło. Ale kiedy ja dołączyłem do Bulls, już ich tam nie było. Jerry Krause tego dopilnował. Kilku z nich wylądowało na odwyku.

Przez wiele lat nawet Michael nie pił alkoholu. Zaczął pić dopiero po powrocie z pierwszej koszykarskiej emerytury, w 1995 roku. Jeśli chodzi o narkotyki, przysięgam, że niczego nie widziałem. A skoro była to końcówka lat 80., kiedy dragi były w NBA powszechne, a wszyscy koszykarze wiedli raczej wyluzowane życie, uważam, że wiele to mówi o naszej drużynie.

Hazard to co innego.

Uwielbialiśmy grać w karty. W autokarze. W samolocie. Na lotnisku. W hotelu. Wszędzie. Najczęściej graliśmy w tonka. W tonku, tak jak w remiku, najważniejsze jest to, żeby pozbyć się kart najszybciej, jak się da.

W naszej drużynie były dwie ligi – ekstraklasa i druga liga. Pewnie nie jesteście zdziwieni, że MJ rywalizował w ekstraklasie. Zawsze starał się namówić na grę więcej chłopaków, żeby zwiększyć pulę i móc potem rozbić większy bank. Oak też grał na tym poziomie. Ja byłem raz w jednej, raz w drugiej lidze. Ale nawet w ekstraklasie w jednej rozgrywce można było przegrać najwyżej kilkaset dolarów, czasem tysiaka.

W każdym razie nigdy nie chodziło o pieniądze. Chodziło o to, żeby robić sobie jaja i dobrze się bawić. Musieliśmy się wyładować.

„Wiesz, że zaraz cię załatwię” – mówił jeden z nas.

„Wcale że nie”.

„O tak, zaraz zobaczysz”.

Granie w karty było też dla Michaela szansą na ucieczkę od ludzi, którzy podchodzili do niego na lotnisku, żeby poprosić o autograf albo o wspólne zdjęcie. Nie wyobrażacie sobie, jak często się to zdarzało, a przecież nie był wtedy jeszcze aż tak popularny jak w latach 90.

Dogadywaliśmy się z Michaelem całkiem nieźle, ale już wtedy wiedziałem, że nigdy nie będziemy specjalnie blisko. Może gdybyśmy grali razem w golfa, kijami Wilsona, które dał mi w prezencie podczas mojego debiutanckiego sezonu, byłoby inaczej. Choć mówiąc szczerze, wątpię. Żył w innym świecie niż my. Jedno wtedy zrozumiałem: jeśli tak wygląda sława, to ja jej nie chcę.


O książce:
Bezkompromisowe wspomnienia sześciokrotnego mistrza NBA!

Scottie Pippen nie bez powodu był nazywany jednym z najlepszych koszykarzy ligi. Mówiąc wprost, bez niego nie byłoby mistrzowskich banerów, które wiszą pod kopułą hali United Center. Ani serialu dokumentalnego Ostatni taniec. Nie byłoby też takiego Michaela Jordana, jakiego znamy, i drużyny Chicago Bulls, jaką pamiętamy.

Jak młody chłopak, będący najmłodszym z dwanaściorga rodzeństwa, przezwyciężył rodzinne tragedie? W jaki sposób poradził sobie z brakiem zainteresowania ze strony skautów uniwersyteckich, by zostać piątym wyborem w drafcie NBA w 1987 roku? Jak został jednym z filarów najwspanialszej koszykarskiej dynastii ostatnich pięćdziesięciu lat? Czy dobrze wspomina relacje z Michaelem Jordanem? Dlaczego w starciu z New York Knicks w trakcie play-offów w 1994 roku tuż przed końcem spotkania odmówił powrotu na boisko?

W książce Bez krycia Pippen otwarcie dzieli się ostrymi, szczerymi opiniami, między innymi na temat Phila Jacksona czy Dennisa Rodmana, i zdradza nieznane dotychczas informacje na temat jednego z najsłynniejszych meczów w historii NBA. Wspomina, jak bardzo nienawidził nazywania go pomocnikiem Jordana, oraz tłumaczy, dlaczego powinien być bardziej szanowany przez zarząd klubu z Chicago i dziennikarzy.

Ponad trzy dekady po zdobyciu przez Bulls pierwszego tytułu mistrzowskiego Pippen w końcu daje kibicom to, czego tak łaknęli – surowy, nieupiększony wgląd we własne życie i w rolę, jaką odegrał w jednej z najwspanialszych i najbardziej popularnych drużyn w historii koszykówki.

Tytuł: Scottie Pippen. Bez krycia
Autor: Scottie Pippen, Michael Arkush
Premiera: 23 lutego 2022
Liczba stron: 400
Cena okładkowa: 54,99 zł

 

Poprzedni artykułDniówka: Dwie wymiany, dwie zdesperowane drużyny i dwie w przebudowie
Następny artykułTrójstrona wymiana z udziałem Jazz, Blazers i Spurs

4 KOMENTARZE

  1. Chata w Miami chyba sprzedana z dużą zniżką.
    Ale rzeczywiście Pippen nie radzi sobie z gotówką, nie dość że w Chicago grał za grosze to jeszcze stracił sporo kasy na złych inwestycjach.
    Teraz jego majątek to jakieś $20mln, podczas gdy taki Toni Kukoc ma $30mln (a MJ $2.2bln, 100x więcej niż Pippen!)

    Lubię to: 5