Wake-Up: Steph Curry! COVID-19 powoli wdziera się też i do NBA

19
fot. AP Photo

Przez bardzo długi czas NBA udawało się skutecznie lawirować pomiędzy drogami kropelkowymi COVID-19, ale ten sezon rozgrywany w 28 miastach miał być trudniejszy niż dokończenie poprzedniego na zamkniętym obiekcie w Orlando.

Obecnie nie wiadomo czy sobotni mecz Philadelphia 76ers i Denver Nuggets (godz. 21 naszego czasu) w ogóle się odbędzie. Sixers po czwartkowym wykryciu zakażenia u Setha Curry’ego w piątek popołudniu cały czas byli jeszcze w Nowym Jorku. 8 graczy to minimum, na tę godzinę Sixers są w stanie wystawić sześciu.

Update: Sixers udali się z powrotem do Philly.

Z innych drużyn powoli też odpadają kolejni koszykarze, którzy muszą spędzić czas na kwarantannie, czy to zarażeni, czy też dlatego, że to wokół nich ktoś jest zarażony. Boston nie miał nagle dostępnych trzech graczy ze swojego frontcourtu, w Dallas w sobotę zabraknie trzech kluczowych z obwodu, a Jonas Valanciunas nie wyszedł na drugą połowę piątkowego meczu.

W piątek swoje drugie mecze w tym sezonie wygrali Pistons i Raptors. Stephen Curry za to poprowadził wielki comeback przeciwko Clippers.

Do gier. Jeszcze tylko Kent Bazemore w solidnej impersonacji Kawhi’a Leonarda:

 

Washington @ Boston 107:116 B.Beal 41 – J.Brown 27/13/5
Phoenix @ Detroit 105:110 OT D.Ayton 14/12z – J.Grant 31/10z
Oklahoma City @ New York 101:89 S.Gilgeous-Alexander 25/10/7 – J.Randle 18/12/7
Charlotte @ New Orleans 118:110 G.Hayward 26 – Z.Williamson 26/8z
Orlando @ Houston 90:132 N.Vucević 22/12z – C.Wood 22/15z
Brooklyn @ Memphis 110:115 C.LeVert 43/5/6 – B.Clarke 21/8/5
Utah @ Milwaukee 131:118 D.Mitchell 32/5/7 – G.Antetokounmpo 35
LA Clippers @ Golden State 105:115 P.George 25/7a – S.Curry 38/11a
Chicago @ LA Lakers 115:117 Z.LaVine 38 – L.James 28
Toronto @ Sacramento 144:123 F.VanVleet 34/7a – H.Barnes 21/8a

1) Stephen Curry – 9/14 3PT, 38 PKT, 11 AST – poprowadził odwrót w drugiej połowie i Golden State Warriors zrobili comeback z 22 punktów straty, aby drugi raz z rzędu nie przegrać z Los Angeles Clippers, tylko wygrać 115:105 (64-40 po przerwie).

Zaczęło się niewinnie w przedostatnim posiadaniu Warriors w trzeciej kwarcie:

 

I zaraz w ostatnim:

 

Dziś mamy nie Stephen Curry Wiatraczki, tylko Stephen Curry Antydrummondki:

 

I Stephen Curry Rowerki!

 

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

20

KOMENTARZE

  1. Póki co Pelicans mają najwięcej wpadek pod koniec spotkań – żaden z zawodników nie potrafi przypieczętować zwycięstwa i rywale notorycznie ich ogrywają w crunch time.

    Lubię to: 7
  2. Wiggins.
    Momentami wciaż gubił się w rotacjach w obronie, ale grał z serduchem. Hustle, powroty w D w fastbreakach, parę kozackich trójek.
    Miło byłoby, gdyby obecni Warriors zarazili się tą pozytywną energią od Stepha i coś tu zbudowali… tak tylko żeby zNYKowi prztyczka w nos ;-)

    Lubię to: 17
  3. Świetny był ten powrót Warriors przy bezradności Lue, zwłaszcza zaangażowanie i kilkukrotnie wyłuskane “przegrane” zbiórki i piłki lecące na aut, kosze po potrojeniach. Serduszko za trójkę Sfepha ala Lilard. Choć nie lubię Draymonda to szkoda jego nerwów na wydzieranie się mecz w mecz na bezmózgiego Oubre (DG to przy nim IQ 200).

    Lubię to: 14
  4. Codziennie po kilku zawodników laduje w protokole “contact tracing” i tak sie zastanawiam na ile faktycznie są ostrożni poza meczami, czy wzorem niektorych mózgów w bance czy Hardena chodza po meczu na dupy i drinka. Ale patrzac na trend to kwestia czasu może byc zatrzymanie sezonu.

    Lubię to: 1
    • Tu nie chodzi o ostrożność, bo tego nie da się uniknąć inaczej niż przez całkowite zamknięcie, co swoją drogą byłoby głupotą.
      Pisałem o tym przed wznowieniem, że nie ma opcji żeby uniknąć zarażeń, dlatego powinni normalnie grać z zarażeniami (tylko unikać spotkać w swoim otoczeniu z osobami starszymi), no chyba że ktoś jest chory na covid, to powinien sobie raczej grę odpuścić :) a jeżeli będą się bać zarażeń to zatrzymanie sezonu jest nieuniknione, bo prawdopodobnie tak jak było to rok temu, najwięcej osób zarazi na przełomie stycznia i lutego

      Lubię to: 6
  5. Jak tak dalej pójdzie (wiem, jest bardzo wcześnie) to Steph Curry może zakończyć sezon jako jeden z faworytów do nagrody MVP. To byłoby piękne, nikomu tego nie życzę tak bardzo jak jemu.

    Lubię to: 6