Między Rondem a Palmą (904): Czy babcie mnie słyszą?

15
fot. Oskar Pilch po przeróbce

Dziś rozmawiamy o klęsce Kawhi’a Leonarda i Los Angeles Clippers, o tym co może znaczyć 10-1 Miami Heat w playoffach i sytuacji w jakiej znalazł się nagle LeBron James. Sprawdzamy związki Kareema z Pogonią Lwów, co Jarosław ma wytatuowane na plecach i babcie, których koszykarzy jeszcze żyją.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

31

KOMENTARZE

  1. W Heat najlepszy start za czasów Lebrona to 9-1, po trzech rundach dwukrotnie zrobili 12-3.

    W Cavaliers po powrocie dwukrotnie zaczynał 10-0 i raz zamiótł Wschód 12-1, a dwa razy kończyło się 12-2.

    W sumie przez te cztery lata w Cleveland skończył z 48-11 w konferencji.

    Lubię to: 16
  2. Leworęczność ma minimalne znaczenie przy szachach błyskawicznych. Grając z zegarym to grający czarnymi decyduje po której stronie ustawia się zegar. I zazwyczaj ma pod prawą ręką więc po zrobieniu ruchu “odkładając” rękę ma po drodze zegar. Grający białymi musi ręką wrócić spowrotem. Jak ktoś jest leworęczny to niweluje tę różnicę – oboje macie zegar pod waszą lepszą ręką – więc grając białymi – zysk, grając czarnymi strata.

    Lubię to: 23
  3. Co za flow dziś, żarty lecą jak z rękawa!

    – jedziemy, ale same nazwiska, bez imion, nie traćmy czasu!
    – ok, Williams, Williams i Williams
    – …

    oraz

    – no, jak on się nazywa, taki gruby, prawa ręka Pata Rileya, brzuch Pata Rileya w zasadzie

    Lubię to: 8
  4. Odsluchane z opoznieniem, ale ubawilem sie jak mlode prosie w swiezym błocku xD

    Dwa razy poszedl mi gil z nosa ze smiechu, za drugim razem az obudzilem niuńke na spacerze…

    Lubię to: 0