Ayton nie gra przez „leniwego czarnucha”?

17
fot. The Great Internet

Langston, smacznego.

Deandre Ayton opuścił już trzy mecze z powodu kontuzji zapisywanej w oficjalnym protokole jako „leg contusion” lub „bruised leg”. Czyli chodzi o stłuczenie. Dziś opuści czwarty. Tymczasem istnieje inna wersja powodu nieobecności Aytona.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułBracia Jokicia na Twitterze kontra Marcus Morris
Następny artykułCole Anthony niespodziewanie wyrasta na gwiazdę

17 KOMENTARZE

  1. Może też zachować się jak facet, a nie 5 letnia obrażona dziewczynka, wziąć dupę w troki i przyjść do roboty za którą dostaje grube miliony dolarów.
    A jak mu się skończy kontrakt to spierdalać z organizacji w której mu się nie podoba i czuje się niedoceniany.

    Lubię to: 55
    • Ciekawe jak Ty byś się zachował, gdyby Twój zagraniczny szef wyzywał Cię od jebanych polaczków. Ile zarabia nie ma znaczenia. Na tyle go wyceniają, to tyle zarabia. No chyba, że zazdrościsz i stąd te docinki.

      Lubię to: 6
      • Pracuje ciężko i zarabiam godnie ale rzeczywiście, pewnie w najbliższym czasie nie jestem w stanie zbliżyć się do ilości zer z pensji DeAndre :) Zazdrość to złe słowo bo zawsze życzę bliźnim wokół jak najlepiej ale oczywiście nie miałbym nic przeciwko aby na moje konta wpływały jeszcze wyższe kwoty :)

        A mówiąc poważnie, to oczywista rzecz, że mobbing czy dyskryminacja w miejscu pracy ze względu na pochodzenie, płeć, orientację seksualną, religię, itd jest niedopuszczalne.
        Natomiast istnieją i każdemu przysługują formalne narzędzia walki z w/w zjawiskami.
        Nie wchodząc aż tak bardzo w temat, w kontekście zawodowego sportowca, bojkotowanie treningów czy meczów jest chyba najgorszym sposobem buntu i dochodzenia sprawiedliwości jeżeli takie wydarzenia rzeczywiste miały miejsce.

        Lubię to: 5
  2. Czasami nie lubię swojej pracy, i jestem kompletnie sfrustrowany. Jednak nie obrażam się jak dziecko, tylko zagryzam zęby i idę do pracy bo obowiązuje mnie kontrakt. Ayton jest bardzo dobrym zawodnikiem ale nie jest zawodnikiem na maxa.

    Lubię to: 18
  3. Nie róbcie jaj. Jak by mnie wlasciciel klubu, który także dzięki mnie kosi kasę, nazwał leniwym czarnuchem i jeszcze nie dał maxa to tez bym go olał. DA jako koszykarz nie jest wart maxa, ale jako leniwy czarnuch już tak😊

    Lubię to: 2