Wake-Up: Kontuzje i bezradność w NBA, a Westbrook to coś innego

16
fot. NBA League Pass

Ten sezon powoli zamienia się w zdrowotny koszmar, zwłaszcza dla tych drużyn, które miały tak mało czasu przerwy po zakończeniu poprzedniego.

Już czterech obwodowych kontuzjowanych jest w finalistach Zachodu z Denver, Kemba Walker u finalistów Wschodu to w tym momencie praktycznie pół człowieka, i to gorsze pół, z kolei stopy Gorana Dragica i Tylera Herro z drużyny finalistów NBA są w takim stanie, że niedługo obaj zaczną chodzić na rękach. LeBron James i Anthony Davis za to na dwa tygodnie przed playoffami nadal nie wyleczyli kontuzji, które wykluczyły ich z gry w marcu i kwietniu.

To kara, którą dziś płacą kluby i zawodowi sportowcy za wypełnienie wymogów praw telewizyjnych i rozgrywanie dodatkowo stresującego pandemicznego sezonu w skondensowanej formie.

Dojmujące jest to, że liga, gracze i my zdawaliśmy sobie sprawę z potencjalnych konsekwencji i nie było innego wyjścia, tylko grać.

W poniedziałek Knicks kontynuowali swoją passę, przegrali wreszcie Nuggets, Pelicans nie wykorzystali okazji, Trail Blazers uciekali z hotelu przed tornado, Russell Westbrook miał wyjątkowy mecz “20/20”, a Washington Wizards zostali pierwszym od 1990 roku zespołem, który w jednym meczu miał 50 asyst.

Do gier:

Orlando @ Detroit 119:112 M.Bamba 22/15z – S.Bey 26/9z
Indiana @ Washington 141:154 D.Sabonis 32/19/9 – R.Westbrook 14/21/24
Golden State @ New Orleans 123:108 S.Curry 41/8a – Z.Williamson 32/8
Portland @ Atlanta 114:123 D.Lillard 33/8a – T.Young 21/6/11
Philadelphia @ Chicago 106:94 T.Harris 21/9z – C.White 23
New York @ Memphis 118:104 J.Randle 28 – D.Bane 22/8z
San Antonio @ Utah 99:110 D.DeRozan 22 – R.Gobert 24/15z
Denver @ LA Lakers 89:93 N.Jokić 32/9z – A.Davis 25

1) Frank Vogel wreszcie wstawił Marca Gasola do rotacji na drugą połowę przed Montrezla Harrella, ten przeżegnał się po pierwszej celnej trójce i potem dalej poszerzał parkiet w ataku pozycyjnym, skończył ten mecz na boisku i Los Angeles Lakers uzyskali jakże potrzebną w poniedziałek pomoc w drodze do zwycięstwa 93:89 z Denver Nuggets.

Skorzystali też z zupełnie nietypowej w tych czasach energii przyspieszających grę Alexa Caruso i Kentaviousa Caldwella-Pope’a, który w obronie mocno napsuł krwi Michaelowi Porterowi Juniorowi.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

24

KOMENTARZE

  1. Lakers wymęczyli zwycięstwo. Drummond to taki fool’s gold.

    Ogólnie Lakers skasztanili sytuację z Dwightem w offseason, ten czekał na telefon i gdzieś tam Pelinka się zamotał i Howard uciekł do Filadelfii. A Lakers cały rok szukali tego, co mieli pod nosem. Grę z jeszcze jednym wysokim, który potrafiłby łatać błędy obwodowych przy koszu. Drummond nie jest tym czymś, Gasol pomimo, że łatwo go wygonić na ławkę, gdy będą na nim switchować, ale jako były DPOY umię w obronę i to było widać dziś.

    Vogel prawie przegrał Lakersom mecz, trzymając Gasola na ławce w 4 kwarcie tak długo.

    Ciekawe, czy Lebron zagra z Clippers czy z Blazers. Chyba mecz z Blazers ważniejszy.

    Ogólnie na zachodzie kompletny chaos i każda para jeszcze jest możliwa. I like it.

    Lubię to: 20
    • Howard nawet tweetował czy tam insta coś że wraca do LAL ale jak podpisali drugiego z dwójki Gasol/Harell to zawinął i gra dobre minuty dla 76s

      Lubię to: 10
  2. Nie żeby w tym czasie grano jakieś niewiarygodne klasyki, próba komentarzy nie jest ogromna, ale i tak prawie każdy jest na temat Lakers, grających bez LeBrona i z kulejącym Davisem. Niesamowity klub.

    Redaktor Kwiatkowski ładnie napisał o Westym. Dzięki Russell za to triple-double, bo jedna asysta była ładniejsza od drugiej; rozwinęła się przez lata ta umiejętność podawania piłki.

    Lubię to: 13
    • Ludzie oceniający Westbrooka na podstawie Fantasy i tabelek w Excelu oczywiście go nie doceniają, ale to najlepszy do oglądania gracz na świecie w moich oczach, właśnie ze względu na tę karykaturalną wolę walki, która nie ma sobie równych. Dzisiaj mógł forsować grę pod siebie i 20-20-20, ale do końca robił to czego zespół potrzebował, wyszarpywał piłki na desce i zamieniał je w asysty, po których opada szczęka. Bezdyskusyjny Hall of Famer oczywiście, cztery sezony ze średnią triple double na mecz, a jeszcze pięć lat temu wydawało się, że jeden taki jest niemożliwy.

      Lubię to: 29
  3. Ach, chciałbym, żeby Wiz namieszali trochę w Playoffs. Druga runda może nawet? :)
    Russ jest w nieprawdopodobnej dyspozycji, niech mu się dobrze wiedzie :)

    Lubię to: 5
  4. Lakers w zeszłym sezonie mieli wszystko poukładane, każdy znał swoje miejsce, swoje minuty i swoją rolę. Oddanie Rondo – dramat, podpisanie Drummonda – dramat, tak się mistrza nie zdobędzie :( wczorajszy mecz choć wygrany pokazał, że nic z tego nie będzie #nochemistry

    Lubię to: 5