Dniówka: Harden Megatrade

6
fot. Song Qiong / Newspix.pl

Po ciągnącej się od wielu tygodni dramie z Jamesem Hardenem w roli główniej, wczoraj wreszcie wybuchała te wyczekiwana bomba i Houston Rockets wytransferowali swojego gwiazdora.

Już kilka godzin wcześniej można było wyczuć, że coś się zbliża (choć trudno było oczekiwać, że od tego momentu sprawy potoczą się aż tak szybko), kiedy Rockets ponownie zostali zupełnie rozbici przez obrońców tytułu, a Harden na pomeczowej konferencji przypomniał, że nadal czeka na transfer. Po raz pierwszy publicznie powiedział, że chce odejść, a raczej dobitnie to zasugerował, bo aż tak wprost nie mógł mówić, żeby nie narazić się na karę ze strony ligi. W końcu publiczne żądanie transferu jest zabronione. Także koledzy Hardena zaczęli głośno mówić o swojej frustracji, krytykując go za to, że swoim zachowaniem negatywnie wpływa na zespół. Można się domyślać, że w klubowych korytarzach było już słychać o tym, że negocjacje transferowe nabierają tempa i wszyscy nie mogli się doczekać, żeby wreszcie skończyć z tą chorą sytuacją. Rockets prowadzili zaawansowane rozmowy z Brooklyn Nets i Philadelphią 76ers. Podobno Ben Simmons był do wzięcia, ale ostatecznie zdecydowali się na czterostronną wyminę i pakiet picków od Seana Marksa.

Harden dopiął swego. Nie tylko wyrwał się z Houston, gdzie nie widział już dla siebie perspektyw na przyszłość, ale też wylądował na Brooklynie. Ponownie będzie grał ze swoim kolegą Kevinem Durantem i znowu jest w zespole z Mike’m D’Antonim. Nets od samego początku byli wskazywani jako drużyna, do której najbardziej chciał trafić. Podobno podczas offseasonowych treningów w LA rozmawiał z KD i Kyrie’m Irvigniem o perspektywie wspólnej gry. Teraz dostali to, czego chcieli, co oczywiście jest tylko kolejnym potwierdzeniem, że NBA znajduje się w erze player empowerment.

Brooklyn Nets: James Harden, pick Cavs w drugiej rundzie draftu 2024
oddali: Caris LeVert, Jarrett Allen, Taurean Prince, Rodions Kurucs, trzy niechronione wybory w pierwszej rundzie draftu i cztery prawa do zamiany picków

Nets idą na całość. Poświęcili młodych zawodników i oddali kontrolę nad swoimi wyborami w drafcie aż do 2027 roku, żeby zdobyć króla strzelców NBA trzech poprzednich sezonów i zarazem byłego MVP, który przez cztery kolejne lata zawsze był na podium tej nagrody. Dostają jednego z najlepszych zawodników i dodając go do dwójki swoich gwiazdorów, tworzą wielki tercet. Pod względem samego talentu to bez wątpienia najlepszy obecnie zestaw gwiazdorów w całej lidze, co teoretycznie mocno poprawia ich szanse na mistrzostwo. Od samego początku na Brooklynie nie ukrywają, że liczy się tylko tytuł i teraz dobitnie to potwierdzili. Pokazali jak bardzo są zdeterminowani, żeby osiągnąć wymarzony cel.

Na papierze wygląda to bardzo efektownie. Teraz oczywiście pozostaje pytanie, czy to zadziała na boisku? Czy ta trójka wybitnych zawodników jest w stanie ze sobą dobrze współpracować i stworzyć zgrany zespół? Czy uda się pogodzić indywidualne aspiracje zawodników, którzy lubią mieć piłkę w rekach i zdobywać punkty? Czy ta drużyna będzie grała coś więcej niż tylko kolejne izolacje? Czy w tej drużynie będzie wystarczająco defensywy? Jak Harden odnajdzie się w nowej sytuacji, kiedy nie będzie miał już swojego zespołu, w którym wszystko kręci się wokół niego? Jak odnajdzie się Irving przesunięty do roli trzeciej opcji? Czy trudne charaktery i ego nie rozbiją tego zespołu od środka?

Harden niemal co roku wymuszał wymianę swojego partnera i nawet ze swoim kumplem Russellem Westbrookiem nie wytrzymał dużej niż jeden sezon. Sama przyjaźń z KD też może nie wystarczyć i trudno przewidzieć czy dogada się z Irvingiem, któremu tylko wydaje się, że potrafi być liderem. Co więcej, James i Kyrie na razie są najbardziej nieprofesjonalnie zachowującymi się zawodnikami tego sezonu. Harden przecież spóźnił się na obóz treningowy urządzając sobie w czasie pandemii tour po klubach ze striptizem. Kyrie’ego tymczasem zamiast na boisku ostatnio widzieliśmy na wideo z imprezy urodzonej. Opuścił już pięć kolejnych meczów z nieznanych przyczyn i nie wiadomo kiedy łaskawie ponownie dołączy do drużyny. Natomiast Durant nie wydaje się być typem, który będzie w stanie zdominować szatnię i ustawić kolegów do pionu.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

16

KOMENTARZE

  1. Kyrie, Kevin i James, to najbardziej nieliderski tercet liderów. Żaden z nich liderem nie jest, choć każdy z nich uważa inaczej. Każdy jest wybitnym graczem, ale i panienką

    Lubię to: 24
  2. “KD chce wygrać bez pomocy Warriors, Irving bez LeBrona, a Harden pokazać, że może wygrywać w playoffach” – to że oni chcą dokonać tych swoich “odkupień” właśnie w takiej formie, pokazuje tylko, że nic nie kumają. KD swój tytuł bez GSW chce wygrać w innej superdrużynie z innymi superstarami, Irving bez LBJa ale z KD i Hardenem, a Brodacz chce pokazać że może wygrywać w p-o, szkoda tylko że przy udziale innych dwóch superstarów.
    Szacun.

    Lubię to: 31
    • ale ty zdajesz sobie sprawe ze polemizujesz z adamem i jego inwencja tworcza? (gdy sie tak odnosisz do tych odkupien)
      A moze to jest tak: dwoch najlepszych koszykarzy na swiecie swietrdzili ze beda ze soba grac w jednej druzynie. maja fajny fit ze soba, jeden jest potencjalna koza, top3 w historii raczej na pewno, drugi najlepszym defensorem w lidze (rozumiem ze ewentualnie giannis moglby sie przyczepic do obydwu moich stwierdzen, ale zdrowy AD to moim i wielu zdaniem lepszy gracz ogolnie i dpoy).
      I teraz jak tu wygrac z nimi????????????????
      juz pomijam podpisanie dwoch najlepszych rezerwowych poprzedniego sezonu w primie, dopisujace zdrowie rentgena davisa itd..
      no zeby z takim teamem wygrac, musza pozostali z top 10-15 sie pozbierac, podobierac w duety, tercety zeby miec jakakolwiek szanse na zwyciestwo, szanse..!

      Lubię to: 6
  3. Im bardziej wczytać się w tego trade’a tym bardziej panuje przekonanie że wszyscy wygrali oprócz Nets.

    Nawet Hou już teraz ma szansę stworzyć fajny team dla oka, jeśli dopisze im szczęście i zdrowie

    Demarcus może jeszcze zrzuci rdze #teamBoogie

    Lubię to: 7