Dniówka: Lakers w Filadelfii. Warriors czekają na wysoki pick od Wolves

5
fot. AP Photo

Kontynuując trasę po wschodniej części NBA, dzisiaj Los Angeles Lakers przywożą swoją serię 10 wyjazdowych zwycięstw do Filadelfii. Poprzednio byli tutaj niemal dokładnie rok temu. 25 stycznia 2020 przegrali z osłabionymi brakiem Joela Embiida gospodarzami, ale i tak najwięcej mówiło się o LeBronie Jamesie, który właśnie wtedy przesunął się na trzecie miejsce listy najlepszych strzelców w historii. Wyprzedził Kobiego Bryanta, legendę swojej drużyny i do tego zrobił to w Philly, gdzie Kobe się wychowywał. LeBron mówił wtedy ile Kobe dla niego znaczy, a Bryant pogratulował mu na twitterze… jak się okazało, to był jego ostatni tweet. Lakers dowiedzieli się o katastrofie śmigłowca w trackie powrotnego lotu do LA.

Wczoraj Lakers w żaden oficjalny sposób nie uhonorowali rocznicy śmierci Kobiego, ale powrót do Filadelfii na pewno przywróci bolesne wspomnienia.

(14-4) LA Lakers @ (12-6) Philadelphia 1:30

LeBron jest po swoim najlepszym strzeleckim występie sezonu, rzucając aż 46 punktów byłej drużynie, podczas gdy Anthony Davis dwa dni wcześniej miał 37.

Philadelphia 76ers wracają z Detroit, gdzie podzielili się zwycięstwami z gospodarzami, ale przegrali bez Joela Embiida. Dzisiaj ma wrócić i Sixers będą mieli do dyspozycji swoją optymalną pierwszą piątkę, a grając w takim składzie jeszcze ani razu w tym sezonie nie przegrali (9-0). Zapowiada się więc niezwykle ciekawy pojedynek. Starcie na samym szczycie NBA, bo obie drużyny są w tym momencie liderami swoich konferencji.

Danny Green i Dwight Howard spotkają się byłymi kolegami, z którymi kilka miesięcy temu zdobyli mistrzostwo, tymczasem dla Embiida  będzie to okazja, żeby wreszcie przełamać się w pojedynku Marcem Gasolem. Dopiero co został wybrany graczem tygodnia na Wschodzie po tym jak w trzech meczach zaliczał 37.7 punktów i 11.7 zbiórek. Od początku sezonu imponuje świetną formą, ale teraz czeka go prawdziwy test, bo będzie miał przeciwko sobie rywala, który najlepiej potrafi go zatrzymać. Dotychczas w sezonie regularnym osiem razy zamierzył się z Marcem i w żadnym z tych meczów Embiid nie zdobył więcej niż 15 punktów. Średnio było to zaledwie 10.5 przy skuteczności 30% z gry.

3w4 (10-7) Indiana @ 3w4 (7-10) Charlotte 1:00

Domantas Sabonis na szczęście nie uszkodził sobie lewego kolana, które jest tylko obite i możliwe, że zobaczymy go już dzisiaj w pierwszej części dwumeczu w Charlotte. Pozytywne wieści otrzymaliśmy też w sprawie Carisa LeVerta. Co prawda musiał przejść operację usunięcia raka nerki, ale żadne dalsze leczenie nie będzie potrzebne i ma wrócić do pełni zdrowia. W przypadku szybkiego wykrycia tego typu nowotworu wyniki leczenia są bardzo obiecujące, więc LeVert naprawdę miał mnóstwo szczęścia, że został wytransferowany i szczegółowo przebadany.

Kolejna pozytywna rzecz z obozu Pacers to zaskakująco dobra dyspozycja Jeramy’ego Lamba. Dopiero co wrócił do gry po roku leczenia zerwanego ACL, a już dwa razy w czterech meczach zdobył 22 punkty, za każdym razem trafił co najmniej połowę swoich rzutów i do tego zbiera 4.8 piłek. Od razu stał się dużym wsparciem z ławki dla osłabionej kontuzjami drużyny.

(4-13) Detroit @ 3w4 (8-9) Cleveland 1:00

Andre Drummond ponownie spotka się ze swoją byłą drużyną. Na samym początku sezonu przy okazji wizyty w Detroit zanotował 23 punkty i 16 zbiórek w wygranej Cleveland Cavaliers. Teraz minuty Drummonda nieco spadły odkąd pojawił się w zespole Jarrett Allen, ale ostatnio w pojedynku z Lakers wystarczyło mu 28 minut, żeby zrobić double-double na 25-17.

Allen i Drummond rozegrali już wspólnie 19 minut, Cavs w tym czasie byli minus-19. Było też 11 minut duetu Allen-McGee (+2).

(6-10) Sacramento @ 3w4 (8-10) Orlando 1:30

Sacramento Kings nie tylko są najgorzej broniącą drużyną tego sezonu, ale są po prostu kpiną po tej stronie parkietu. Pozwalają rywalom niemal na wszystko, średnio oddając aż 118.7 punktów na sto posiadań, czyli aż o 4 więcej niż druga najgorsza obrona Blazers.

Ale ostatnio Kings wykorzystali przyjazd mających problemy w ataku Knicks, którzy w dodatku byli w back-to-back i przerwali serię czterech porażek. Co więcej, zatrzymali ekipę gości na tylko 94 punkach. To oczywiście ich zdecydowanie najlepsze defensywne osiągnięcie sezonu. Dopiero co wcześniej w dziewięciu kolejnych meczach za każdym razem dawali sobie rzucić co najmniej 115. A dzisiaj znowu szanse będą bardziej wyrównane, ponieważ naprzeciwko ich fatalnej defensywie stanie czwarty najgorszy atak ligi. Choć Orlando Magic nieco się w tym względzie poprawili odkąd wrócił Evan Fournier – 22.5 punktów i 42% trójek w czterech spotkaniach.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

44

KOMENTARZE

  1. Od tygodnia czekam na dwumecz Lakers z Phila i Bostonem. Jeśli LA wygra oba i przedłuży serię wyjazdową, to faktycznie chyba w walce o pierścień nic ciekawego się w tym sezonie nie wydarzy.

    Lubię to: 9
    • Przypuszczam, że mogli się obawiać że Holiday nie zostanie z nimi za rok, jako że ma wtedy opcję zawdonika, a tak to otrzymali dzięki temu 2 pierwszorundowe picki, 2 prawa do zamiany z Milwaukee (raczej się nie przyda) i do tego jeszcze Stevena Adamsa i Bledsoe, których mają na nienajgorszych kontraktach do końca sezonu 22/23 wiec mogą się na przykład przydać do wymiany.

      Lubię to: 3