Weekendówka: Były gracz, kolega LeBrona, GM Suns, człowiek od wygrywania

4
fot. David Santiago / Newspix.pl

James Jones był jedynym zawodnikiem, który towarzyszył LeBronowi Jamesowi podczas serii siedmiu kolejnych wizyt w wielkim finale, ale nie został z nim na ostatni sezon w Cleveland. W wakacje 2017 roku zdecydował się zakończyć karierę, przyjmując propozycję od Phoenix Suns. Z ławki rezerwowych od razu przeniósł się do managementu, po czym bardzo szybko awansował tam na głównodowodzącego. Początkowo był asystentem Ryana McDonough, nieco ponad rok później, na starcie kolejnego sezonu zastąpił go w roli tymczasowego generalnego managera, a po zakończeniu rozgrywek został zatrudniony już jako pełnoetatowy GM.

W trakcie swojego pierwszego offseason wykonał ruchy dające nadzieję, że zespół wreszcie zmierza w dobrym kierunku, kiedy zatrudnił trenera Monty’ego Williamsa, zabierając go sprzed nosa Los Angeles Lakers i załatał dziurę na pozycji rozgrywającego. Ale równocześnie sporo było wątpliwości czy niedoświadczony na stołku managerskim Jones w odpowiedni sposób kompletuje skład. Pojawiały się pytania czy nie przepłacił Ricky’ego Rubio, po co dopłacił, żeby pozbyć się TJa Warrena, czy nie za szybko zrezygnował z 22-letniego Josha Jacksona i dlaczego wykorzystał 11 numer w drafcie na ‘starego’ Camerona Johnsona. Było się czego czepiać i znowu mogło się wydawać, że w tym klubie tak po prostu jest, że zawsze coś musi być nie tak.

Jak się wkrótce okazało, Jones świetnie widział co robi i jaki zespół chce zbudować. Oddanie Warrena otworzyło minuty dla Mikala Bridgesa i Kelly’ego Oubre, pozbycie się Jacksona uwolniło Suns od problematycznego zawodnika, Rubio pomógł poukładać grę drużyny, a Johnson był starterem, kiedy wygrywali podczas restartu. Nadal nie byli jeszcze drużyną playoffową, ale już na początku sezonu zaprezentowali się bardzo obiecująco, a potem stali się rewelacją bańki, którą opuścili z kompletem zwycięstw. Wtedy już nikt nie miał wątpliwości, że tworzy się tu bardzo interesujący zespół. Jones natomiast znalazł sposób, żeby przesunąć ich półkę wyżej, zapewniając młodzieży odpowiednie wsparcie. Przede wszystkim zrobił świetną wymianę po Chrisa Paula, pozyskując jednego z najlepszych generałów parkietu w historii NBA, który umocnił tę tworzącą się w Phoenix nową kulturę wygrywania. Zatrudnił także doświadczonego Jae Crowdera, który dopiero co grał w finałach z Miami Heat i dodał na ławkę jeszcze kilku innych weteranów.

Suns wygrali ledwie 19 meczów w sezonie, w którym Jones przejął rolę tymczasowego managera. W kolejnym poprawili się na 34 zwycięstwa, a teraz nie tylko przerwą swoją 10-letnią nieobecność w playoffach, ale też mogą zakończyć fazę zasadniczą jako najlepsza drużyna całej NBA. GM Jones wykonał fantastyczną pracę po raz kolejny potwierdzając, że mało kto wie o wygrywaniu tyle co on. Bo wcześniej zawsze był graczem wygrywającym.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

26

KOMENTARZE