Wake-Up: Choke KD, nie ma dróg na skróty dla Nets

34
fot. NBA League Pass

Jest gorąco, Szwedzi są do zrobienia. Mamy to.

Mamy to bardziej niż KD.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułFlesz: Lue wprowadza mikroball na salony, mecz nr 7 na Brooklynie
Następny artykułDniówka: Game 7 w Philly, cała presja na Sixers

34 KOMENTARZE

  1. Durant wygrał więcej tym meczem (i całą serią) niż dwoma mistrzostwami z Warriors. I brawa dla Giannisa, nie wierzyłem, a jednak można. Teraz to Bucks faworytami, to był IMO przedwczesny finał.

    Lubię to: 23
    • ale Maciek cały sezon powtarza, jaką to Jrue jest nadwyżką, więc co będzie o Giannisie pisał, to Jrue wygrał ten mecz, był doskonały. A Durant oczywiście zawiódł, grając bez sekundy przerwy, wyrywając zajebistym rzutem dogrywkę, będąc po obu stronach parkietu, no czołk po prostu, człowiek-porażka. Tylko, gdyby trafił ten jeden rzuy więcej to byłby legendarny i filmy trzeba o nim robić. A wake upa pisał Tomaszewski

      Lubię to: 67
  2. Lopez zagrał może nie meczycho, ale meczyszko. To że trafiał w pierwszej połowie trójki pozwoliło go dłużej trzymać na boisku i się potem przydał w obronie kilka razy jak zdejmował koleżków w Brooklynu przy obręczy.

    Giannisowi nawet dziś jumpery siedziały, wow

    Lubię to: 11
  3. No, Giannis chłopie. Dajesz!

    Z tym chokiem to niezły clickbait. Cupcake ciągnął Nets za uszy. W zasadzie całe Brooklyn Nets w tej serii to Durant, reszta połamana albo zaginiona w akcji (Joe).

    Nets dla mnie to mega faworyt na 2 kolejne lata. Sorry Lakers.

    Muszą to Bucks wygrać, to jest ten sezon.

    Lubię to: 38
  4. KD ciągnął Nets przez cały mecz, w dodatku po obu stronach parkietu.
    Nie rozkładał rąk po pudłach Harrisa i wracał się do obrony po stratach Hardena a na końcu pogratulował zwycięzcom.

    Gdyby nie czubek buta na lini przy arcytrudnym rzucie, który dał dogrywkę to to całe pierdololo o efektowności defensywnej, poszłoby w diabli.

    Choke to – niestety- zalicza 6G od czasu odpadnięcia LBJ’, kiedy to latami układane te same narracje się posypały, a redakcja wyraźnie straciła zainteresowanie sezonem.

    Lubię to: 177
  5. W Wakeup brakuje też informacji, ze Durant i Harden nie zeszli nawet na sekundę z parkietu. Grali 53 minuty !! 190 cm Brown grał ponad 52 minuty (prawdę mówić nie zauważyłem kiedy zszedł) i był najlepszym centrem serii.
    Ten 190 cm Brown wygrał kilka bezpośrednich pojedynków o zbiórkę z 216 cm Lopezem (to niestety ku..a nie żart). Wygrał tez jeden taki pojedynek vs Giannis i Jrue. ehh.
    James Harden w 3 akcjach , w tym 2 z rzędu, grając jako obrońca wściekał się na kolegów i zbaraniał im pomocy przy grze 1×1 z Gainnisem,. Wszystkie wybronił.

    Lubię to: 37
  6. Kapitalna seria. Pewnie będę już zawsze śmiał się z tej bazarowej biżuterii Duranta w GS, ale te jego mecze z Nets to absolutny kosmos. Szczena mi opadła po tym rzucie na dogrywkę. Nie przypuszczałem, że po kontuzji Achillesa będzie jeszcze zdolny wywijać takie numery. Fuckin legendary.

    Jrue i Middleton byli wielcy. Pierwszy przez długi czas nie byłby w stanie trafić kamieniem do Atlantyku stojąc na molo na Coney Island, ale w porę się obudził, a Księżna Kate udowodniła, że jest warta tych pieniędzy i bycia drugą opcją.

    Ten game 7 to już jest absolutny klasyk, który będzie się wspominało przez lata.

    Lubię to: 34
    • No, ten wake up to straszny kasztan po takim game 7. Wypalenie zawodowe dopada prawie każdego, trzeba jakiegoś wstrząsu, coś pozmieniać, może pisać mniej, może inne tematy wprowadzić. Teksty bez weny, podcasty bez chemii, więcej zapału słychać w głosie dla piłki nożnej niż NBA. Nic nie trwa wiecznie.

      Lubię to: 46
  7. TAK! TAK! TAK!

    Udało się, Brooklyn za burtą!
    Ozdobą meczu wielki pojedynek Giannisa obydwaj panowie stawili się game 7.
    Gianissowi nawet wolne dzisiaj wchodziły!

    Tak jak podejrzewałem epickie starcie z mnóstwem emocji. Aczkolwiek w dogrywce obydwie drużyny jechały już na totalnych oparach.

    W końcówce czwartej kwarty myślałem że oczy mi wyskoczą z orbit po tym rzucie Duranta i modliłem się żeby to nie była trójka. W szczególności mając na uwadze jakże zajebistą wcześniejszą akcję zarysowaną przez naszego treneiro na Brooka Lopeza , który zapomniał o zegarze…

    Jrue ceglil niemiłosiernie, ale odkupił swoje winy trafiając bardzo ważne rzuty w 4Q. To samo Middleton, który niestety zawsze na parkiecie rywala gra dużo gorzej, ale końcówka też już dobra w jego wykonaniu.

    Po stronie Nets – bardzo słaba seria Joe Harrisa. Coś czuję, że po tym offseason już go na Brooklynie nie będzie.
    Harden kolejne G7 słabe, ale pewnie trzeba to usprawiedliwić kontuzją z którą grał.
    KD niesamowity – dzięki niemu cały czas Nets byli w grze.
    Dobre wrażenie zrobili też Griffin i Bruce Brown. Obydwaj powinni zostać, to były cenne nabytki.

    Ogólnie bardzo fajny weekend. Polska ma jeszcze o co grać na EURO, Bucks w WCF

    I like it!

    #giannismusisz

    Lubię to: 7