Sitarz: Komu przyda się cierpliwość

2
fot. AP Photo

Jak to wszystko się szybko zmienia.

Mecz numer dwa był arcypopisem Miami Heat pod względem wyciągania duszy z profesjonalnych zespołów NBA. Ofensywa Boston Celtics nie tylko została zatrzymana, ale wręcz podzielona na niepasujące do siebie fragmenty, nad którymi Brad Stevens utracił kontrolę. Pokłosiem tego wszystkiego było starcie w szatni pomiędzy Marcusem Smartem i Jaylenem Brownem.

Zarazem był to mecz, w którym najpoważniejszym błędem Celtics było powtórzenie najważniejszych błędów z serii przeciwko Toronto Raptors.

Przez cały sezon ciągnie się za Bostonem słaba efektywność ofensywna przeciwko obronie strefowej. Z jednej strony to naturalne dla zespołu, który w ponad 30% posiadań polega na grze pick-and-roll, a w pozostałych i tak korzysta z zasłon. Z drugiej jednak strony Celtics nie mogą poradzić sobie z jawnym paradoksem, ponieważ póki co rozstrzygająca w serii z Miami Heat słabość, znajduje się właśnie tutaj: na koźle.

W playoffach to zespół dwóch twarzy. Tej efektywnej w pick-and-rollu, w którym kozłujący zdobywają świetne 1.03 punktu na posiadanie. I tej nieefektywnej w izolacjach, w których ci sami gracze zdobywają fatalnych 0.66 punktu na posiadanie.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

27

KOMENTARZE

  1. Jeszcze jedno odnośnie strefy. Podczas sezonu regularnego rok temu Horford, a w tym roku Hayward schodzili w okolice linii rzutów wolnych (podobnie jak Smart na załączonym wyżej screenie) skąd bardzo skutecznie rozgrywali, albo rzucali midrange. Brak Haywarda który był tak naprawdę liderem ataku Celtics w momencie gdy przeciwnicy grali zone bardzo bardzo mocno odbija się na płynności gry, pojawia się paraliż. To jest chyba mocno niedoceniany aspekt ewentualnego powrotu Haywarda i być może game changer serii.

    Lubię to: 16
  2. Dzięki Piotrze, świetna analiza. Niby większość rzeczy, o których piszesz jest dość oczywista, ale Celtics w trakcie G2 nie znaleźli żadnej odpowiedzi przeciwko strefie. Powrót Haywarda to jedno, ale Brad ma dwa zadania po przebudzeniu Kemby: ustawienie części posiadan pod Browna, który fizycznie dominuje, ale praktycznie nie dostaje posiadan. Druga to znalezienie pozycji rzutowych dla Tatuma przeciwko obronie strefowej. Pomysłów i zagrywek jest mnóstwo, pytanie na co zdecyduje się dziś sztab Bostonu, aby złamać tą strefę?

    Lubię to: 4