Dniówka: Zamieszanie wokół Mitchella, który wreszcie zagra. Trae Young kontra Nowy Jork

3
fot. NBA League Pass

Po niedzielnej, porannej rzutówce Donovan Mitchell rozmawiał z dziennikarzami, mówiąc o tym, jak jest podekscytowany pierwszym meczem playoffów i swoim powrotem do gry. Przyznał, że jego prawa kostka jest jeszcze trochę obolała, ale przekonywał, że generalnie czuje się dobrze i jest gotowy do gry. Tym samym potwierdził wcześniejsze doniesienia o planowanym powrocie na Game 1. Miał zagrać… Jednak kiedy Utah Jazz wyszli na parkiet, Mitchell pozostał na ławce w roli widza. Jak się okazało, dopiero po wtulanym spotkaniu z dziennikarzami miał konsultacje ze sztabem medycznym, a lekarze drużyny zdecydowali, że opuści kolejny mecz.

Był to nieoczekiwany obrót sytuacji, który zdziwił i zaskoczył wszystkich, a zwłaszcza samego Donovana. Był wściekły, że nie pozwolono mu zagrać, co można było już wywnioskować po jego wiadomościach zamieszczanych na instagramie. Potem mieliśmy też raport na ESPN od Briana Windhorsta i Tima MacMahona o rosnących napięciach wokół rehabilitacji. Podobno powolne postępy i przedłużający się proces sprawiły, że Mitchell zaczął pracować z osobistym sztabem treningowym. Na pomoc w łagodzeniu sytuacji miał przyjść Dwyane Wade, mentor Mitchella, a od jakiegoś czasu też mniejszościowy udziałowiec Jazz.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułMiędzy Rondem a Palmą (986): Wielbłąd Kubuś
Następny artykułKajzerek: “House of Payne”

3 KOMENTARZE

  1. Jak niesamowitym zawodnikiem byłby Simmons, gdyby nie to, że uparcie nie trenuje rzutu… Obecnie jest tylko lepszą wersją Draymonda Greena, a mógłby być – tak jak się spodziewano – trochę słabszym następcą LeBrona.

    Lubię to: 9