Milwaukee Bucks o krok od mistrzostwa

16

W pierwszej kwarcie piątego meczu Finałów Milwaukee Bucks przegrywali już 16 punktami, ale szybko podnieśli się po tym kiepskim starcie i jeszcze przed końcem pierwszej połowy objęli prowadzenie. Natomiast na finiszu czwartej kwarty to oni stracili dwucyfrową przewagę, kiedy Phoenix Suns runem 12-3 zbliżyli się na jeden punkt. Wtedy losy meczu przesądził fantastyczny Jrue Holiday, który wyrwał piłkę Devinowi Bookerowi i popędził do ataku, gdzie świetnie podał na alley-oop do Giannisa Antetokounmpo.

Dagger! 123:119. Bucks mają trzecie zwycięstwo w serii i wracają do Milwaukee grać o mistrzostwo.

Holiday zanotował 27 punktów, 13 asyst i 3 przechwyty. Giannis zdobył 32 punkty, a Khris Middleton 29.

Suns nie pomogło wsparcie publiczności, drugi z rzędu występ Bookera na 40 punktów, ani imponująca skuteczność drużyny na poziomie 55/68/91%. Chris Paul miał 21 punktów i 11 asyst, ale teraz już tylko jedna porażka dzieli go od wyjazdu na wakacje bez pierścienia.

40

KOMENTARZE

  1. Coś jest nie tak z Paul’em, prawdopodobnie mentalnie, bo fizycznie wygląda ok.
    Na poziomie decyzyjności to nie jest gra, do której nas przyzwyczaił.
    Trochę się ogarnął w 4q, ale PHX od dwóch meczów, głównie grają na hero-ball Bookera.
    Swoją drogą ten chłopak, nie ma żadnych problemów z presję. Kapitalnie gra.

    Bucks wyglądali dzisiaj jak Heat z czasów big3.
    Ten alley Holiday/Giannis to był memiczny poziom zagrania Kobe/Shaq z Game7 vs Blazers.

    Top3 Finals w ostatnim dziesięcioleciu, zdecydowanie.

    Lubię to: 11
    • Nie no, gdzie Rzym, a gdzie Ciechocinek. W ciągu 23 meczów Finałów BIG3 Miami, najwyższa zdobycz najgorszego gracza pod względem punktowym danego wieczoru z BIG3 wyniosła 20 (dwukrotnie, GAME5 2012 z OKC i GAME4 2013 z SAS). W Bucks najgorszy pod tym względem Holiday (notabene najlepszy zawodnik na parkiecie) rzucił 27! Giannis ma prawdopodobnie najlepszą drugą i trzecią opcję w historii tej gry, w decydującym meczu serii może sobie czilować przez 2 i pół kwarty, a Jrue robi brrrrr i rezerwowy lineup rozjeżdża sobie Suns w ich hali, gdy Grek układa pasjansa na ławce w drugiej kwarcie. Trzech z TOP30 graczy w historii ligi w jednej drużynie, kosmos.

      Lubię to: 4
      • Może się niedokładnie wyraziłem.

        Chodziło mi o to, że jeśli 3 “gwiazdy” grają na swoim najwyższym poziomie, to nie możesz ich pokonać grając nawet na 50/60/90 jako cały team.

        A ty zestawiasz jeden mecz(który był raczej wyjatkiem, i dlatego o tym wspomniałem), ze średnimi z 23 meczów na przestrzeni czterech lat.

        C’mon @czardi, you’re better than this :)

        “Trzech z TOP30 graczy w historii ligi w jednej drużynie, kosmos.”
        A tutaj to już się zupełnie pogubiłem.
        Mógłbyś rozwinąć proszę?

        Lubię to: 1
    • Krzysiu za dużo bawi się w te swoje gierki. Gestykuluje robi durne miny… on jest dobry cwaniak ale czasem trochę z tym przesadza i wtedy zapomina grać w koszykówkę tak jak potrafi najlepiej. To charakterystyczne dla prymusów… kiedy ich kompetencje schodzą na drugi plan bo za bardzo skupiają się na tym że są fantastycznie dobrze i tak powinni być traktowani!

      Lubię to: 12
  2. Holiday przejął finały :) Czuję, że siłą woli Giannis i spółka skończą Słońca u siebie, ale…bardzo chciałoby się, żeby te finały rozstrzygnęły się na ostatniej możliwej prostej, w g7. Jest na to szansa, tylko Krzyś musi zagrać wielki mecz.
    Go Suns!

    Lubię to: 2