Dniówka: Bucks muszą wygrać Game 3, ale na razie to Nets robią co chcą

3
fot. NBA League Pass

Sweep na Miami Heat miał ostatecznie zamknąć dla Milwaukee Bucks temat ich porażki w bańce. Wzięli efektowny rewanż, pokazując, że wyciągnęli wnioski i stali się dużo lepszą, dojrzalszą drużyną. Teraz wszystko miało być już zupełnie inaczej… Tylko, że demony przeszłości powróciły, bo drugi rok z rzędu rozpoczęli półfinały Wschodu od dwóch porażek. Znowu więc pojawiły się wątpliwości, bo może to po prostu słabość Heat im pomogła, a Bucks nadal nie potrafią wygrywać kluczowych meczów w playoffach?

Pierwszy mecz miał być tylko wypadkiem przy pracy, a kontuzja Jamesa Hardena wydawała się przesuwać ich do roli wyraźnego faworyta tego pojedynku, ale zamiast wykorzystać osłabienie rywali, w Game 2 nawet przez chwilę nie byli w grze i wracają do Milwaukee z nożem na gardle. Dzisiaj już muszą wygrać. Muszą wreszcie odpowiedzieć i zagrać dużo lepiej, albo ta seria szybko się skończy. Przypomnijmy, że to miała być najlepsza seria całej drugiej rudny. Wielki pojedynek kontenderów może jednak zamienić się w wielkie rozczarowanie, podobnie zrzeszą jak to miało miejsce w pierwszej serii z udziałem Bucks, która też zapowiadała się niezwykle ciekawie, a trwała tylko cztery mecze. Wtedy to Bucks dominowali, zaliczając trzy wysokie zwycięstwa, teraz natomiast na Brooklynie oberwali dwoma blowoutami.

Oczywiście najlepsza jak na razie seria tych playoffów także zaczęła się od 2-0, więc tu jeszcze wiele może się wydarzyć. Tym bardziej, że LA Clippers byli przecież nawet w gorszym położeniu, ponieważ przegrali pierwsze dwa mecze u siebie. Bucks teraz wracają do własnej hali, co powinno im pomóc. Jednak muszą również wyjść z dużo większego dołka. Bo oni nie tylko przegrali, ale zostali zupełnie ograni po obu stronach parkietu i skompromitowani w Game 2. Jeśli odwrócą tę rywalizację na swoją korzyść i ostatecznie awansują, będzie to największe odbicie po dwóch porażkach od czasu pamiętnych finałów 2016. Cleveland Cavaliers pierwsze dwa mecze przegrali wtedy łączną różnicą 48 punktów i jest to najgorszy wynik dla późniejszego zwycięzcy serii od 1984 roku. Bucks po dwóch meczach są minus-47.

Brooklyn @ Milwaukee (2-0) 1:30

To Brooklyn Nets mieli być tym mniej zgranym zespołem, który łatwiej będzie zmusić do zbyt indywidualnej gry. Mieli być też tym znacznie słabiej broniącym zespołem, któremu brakować będzie wytrwałości i zaangażowania po tej stronie parkietu. Mieli być drużyną, której może zabraknąć dyscypliny, zgrania i chemii. Ale jak na razie jest zupełnie odwrotnie i to Bucks wyglądają jak zagubiony zespół, który dopiero szuka swojej tożsamości.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

15

KOMENTARZE

  1. W serii z Dallas George grał niby równo, zawsze około 20 punktów, parę razy double double wpadło, ale jednak zupełnie nie bierze na siebie gry, z Utah jest to samo. Niby cyferki są ok, ale ta gra jest pasywna, robi sporo dobrego na boisku, jednak od gracza na tym kontrakcie wymaga się gry gwiazdorskiej, a nie tylko dobrej lub bardzo dobrej.

    Lubię to: 18