Wake-Up: Powrót Antetokounmpo, CP3 z pewnym 1-0 przeciwko switchom

13
fot. NBA League Pass

Giannis Antetokounmpo wrócił na pierwszy mecz swoich pierwszych Finałów NBA, ale Chris Paul zmianom krycia się nie kłaniał.

Phoenix Suns uzyskali w trzeciej kwarcie już dwadzieścia punktów przewagi w drodze do pewnego zwycięstwa w meczu nr 1 tej rozstrzygającej o wszystkim serii.

Jak dobrze mieć cały skład zdrowy.

Przed nami reszta Finałów, ale póki co atak Bucks wrócił się do serii wcześniejszych – tych sprzed kontuzji Antetokounmpo w meczu nr 4 finałów Wschodu – i cierpiał na arytmię na przełomie połów i w trzeciej kwarcie, kiedy Suns stopniowo powiększali przewagę.

Komisarz Adam Silver miał też konferencję i powiedział kilka ciekawych rzeczy.

Do gier:

Milwaukee @ Phoenix 105:118 (0-1) G.Antetokounmpo 20/17 – C.Paul 32/9a

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

32

KOMENTARZE

  1. Przecierałem oczy ze zdumienia kiedy nasz treneiro w końcu na koniec 3 kwarty postanowił wyjść small-ballem z Giannisem na centrze. Szkoda, że jakieś… 10 minut za późno.

    Podoba mi się fakt, że Lopez w ataku gra dużo w paint, przede wszystkim gdy Greka nie ma na parkiecie. Aczkolwiek na switchach jest straszliwie jechany, czy to przez Bookera czy to przez CP3. Mam wrażenie, że już Bobby Portis sobie lepiej radził.
    Kiepski mecz Jrue Holidaya, ogólnie te przestoje w ataku są zatrważające momentami. Momentami to modlitwa czy Middleton będzie trafiał te swoje jumperki, czy też nie.
    Giannis nie gra na swoje 100% chyba mimo wszystko jest strach o to kolano.

    Po stronie Suns genialny CP3 – bardzo udany debiut, również Booker fajny, agresywny często dostający na linię. Miodnie również Panowie Payne i Johnson z ławki.
    DeAndre Ayton to przekocur się zrobił, ten transfer CP3 była dla niego jak manna z nieba.

    Podsumowując, dla Bucks jest pole do improvementów, więcej small-ballu przede wszystkim , bo wtedy było aktywnie obronie i szybko w ataku i najlepiej wtedy gra wyglądała, aczkolwiek pchnąć Suns grających w takim gazie będzie bardzo ciężko.

    Lubię to: 21
  2. wszystko pięknie 1-0 , cudowny PAUL, a u boku świetny występ D-BOOKa, DA, Johnosona czy Payne’a , ALE do kurwy nędzy CROWDER weź się w koncu OBUDZ ! taką BIEDĘ gra w ataku, że głowa mała, o ile w obronie robi robotę tak koleś nie potrafi nic rzucić. oczy krwawią.

    Lubię to: 3
  3. Właśnie.
    Trójki Crowder’a to już od czasów zeszłorocznych Heat są takim papierkiem lakmusowym wyższego biegu. Jak trafia te trójki to mamy blowout’y.Tak że jeszcze taki mecz/dwa Suns od niego dostaną.

    Lubię to: 6
  4. Pewnie, że każdy za chwilę może zagrać tutaj mecz życia i w pojedynkę wygrać jeden pojedynczy mecz, ale łatwość z jaką PHX dochodzi do sytuacji nie wróży nic dobrego dla MIL. Gdy po zasłonię na przeciwko Paula czy Bookera staje Lopez, to mam wrażenie jakby gościu zamieniał się nagle w kłodę drewna… Tutaj wychodzi jednak różnica we współczesnej koszykówce pomiędzy Aytonem a Lopezem

    MIL wszystko na siłę, wszystko przez ręce…

    Lubię to: 6