Dniówka: Bogdanović, Hield i dylemat nowego GMa Kings

2
fot. Kings/ You Tube

Daryl Morey nie jest jedynym managerem, który w ostatnim czasie wyprowadził się z Houston, żeby przejąć stery innej drużyny. Wcześniej zrobił to jego wieloletni współpracownik Monte McNair. We wrześniu został zatrudniony przez Sacramento Kings. Zastąpi tu Vlade Divaca, wypchniętego po rozczarowującym sezonie, w którym znowu nie udało się awansować do pierwszej ósemki Zachodu. Przypomnijmy od razu, bo już mało kto pamięta, kiedy po ostatni raz Kings grali w playoffach – w tym samym roku, w którym Chris Paul otrzymał nagrodę Rookie of The Year…

Po obiecującym poprzednim sezonie Divac wydał mnóstwo pieniędzy na zawodników i zatrudnił nowego trenera, ale zamiast iść na przód, zespół wykonał krok w tył. Dopiero w połowie sezonu włączyli się w walkę o playoffy, co zapewniło im bilet na udział w restarcie, ale mieli niewielkie szanse na przebicie się do ósemki, a potem przegrali pięć z pierwszych sześciu meczów. Po powrocie drużyny z Orlando sfrustrowany Vivek Ranadive zdecydował, że przyda się zamiana w managemencie. Ale jak to zwykle bywa w Sacramento, nie obyło się przy okazji bez sporego zmniejszania. Właściciel wymyślił sobie, że to jego dotychczasowy doradca Joe Dumars przejmie rolę głównodowodzącego i będzie nadzorował Divca, który straci nieco ze swojej władzy. Vlade nie przystał na te warunki i postanowił odejść.

Pisałem wtedy, że nikt w Sacramento nie będzie płakał po Divacu, ale najgorsze jest to, że jego odejście wcale nie musi być zmianą na lepsze… Bo wszystko wskazywało na to, że zamiast przeprowadzić proces poszukiwań nowego GMa, to po prostu Dumars przejmie kontrolę. Okazało się jednak, że Joe wcale nie był zainteresowany powrotem do roli managera. Czy Vivek wcześniej go o to nie zapytał, czy to był tylko sposób, żeby wypchnąć Divca? W każdym razie po tym początkowym zamieszaniu, w dalszej części odbyło się to już tak, jak należy i rozmawiali ze sporą grupą kandydatów. To nie Dumars wybrał swojego człowieka na nowego GMa i też nie wygląda na to, żeby miał w jakiś bezpośredni sposób wpływać na ruchy McNaira. Joe pozostał doradcą Ranadive do spraw biznesowych i koszykarskich. McNair natomiast przejął dowodzenie w managemencie i zatrudnił już kilku nowych ludzi, na czele z Wesem Wilcoxem, byłym GM’em Atlanty Hawks.

Wygląda więc na to, że McNair faktycznie trzyma teraz stery, co daje nadzieje zmian na lepsze. Oczywiście on dopiero zadebiutuje w tak dużej roli, ale ma doświadczenie wielu lat w Houston u boku Moreya, więc na pewno jest dużo lepiej przygotowany do tej pracy niż był Divac. Poza tym, poprzeczka bycia lepszym managerem niż jego poprzednik nie jest wysoko zawieszona.

Nie ma jednak wątpliwości, że przed nim trudne zadanie, żeby zbudować tu wreszcie playoffową drużynę, bo mimo że ma w składzie sporo młodego potencjału, ten potencjał nie jest wcale tak wielki – tylko De’Aaron Fox wygląda na przyszłego All-Stara, podczas gdy Marvin Balgey może okazać się jedną z największych pomyłek w historii draftu. A też jako zespół nie są wcale aż tacy młodzi. W zeszłym sezonie z zawodników, którzy rozegrali ponad 500 minut tylko dwóch miało mniej niż 26 lat – Fox i Harry Giles. Do tego są już w tym momencie przebudowy, kiedy młodzieży trzeba zacząć płacić. Rok temu podpisali wysokie przedłużenie z Buddy’m Hieldem, teraz będą rozmawiać z Foxem o maksymalnej umowie, a Bogdan Bogdanvić wejdzie na rynek zastrzeżonych wolnych agentów.

Pierwszym dużym dylematem do rozstrzygnięcia dla McNaira jest właśnie przyszłość Bogdanovica i Hielda. Czy zatrzymać ich obu, a jeśli postawić na jednego, to na którego? Od razu dodajmy tylko, że ta dwójka młodych obwodowych jest z tego samego rocznika co weteran Harrison Barnes… Mają po 27 lat, więc w ich przypadku nie płaci się za przyszłość, ale za najbliższe lata prime’u.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

18

KOMENTARZE

  1. Hield za 3 lata nie będzie grał w NBA. To osioł, któremu na dodatek odbiła palma po porównaniu jego do Currego przez właściciela drużyny (brawo Vivek). Niestety Vivek nie dodał, że marzy mu się aby Hield grał nie jak Steph ale jak Seth. Sacto niech go spławią nawet za 40 numer draftu. Aby tylko nie przejmowali kolejnych idiotycznych kontraktów na wyrównanie płac.

    Lubię to: 7