Dniówka: Hawks przejmą Bogdanovica? Heat i Raptors zadbali o elastyczność na offseason 2021

2
fot. twitter.com/MiamiHEAT

Po trzech dniach wolnej agentury, wszystko co najważniejsze już się właściwie wydarzyło. Kolejni zawodnicy szybko zniknęli z rynku i obecnie najbardziej znani, którzy nadal są do wzięcia to Hassan Whiteside, Dario Sarić, DeMarcus Cousins czy Reggie Jackson. Bo oczywiście nie bierzemy tu pod uwagę dwóch najlepszych graczy tegorocznej klasy wolnych agentów, czyli Anthony’ego Davisa i Brandona Ingrama. Oni ciągle nie podpisali nowych kontraktów, ale to jest traktowane tylko jako formalność, bo od dawna wiadomo, że pozostaną w swoich drużynach.

Formalnością były też maksymalne przedłużenia dla Jaysona Tatuma, Donovana Mitchella i De’Aarona Foxa. Zgodnie z oczekiwaniami, każdy z nich otrzymał maksymalny, 5-letni kontrakt. Każdy też zawiera Regułę Derricka Rose’a, dzięki czemu w przyszłym roku będą mogli otrzymać zarobki na poziomie 30% salary cap zamiast standardowych 25% (a w przekroju całego kontraktu $196mln zamiast $163mln). O ile w najbliższym sezonie znajdą się w All-NBA Team, zostaną MVP albo otrzymają nagrodę dla najlepszego obrońcy.

Najbliżej tej najwyższej wypłaty jest oczywiście Tatum, bo on już poprzedni sezon zakończył w trzeciej All-NBA. Mitchell natomiast był All-Starem, więc w tym kontekście Fox dostał największy kredyt zaufania, że wyrośnie na gwiazdę i będzie wart tak ogromnych pieniędzy. W Sacramento jednak nie mają co do tego wątpliwości, bo kiedy w zeszłym sezonie uporał się z problemami zdrowotnymi, potwierdzał swój ogromny potencjał (26.2 punktów, 50% z gry i 7.3 asysty w bańce). A jak już gwiazda Foxa rozbłyśnie, Kings będą mogli pochwalić się, że wynegocjowali najkorzystniejsze warunki kontraktu. Przede wszystkim mają Foxa na pełne sześć lat (łącznie z najbliższym sezonem), podczas gdy Tatum i Mitchell będą mogli wejść na rynek wcześniej, bo mają opcję gracza w ostatnim roku umowy. Dla drużyny z małego rynku jak Sacramento to niezwykle istotne. Ponadto, Tatum i Mitchell zakwalifikują się do 30% maxa niezależnie od tego, do jakiej All-NBA Team zostaną wybrani. Fox musiałby znaleźć się w pierwszej, żeby otrzymać najwyższy kontrakt (dostanie 28% jeśli będzie w drugiej, a 26% za trzecią), co najprawdopodobniej pozwoli Kings nieco zaoszczędzić.

W tym przypadku Monte McNair zrobił dobry interes. Dużo gorzej niestety wygląda sprawa z Bogdanem Bogdanovicem. Nie tylko Kings nie dostaną w zamian za niego Donte DiVicenzo, ale wygląda na to, że w ogóle nic nie dostaną, bo dogadał się z drużyną mającą cap space, więc nowe sign-and-trade nie będzie potrzebne. Odejdzie za nic. Chyba, że wyrównają ofertę Atlanty Hawks, ale Travis Schlenk postarał się, żeby jak najbardziej ich do tego zniechęcić.

Jest to duży kontrakt wart $72 miliony za cztery lata, a do tego zawiera opcję zawodnika w ostatnim roku i trade kicker 15%. Bonus od wymiany nie tylko podwyższa wartość kontraktu, co utrudnia handlowanie, ale również zawiera zapis, że to drużyna oddająca gracza musi pokryć te koszty. Tak więc jeśli Kings mieliby teraz zatrzymać Bogdanovica tylko po to, żeby go później wytransferować, staje się to mniej atrakcyjne. Nie mówiąc już o tym, że po wyrównaniu oferty, przez najbliższy rok nie mogliby wymienić Bogdanovica bez jego zgody.

McNair pokazał już, że zamierza stawiać na Buddy’ego Hilda, dlatego wszystko wskazuje na to, że Bogdan przeniesie się do Atlanty. Kings tymczasem pozostanie wiara w młodego Tyrese’a Haliburtona, który ma być przecież dużym stealem draftu. On przejmie rolę pierwszego obwodowego zmiennika, podczas gdy Buddy bardzo ucieszy się z powrotu do pierwszej piątki.

Wracając do przedłużeń debiutanckich kontraktów. Po załatwianiu tych oczywistych kontraktów, teraz pozostaje pytanie co zrobią Miami Heat? Bam Adebayo także zapracował już na maxa, ale wiadomo, że Pat Riley chce polować na Giannisa Antetokounmpo w przyszłym offseason, dlatego potrzebuje elastyczności. Przedłużenie teraz Adebayo uniemożliwi im zwolnienie wystarczająco dużego cap space’u w 2021 na maksymalny kontrakt, więc wydaje się, że będą chcieli z tym poczekać. Na razie nie mamy żadnych nowych doniesień w tej sprawie, ale sądząc po dotychczasowych ruchach Heat, wszystko potwierdza, że offseason 2021 pozostaje priorytetem.


Miami Heat

Riley zapowiadał, że chce zatrzymać najważniejszych graczy zachowując przy tym elastyczność i to właśnie zrobił. Zgodnie z oczekiwaniami Goran Dragić zostaje w Miami. Otrzyma teraz dużą wypłatę $18mln, ale w drugim roku kontraktu oddaje kontrolę nad swoim losem w postaci opcji drużyny. Posiadanie tej opcji było istotne dla Heat również dlatego, że gdyby podpisali z nim tylko roczną umowę, miałby prawo zawetować jakąkolwiek ewentualną wymianę.

Tak samo skonstruowana jest umowa Meyersa Leonarda. W jego przypadku dużym zaskoczeniem jest wysokość kontraktu ($20mln/2), zwłaszcza po tym jak całe playoffy był poza rotacją. Dużo w Miami płacą za dopingowanie kolegów i pozytywy wpływ na atmosferę w szatni. Ale prawdopodobnie chodzi tu o to, żeby mieć kolejny większy kontrakt, który może przydać się do handlowania, gdyby już w czasie sezonu nadarzyła się okazją na pozyskanie jakiegoś gwiazdora.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

18

KOMENTARZE