Operacja Lillarda kończy rozczarowujący sezon Blazers. Co zrobią przed trade deadline?

1
fot. youtube.com

Stało się to, na co się zanosiło od dłuższego czasu, bo Damian Lillard od kilku miesięcy już zmaga się z kontuzją mięśni brzucha, przez co od początku sezonu nie gra na swoim normalnym poziomie. Krótkie przerwy i próby podleczenia urazu pomagały tylko na chwilę. W grudniu udało mu się wrócić do średniej 30 punktów na mecz, jednak problem nie zniknął i od początku stycznia znowu jest poza grą. Dlatego zapadła w końcu decyzja, żeby skończyć z półśrodkami. W ostatnich dniach Lillard spotkał się ze różnymi specjalistami, którzy zgodnie stwierdzili, że najlepszym rozwiązaniem będzie operacja.

Czas rehabilitacji ma potrwać od 6 do 8 tygodni. Teoretycznie może wrócić w marcu, ale najpewniej w Sylwestra rozegrał już swój ostatni mecz sezonu. Sezonu, który jest już dla Portland Trail Blazers stracony, więc nie będzie miał po co wracać. Priorytetem musi być teraz dłuższa perspektywa, dlatego lepiej dać mu jak najwięcej czasu na pełne wyleczenie i odbudowanie dawnej formy.

Podobnie jak w przypadku CJa McColluma, który od ponad miesiąca pozostaje poza grą. Podobno jego płuco jest już wyleczone, ale chyba nadal jeszcze nie wznowił treningów z pełnym obciążeniem i nie wiadomo ile jeszcze będzie potrzebował czasu, żeby przygotować się do powrotu.

Blazers są jednym z największych rozczarowań tego sezonu, ale przynajmniej decyzja o operacji Lillarda wiele im ułatwia. Nie mają dwóch swoich najlepszych zawodników, więc mogą przestać się łudzić, że jeszcze uda się tu coś uratować.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułWake-Up: Operacja Lillarda. Nets wreszcie wygrali mecz na szczycie. Koniec serii Sixers i Mavs
Następny artykułDniówka: Warriors w Milwaukee

1 KOMENTARZ