Dniówka: Czy Raptors jeszcze się podniosą? Świąteczny weekend z NBA

1
fot. Ivy Ceballo / Newspix.pl

Toronto Raptors byli najgorszą drużyną marca. Nawet Houston Rockets, którzy przecież jeszcze przed chwilą przegrali aż 20 meczów z rzędu, uzbierali ostatecznie więcej zwycięstw. Raptors przez cały miesiąc udało się wygrać tylko raz – w meczu, który wydawał się być pożegnaniem Kyle’a Lowry’ego.

Te kiepskie wyniki sprawiły, że Masai Ujiri bardzo poważnie brał pod uwagę duże zmiany kadrowe. Ostatecznie zatrzymał klubową legendę, oddał za to gorącego Normalna Powella. W zamian za swojego trzeciego najlepszego strzelca Raptors dostali jednak dobrego Gary’ego Trenta Juniora, który już w czwartym występie w nowych barwach rzucił swoje najlepsze w tym sezonie 31 punktów. Nie było wyprzedaży składu, która oznaczałby odpuszczenie reszty sezonu. Nadal dysponują swoim mocnym trzonem, dlatego powinni pozostać w walce o playoffy… tylko że od ponad miesiąca nie mogą przestać przegrywać. W sumie zanotowali już 15 porażek w 17 meczach.

To od samego początku był dziwny i trudny sezon dla Raptors, ponieważ jako jedyni nie mogą grać w swoim mieście i musieli przenieść się do Tampa Bay. Zaczęli fatalnie, przegrywając sześć z pierwszych siedmiu meczów, ale potem systematycznie się rozkręcali i coraz częściej wygrywali. W połowie lutego zanotowali serię czterech zwycięstw, dwukrotnie pokonując drużynę Giannisa Antetokounmpo i rozprawiając się też z liderami Wschodu, co pozwoliło im po raz pierwszy w sezonie uzyskać dodatni bilans. Wyglądało na to, że Raptors mają już najgorsze za sobą i wracają do bycia czołową ekipą konferencji. Wtedy jednak zdziesiątkował ich koronawirus, przez co do połowy marca grali w mocno osłabionym składzie. Od tamtego momentu wszystko się posypało i nawet powrót najważniejszych zawodników nic nie zmienił.

Fred VanVleet czy Pascal Siakam nadal odczuwają skutki przechorowania Covid-19 i nie mogą odzyskać wcześniejszej formy. FVV w lutym był w ogniu trafiając 43% trójek, a w marcu jego skuteczność była blisko o 10 punktów procentowych niższa. Siakam trafia tylko 41.5% rzutów z gry od czasu powrotu, podczas gdy wcześniej w styczniu i lutym było to 46%. Ale także cała drużyna ma problem z odnalezieniem swojego rytmu i to nawet nie atak, a obrona – druga najgorsza w lidze w minionym miesiącu – była ich największym problemem.

Na pewno nie pomogło też całe zamieszanie przy okazji trade deadline, niepewność czy Lowry odejdzie i pożegnanie z bardzo lubianym przez wszystkich Powellem, dla którego był to już siódmy sezon w drużynie. A jakby tego wszystkiego było mało, teraz stracili również Lowry’ego, na co najmniej 7-10 dni z powodu kontuzji prawej stopy.

Raptors to doświadczona i sprawdzona drużyna, prowadzona przez świetnego trenera, dlatego można było oczekiwać, że mimo tych wszystkich zawirowań, zaczną w końcu wychodzić na prostą. Podobnie jak to miało miejsce w pierwszej części sezonu. Ale teraz coraz bardziej wyglądają jak zespół, z którego uszło powietrze i który stracił motywację. Jest tak źle, że ostatnio nie byli nawet w stanie wykorzystać sprzyjającego terminarza i dwóch pojedynków ze słabymi drużynami. Pistons i Thunder otwarcie tankują, ale nawet z nimi Raptors przegrali. I to łącznie różnicą 24 punktów.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

36

KOMENTARZE