Dniówka: Majówka z NBA. Mecz o #1 w lidze. Walka o uniknięcie Lakers w playoffach

2
fot. AP Photo

W normalnych czasach majówkę z NBA spędzaliśmy ekscytując się już playoffami, ale teraz też znajdujemy się w ciekawym momencie – na finiszu sezonu zasadniczego, kiedy odbywa się decydująca walka o rozstawienie w tabeli, o miejsca w playoffach i w play-in. I na pierwszy majowy weekend NBA przygotowała dla nas sporo interesujących pojedynków, w tym spotkania na samym szczycie tabeli obu konferencji. Niestety końcówka tego skondensowanego sezonu to też czas przetrwania, kontuzji, oszczędzania graczy i lista nieobecności nieco popsuje nam widowisko. Jak chociażby w dzisiejszym meczu o pozycję lidera całej ligi.

(45-17) Utah @ (44-18) Phoenix 4:00

Kiedy obie drużyny spotkały się trzy tygodnie temu, obejrzeliśmy niezwykle wyrównany pojedynek, który rozstrzygnął się dopiero w doliczonym czasie gry. Ale wtedy obie drużyny wystąpiły w pełnych składach. Teraz Utah Jazz będą mocno osłabieni. Donovan Mitchell rzucił wtedy 41 punktów, a obecnie leczy kontuzjowaną kostkę i nie mamy żadnych nowych doniesień w sprawie daty jego powrotu. Co więcej, Mike Conley opuści drugi z rzędu mecz z powodu urazu ścięgna podkolanowego, a także występ Royce’a O’Neale’a (nadgarstek) jest pod znakiem zapytania. Te braki kadrowe nie przeszkodziły im ostatnio rzucić rekordowych 154 punktów, ale było to przy okazji wizyty u także osłabionych Sacramento Kings.

Phoenix Suns dopiero co w pojedynku na szczycie z LA Clippers oficjalnie zagwarantowali sobie powrót do playoffów, a dzisiaj mają szansę przejąć pierwsze miejsce w NBA, ponieważ już wcześniej zapewnili sobie tie-breaker w rywalizacji z Jazz. W środę mieli nieco łatwiej pod nieobecność Kawhiego Leonarda i dzisiaj ponownie postarają się wykorzystać osłabienie rywali. Chris Paul na pewno o to zadba. Ostatnio jest w wyśmienitej dyspozycji, przypominając jak potrafi przejmować mecze na finiszu. Dotychczas nie był tak bardzo clutch jak rok temu w Oklahomie, ale chyba czuje już zbliżające się playoffy i wrzuca wyższy bieg. W starciu z Clippers miał swój bezpośredni udział przy 17 z 23 punktów drużyny w czwartej kwarcie, a wcześniej w Nowym Jorku przypieczętował zwycięstwo trafiając trzy kolejne rzuty. Także przy okazji tego poprzedniego spotkania z Jazz był świetny w crunch time, zdobywając 16 punktów w czwartej kwarcie i dogrywce.

Suns mogą liczyć na swojego lidera, ale też dużą przewagę daje im brak poważnych problemów z kontuzjami. Co prawda nie mają teraz Jae Crowdera i Dario Sarica, czyli dwóch ważnych zawodników, jednak ta najważniejsza czwórka gra przez cały sezon. Devin Booker opuścił tylko cztery mecze, Paul jeden, a Deandre Ayton i Miles Bridges żadnego. Wszystkie pozostałe drużyny z czołówki Zachodu mogą im tylko pozazdrościć takiego zdrowia i w dużej mierze dzięki temu Suns są coraz bliżej zakończenia fazy zasadniczej jako najlepsza drużyna ligi.

Z drugiej strony, pozostaje też pytanie o wartość pozycji lidera Zachodu w tym roku, bo może Jazz wcale nie mają nic przeciwko, żeby przesunąć się miejsce niżej? Jedynka oczywiście daje perspektywę przewagi własnego parkietu w drodze do finałów, ale w obecnej sytuacji może też oznaczać, że już w drugiej rundzie trafi się na obrońców tytułu. Bo Los Angeles Lakers najprawdopodobniej skończą na piątym miejscu, a każdy wolałby jak najpóźniej spotkać na swoje drodze LeBrona Jamesa i Anthony’ego Davisa.

W tym kontekście ciekawy jest także pojedynek o trzecie miejsce. Denver Nuggets po stracie Jamala Murraya przestali być postrzegani jako kontender, ale nie przestali walczyć, wygrywać i znajdują się obecnie na czwartej pozycji, coraz bardziej depcząc po piętach LA Clippers. Mają tylko jedno zwycięstwo mniej i właśnie jadą na weekend do Los Angeles.

sobota 3w4 (42-21) Denver @ (43-21) LA Clippers 4:00
poniedziałek Denver @ 3w4b2b LA Lakers 4:00

Clippers jeszcze przed chwilą mieli 11 zwycięstw w 12 meczach, ale teraz zaliczyli dwie porażki z rzędu. Paul George stracił swój ogień (37.3% z gry w trzech meczach), a Leonard opuścił już 9 z 10 spotkań z powodu kontuzji stopy i mimo że ostatnio brał już udział w rzutówce, nadal nie wiadomo kiedy wróci. Cały czas nie wiadomo też czy Clippers zdążą jeszcze przed startem playoffów chociaż chwilę pograć w swoim optymalnym składzie, bo czekają ciągle na Patricka Beverleya i Serge’a Ibakę. Obaj robią postępy, przybliżając się do powrotu, ale terminów żadnych jeszcze nie ma.

Choć to i tak nic przy problemach zdrowotnych w Denver. Nuggets zostali zdziesiątkowani na obwodzie i nagle Austin Rivers stał się ważną częścią ich rotacji. Od razu po podpisaniu 10-dniówki zaczął grać duże minuty (średnio 24.6 w sześciu spotkaniach). Potrzebują go i są zadowoleni z tego jak odnalazł się w zespole, dlatego zamiast kolejnej umowy na 10 dni, teraz odpisali z nim już kontrakt do końca sezonu.

Tu Rivers o swoim nowym koledze i o tym jak różni się postrzeganie MPJ, od tego jaki jest naprawdę

Sobotni mecz w Staples Center będzie niezwykle ważny, ponieważ zwycięzca zapewni sobie tie-breaker. Do końca sezonu pozostało jeszcze trochę meczów i nadal trzecia drużyna będzie musiała utrzymać swoją przewagę, ale tie-breaker na pewno ułatwi to zadanie. Natomiast uniknięcie czwartej pozycji oznacza uniknięcie Lakers już w pierwszej rundzie playoffów. A przynajmniej powinno, bo nie ma też gwarancji, że Lakers jeszcze nie spadną i wtedy to trzecia drużyna na nich wpadnie. W tym momencie mają tylko mecz przewagi nad Mavericks, z którym przegrali tie-breaker. Dużo będzie zależało od tego, kiedy wreszcie wróci LeBron James, a to pozostaje ogromnym znakiem zapytania. Mieliśmy już doniesienia, że powinien wkrótce zagrać i może stanie się to na początku przyszłego tygodnia (w poniedziałkowym meczu z Nuggets?), ale na razie nie ma żadnego oficjalnego update’u.

Wszyscy obserwują tabelę, rywali, a przede wszystkim Lakers, zastanawiając się gdzie oni ostatecznie skończą i zacznie się teraz kalkulowanie co zrobić, żeby trafić na korzystniejszy matchup, co może przełożyć się na szalony finisz z tankowaniem niektórych meczów.

Derby LA już w pierwszej rundzie to całkiem realny scenariusz.

niedziela 3w4 Brooklyn @ 3w4 Milwaukee 21:30

W niedzielny wieczór dostaniemy mecz na szczycie Wschodu. Milwaukee Bucks niedawno w imponującym stylu ograli Philadelphię 76ers (bez Bena Simmonsa), więc ciekawe będzie jak zaprezentują się w pojedynku z kolejnym ze swoich najgroźniejszych rywali. Co prawda Brooklyn Nets też nie będą w pełnym składzie, ale Kevin Durant szybko się rozkręcił i od powrotu już dwa razy w trzech meczach rzucił ponad 30 punktów, w tym wczoraj wyrównał swój rekord sezonu.

Pytanie tylko, czy zagra Giannis Antetokounmpo? Przed wczorajszym meczem w Houston jego występ był pod znakiem zapytania z powodu urazu prawej kostki, a potem już na samym początku podkręcił tę kostkę i pokuśtykał do szatni. Mike Budnhlozer uspokaja, że to raczej nie jest nic poważnego, więc można mieć nadzieję, że na niedzielę będzie gotowy.

Ale Bucks będą niezwykle ostrożni, a teraz pozostało im już tylko skoncentrowanie się na zdrowiu i oszczędzaniu sił przed playoffami, ponieważ o nic już nie grają. Mają trzy mecze straty do Sixers, którzy walczą o jedynkę z Nets i bezpieczną przewagę nad resztą stawki, dlatego jest już niemal przesądzone, że zakończą sezon na trzeciej pozycji.

Nets przyjadą na dwa mecze do Milwaukee (rewanż we wtorek), ale jeszcze dzisiaj czeka ich pojedynek z Portland Trail Blazers. KD pewnie będzie odpoczywał w tym back-to-backu, możliwe jednak, że na parkiecie pojawi się Kyrie Irving, który wczoraj miał wolne.

3w4 (34-28) Portland @ 3w4b2b (43-20) Brooklyn 2:00
niedziela Portland @ Boston 1:30
poniedziałek 3w4b2b Portland @ 3w4 Atlanta 2:00

Blazers przed chwilą mieli serię pięciu porażek, która zepchnęła ich z miejsca gwarantującego bezpośredni awans do playoffów, ale teraz odbili się dwoma zwycięstwami i pozostają w grze o szóstkę Zachodu.

Rozpoczęli 6-meczową trasę wyjazdową od rozstrzelania się w Indianie, a już dzień późnej wzięli rewanż na Memphis Grizzlies, powiększając swoją przewagę nad nimi w tabeli. Podobno zawodnicy Blazers odbyli spotkanie we własnym gronie, podczas którego powiedzieli sobie “Enough is enough”. To kluczowy moment sezonu, a oni zaraz mogą nawet nie mieć przewagi w play-in, dlatego wspólnie doszli do wniosku, że trzeba coś z tym zrobić i dać z siebie wszystko. Ta mobilizacja zadziałała i wreszcie zagrali dużo lepiej. Nie tylko w obu meczach rzucili po 130 punktów, ale też bardziej starali się w obronie i w Memphis do przerwy zatrzymali rywali na 46 punktach przy 36%.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

35

KOMENTARZE