Dniówka: D’Antoni odchodzi z Houston, Morey ze związanymi rękami przed offseason

13
fot. League Pass

Denver Nuggets po raz kolejny pokazują nam co znaczy serce do walki. Nie poddali się po dwóch kolejnych porażkach, w których wydawało się, że LA Clippers przejęli już serię. Odpowiedzieli i cały pozostają w bańce.

Zupełnie co innego zaprezentowali Houston Rockets. Oni się posypali, kiedy gra przestała im się układać. Zamiast podjąć wyzwanie i walczyć o przedłużenie serii, właściwie oddali dwa ostatnie mecze.

Eksperyment microballu zakończył się bolesną klęską, choć to wcale nie oznacza, że smallball przestał działać, bo Los Angeles Lakers także zrezygnowali ze środkowych w tej serii i ograli Rockets w ich grę. Oczywiście nadal mieli nieco więcej centymetrów, ale przede wszystkim mieli fantastycznych liderów, podczas gdy James Harden znowu zawiódł w playoffach, a Russell Westbrook zaprezentował swoją najgorszą, nieefektywną wersję. Może wyglądałoby to nieco lepiej, gdyby nie przerwa w sezonie i problemy zdrowotne Westbrooka, ale nawet to nie może tłumaczyć fatalnego stylu w jakim zakończyli swoje występy w Orlando.

Ostatecznie znowu wszystko sprowadza się do tego, że to po prostu zespół Hardena, a on nie jest w stanie przyjść do gry w najważniejszych momentach playoffów. Obojętnie co będą grali Rockets, na koniec potrzebują swojego lidera, który poprowadzi ich jak przystało na jednego z najlepszych zawodników i najlepszego strzelca NBA. Tego jak zwykle zabrakło. W kluczowym meczu serii Harden zagrał bez energii i poszedł w 2/11, a w ostatnim miał już tylko ładnie wyglądające, ale nic nie znaczące 30 punktów i drugi rok z rzędu mistrzowskie aspiracje Rockets zakończyły się na drugiej rundzie.

I teraz czas na kolejne przetasowanie w Houston, bo Mike D’Antoni odchodzi. Nie jest to wielkim zaskoczeniem. Większość ligi spodziewała się, że to będzie jego ostatni sezon w Rockets, kiedy w zeszłym roku nie udało mu się porozumieć w sprawie przedłużenia kontraktu. Chociaż jeszcze po ostatnim meczu trener nie wykluczał, że zostanie, a wcześniej Daryl Morey zapewniał, że zatrzymanie D’Antoniego będzie priorytetem w offseason. Ostatecznie nawet nie usiedli do ponownych rozmów o nowej umowie. Najwidoczniej D’Antoni uznał, że lepiej rozejrzeć się za nową drużyną niż tracić czas na dyskusje z oszczędnym Tilmanem Fertittą. Rok temu nie chciał mu zapłacić i teraz chyba to się nie zmieniło, bo przecież oczekiwał sukcesu, który uzasadni dużą inwestycję w trenera.

Podobno D’Antoni znajduje się już na liście kandydatów Philadelphii 76ers. Wcześniej mówiło się, że Indiana Pacers mają go na swoim celowniku, a jest też wiązany z New Orleans Pelicans, bo dobrze zna się z Davidem Griffinem z czasów Phoenix. Można się domyślać, że ma realną szasnę przejąć którąś drużynę, skoro zdecydował tak szybko ogłosić się wolnym agentem, rezygnując z dalszego prowadzenia zespołu skrojonego pod swoją wizję koszykówki. D’Antoni nieraz przyznawał, że żałuje tego, że w Suns nie poszedł krok dalej ze swoją rewolucją. Teraz miał okazję to sobie zrekompensować grając microball, ale skończyło się na niepełnym sezonie i znowu nie doprowadziło go to do upragnionego finału.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

37

KOMENTARZE

  1. Westbrooka sprzedać na wszelka cenę. Rivers padaka w playoff. Chris Paul był zawsze plusowy w play-offs, szkoda tego trejdu na krótką metę. D. House dobry playoffs ale zaprosił damę na noc-gdzie tu profesjonalizm. Brak D’Antoniego spowoduje że może znajdzie się stretch 5 tka rzucająca za 3 oraz zbierająca i broniąca w obronie.

    Lubię to: 3
  2. Przypominam że za CP3 do LAC powędrowali m.in. Sweet Lue, Beverley i Harrell. Czyli bez tych 2 wielkich tradow finalnie zamiast Westbrooka mogli miec wspomnianych 3 graczy, o 3 pickach I rundy nie wspominając.

    Beverley, Lue, Harden, Gordon w piątce z PJ Tuckerem – to byłby microball!

    Lubię to: 15
  3. Tylko czy Mike D’A jest taki dobry? Komentarz Piotra Sitarza w ostatnim 5na nie zostawił na nim suchej nitki.
    JEżeli HOU ma coś jeszcze ugrać to potrzebują trenera z wizją ogarnięcia tego bałaganu.

    Lubię to: 10
  4. Tam naprawdę chyba by trzeba było mega rewolucję zrobić i puścić Hardena za jakiegoś innego all stara, nie wiem może Embiid czy ktoś. Nowy trener i odmienić zupełnie ten team. Po tylu latach nie wydaje mi się żeby z Hardenem mogli wygrać mistrzostwo, a Westbrooka na pewno nikt nie weźmie. Czas tego Houston już chyba niestety minął.

    Lubię to: 8
  5. Tak sobie czytam opinie o Rakietach i się zastanawiam, czy oni ze wszystkich zespołów nie są w najbardziej czarnej d….e. Oprócz niby gwiazd, co pokazała bańka, nie mają żadnego prospektu na przyszłość. Denver przy nich wygląda jak oaza mlekiem płynąca. Nawet Orlando i Kings coś tam fajnego na przyszłość mają.

    Lubię to: 11
    • Jeszcze nie, ciagle maja playoffowy team na 2 rundę zachodu. To więcej niż połowa ligi miała odwagę marzyć przez ostatnie 20 lat. Ich GM jest czymś w rodzaju czarodzieja. Spokojnie, może będą musieli zrobić kilka ruchów, ale nie stawiajmy ich obok Sacramento jeszcze.

      Lubię to: 12
  6. chyba niektorzy komentujacy zapominaja ze managerowanie druzyny nba to nie fantasy i tu nie dziala total reset co roku jak sie nie uda, tu trzeba troszke pomyslec i pokombinowac a nie isc na skroty, poddac sie i zaczynac od zera, pewnie najlatwiej powiedziec ze “spalona ziemia”, “nic z tego nie bedzie” itp.. rozumiem ze to komentarze ludzi ktorzy raczej nie maja doswiadczen w podejmowaniu waznych decyzji, zarzadzaniu itd.
    Hou niby bez opcji, ale takiej tragedii mojej zdaniem nie ma, maja przynajmniej kilka opcji, trener? no problem, ktos sie znajdzie, a moze to wlasnie moze byc najlepsze wzmocnienie, cos jak kerr po jacksonie, w sensie ktos kto poprawi elementy ktorych mike nie dal rady.. a westbrook tez nie taki nietrejdowalny, knick pewnie chapnal go jak tylko bedzie na gieldzie, takze opcje sa, trudne wiec fajny challenge przed daryllem

    Lubię to: 22
    • Jak dla mnie to tam jest zarządzanie przez zmianę. Ledwo kurz opadnie po przebudowie to zaraz kolejna rewolucja. Jak oni mają wygrywać, gdy to co chwila jest inny zespół?

      Lubię to: 2