Kajzerek: Od początku był misją specjalną

2
AP Photo

Nie potrafię wyjść z podziwu pracy, jaką na przestrzeni ostatnich lat wykonała świta Pata Rileya. Mało komu tak pomyślnie udaje się realizować kolejne punkty drobiazgowo układanego planu. Wiele rzeczy Miami Heat robili po cichu, ukrywając swoje projekty przed wścibskim wzrokiem konkurencji, która w NBA jest bezlitosna, jeśli chodzi o wykorzystywanie potknięć. W przypadku Duncana Robinsona niemal wszystko potoczyło się dla ekipy z Florydy tak, jak miała w konspekcie. Było w tym wiele przenikliwości i wiele misterności, która wiązała się z perfekcyjnym wyegzekwowaniem niepopularnego podejścia, jakie wobec wychowanka Michigan zastosowali.

O wszystkim opowiedział Chet Kammerer, obecnie dyrektor skautingu Miami Heat i jeden z najbardziej zaufanych współpracowników Pata Rileya. Trzeba mieć do kogoś naprawdę ogromne zaufanie, gdy pozwala mu się wdrożyć w życie tak brawurowy plan. Bo to Kammerer bezpośrednio odpowiada za sprowadzenie na Florydę Duncana Robinsona. Jesteśmy kilka tygodni przed draftem 2018 roku. Robinson jest w puli graczy, którzy nie wycofali swojego zgłoszenia. Kammerer dostrzegł w tym chłopaku bożą iskrę i odniósł wrażenie, że przeświadczenie jakie zbudował na jego temat towarzyszyło tylko jemu. Stworzył doskonałą szansę na pozyskanie gracza bez konieczności… poświęcania wyboru w drafcie.

– Specjalnie nie sprowadziliśmy go na żaden trening – wspomina. – Nie dostał zaproszenia do Portsmouth i nie przyjechał do Chicago. Miał tylko kilka okazji na trening przed grupą z NBA. […] Od początku mówiłem, że jeśli nie znajdzie się w drafcie, musimy go mieć w swojej drużynie na ligę letnią – dodaje.

Brak zaproszenia na specjalne treningi pozwolił Heat utrzymać zainteresowanie Robinsonem w tajemnicy. Kammerer był przekonany, że im mniej informacji rywale na jego temat zbiorą, tym większe Heat będą mieli szansę na pozyskanie Robinsona jako “undrafted”. Mogli przecież się zabezpieczyć i wybrać zawodnika w drugiej rundzie, ale postanowili zagrać w grę i koniec końców ukończyli jej najważniejszą misję. Nawet Robinson nie wiedział, co wobec niego knują, więc wcale nie musiał korzystać z zaproszenia na ligę letnią, zwłaszcza, że propozycję złożyli mu również Los Angeles Lakers. Koniec końców instynkt Kammerera nie mylił. Robinson w jednym z pierwszych meczów summer league trafił 5/6 za trzy przeciwko… Los Angeles Lakers. Kilka tygodni później podpisał kontrakt w NBA. Pat Riley z uznaniem poklepał współpracownika po plecach.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

43

KOMENTARZE