Wake-Up: Westbrook zrównał się z Big O i wygrał mecz. Steph rzucił 49 w 29 minut w odpowiedzi na 50 Beala

12
fot. League Pass

To było tylko kwestią czasu i ten czas właśnie nadszedł. Russell Westbrook wyrównał rekordowe osiągnięcie legendarnego Oscara Robertsona, które przez ponad 40 lat wydawało się być nie do pobicia. Pan Triple-Double ma teraz na swoim koncie już 181 triple-doubles w karierze i zapewne w kolejnym meczu przesunie się na pozycję samotnego lidera tej kategorii. W ostatnich 25 występach tylko cztery razy nie zrobił triple-double.

Trzeci na liście Magic Johnson ma 138, a przypomnijmy, że jeszcze wcale nie tak dawno temu, przed swoim MVP-sezonem Westbrook nie wydawał się być zagrożeniem nawet dla niego. Teraz już po raz czwarty w pięciu ostatnich sezonach zakończy rozgrywki z średnimi na poziomie triple-double, ale przez pierwsze osiem lat w lidze zaliczył w sumie 37 meczów z takim osiągnięciem.

Russ przesunął się na historycznej liście, ale też pomógł Washington Wizards przesunąć się w tabeli na dziewiąte miejsce. Bradley Beal za to nie przesunie się na liście najlepszych strzelców. Liderem pozostaje Stephen Curry, który zanim rozpoczął swój występ, wiedział już że jego rywal w walce o koronę króla strzelców zdobył 50 punktów w Indianie. Steph miał przeciwko sobie g-leage’owych OKC Thunder, więc się zabawił, odpowiadając na popisy Brada.

Washington @ Indiana 133:132 OT B.Beal 50 – D.Sabonis 30/13z/13a
Detroit @ Philadelphia 104:118 J.Grant 14 – J.Embiid 29
Memphis @ Toronto 109:99 J.Valanciunas 18/21z – M.Flynn 15
Brooklyn @ Denver 125:119 K.Durant 33/11z – N.Jokić 29
Houston @ Utah 116:124 K.Martin 27/10z – G.Niang 24
Oklahoma City @ Golden State 97:136 S.Mykhailiuk 17 – S.Curry 49
San Antonio @ Portland 102:124 D.DeRozan 24 – D.Lillard 30

1) Indiana Pacers i Washington Wizards znowu poszli na wymianę ciosów w ofensywnym pojedynku. Co prawda tym razem nie była to aż taka strzelanina jak w poniedziałek, ale znowu niewiele było obrony, a dużo biegania i kończenia akcji przy obręczy.

Przez większość wieczoru gwiazdą był Bradley Beal. Rzucił 50 punktów, z czego 15 w czwartej kwarcie, pomagając Wizards odrobić dwucyfrową stratę. Jednak to nie on oddawał rzuty na zwycięstwo, ponieważ ostatnie sekundy czwartej kwarty i dogrywkę spędził na ławce. Podkręcona w trzeciej kwarcie kostka go nie zatrzymała i po krótkiej wizycie w szatni, wrócił na boisko, ale kiedy na finiszu odezwało się ścięgno podkolanowe, został zatrzymany przez sztab medyczny.

Dlatego to Russell Westbrook próbował wygrać mecz w ostatniej akcji regulaminowego czasu gry. Niestety dla Wizards, jego ulubiony jumper za rzadko wpada i tym razem nie było inaczej. Ale zrehabilitował się w dogrywce. W kluczowej akcji doliczonego czasu gry rzucał kontestowanego jumpera i został sfaulowany, dzięki czemu na sekundę przed końcem stanął na linii rzutów wolnych. Ręka mu nie zadrżała i dał gościom jednopunktowe prowadzenie.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

37

KOMENTARZE

  1. Nie chcę się chwalić, ale po tytule wiedziałem, że to Adam pisał… No dobra, godzina wrzucenia niedzielnego Wake-Upa też pomogła

    Lubię to: 16
  2. Takie gadanie że drużyny kalkulują żeby uniknąć Lakers w pierwszej rundzie to chyba już w tym momencie przesada. Niestety ale styl gry jest tak słaby że ciężko widzieć w nich drużynę na mistrza. Zaczynam powątpiewać czy LeBron po takiej przerwie złapie rytm na tyle żeby to zmienić.

    Lubię to: 13
  3. Curry rzuca spod jajec, z kostek, spod pachy, ze szpagatu, wiekszosc z 9+ metrow, nawet nie lapiac dobrze pilki. To jest herlem globetrotters.

    Curry cheatuje – Westbrozy nie :)

    Lubię to: 12
  4. 21 triple doubles w 25 meczach, w tym większość to jakieś monstrualne liczby, jak te wykręcone dzisiaj i to wszystko przekłada się na poprawę gry zespołu. Wizards z zespołów z play-in z będącym w tak kosmicznej formie Westbrookiem mogą być najmocniejsi.

    Lubię to: 23
  5. Widzę spory brak wiary (mający swoje uzasadnienie) w Lakers. Jestem ciekaw czy podobnie będzie w typerze playoffowym. Czy jak przyjdzie co do czego, to jednak typowanie przeciwko LeBronowi będzie w odwrocie :)

    Lubię to: 3