Wake-Up: 61 punktów Lillarda. Wyścig o play-in nadal nierozstrzygnięty

18
fot. League Pass

Seeding games zostały wyłączone z nagród za cały sezon, ale NBA ogłosiła wczoraj, że poza tradycyjnymi nagrodami, zostaną przyznane także wyróżnienia właśnie za te 8 meczów dokończonego sezonu. Dziennikarze znajdujący się na kampusie w Orlando wybiorą dwie All-Seeding Games Teams, a także najlepszego zawodnika.

Damian Lillard jest na dobrej drodze, żeby zgarnąć tytuł Player of the Seeding Games. W niedzielę rzucił 51 punktów, a teraz wyrównał swój rekord kariery z dorobkiem 61 prowadząc Portland Trail Blazers do kolejnej wygranej. Został pierwszym zawodnikiem od czasu Wilta Chamberlaina z trzema występami na 60 punktów w jednym sezonie i pomógł przesunąć się swojej drużynie na ósme miejsce w tabeli Zachodu.

Blazers wyprzedzili Memphis Grizzlies, którzy ponownie przegrali, ale nadal jeszcze nie mają gwarancji udziału w play-in, ponieważ wygrywali też Phoenix Suns i San Antonio Spurs. Wszystkie cztery drużyny pozostają w grze i dopiero ich ostatnie mecze rozstrzygną o tym, kto w sobotę zawalczy o playoffy.

Brooklyn @ Orlando 108:96 (60:43) T.Luwawu-Cabarrot 24 – W.Iwundu 18
Houston @ San Antonio 105:123 (49:66) R.Westbrook 20 – K.Johnson 24/11z
Phoenix @ Philadelphia 130:117 (63:58) D.Booker 35 – A.Burks 23
Portland @ Dallas 134:131 (66:58) D.Lillard 61 – K.Porzingis 36
Boston @ Memphis 122:107 (56:40) J.Tatum 29 – J.Morant 26/13a
New Orleans @ Sacramento 106:112 (61:62) J.Okafor 21 – H.Barnes 25
Milwaukee @ Washington 126:113 (66:56) B.Lopez 24 – R.Hachimura 20

1) Dame był fenomenalny. Trafił aż 9 trójek bezwzględnie wykorzystując miejsce na dystansie zostawiane przez rywali, a kiedy wychodzili wyżej, zdobywał punkty w penetracjach. Skutecznie też wymuszał faule, 18 razy stawał na linii i ani razu się nie pomylił. To był niesamowity popis efektywności strzeleckiej (w sumie 53% z gry), ale przede wszystkim to był popis liderowania. Blazers potrzebowali zwycięstwa i Lillard zamierzał zrobić wszystko, żeby ten mecz wygrać. Spędził na parkiecie 41 minut, a w czwartej kwarcie zdobył 22 ze swoich 61 punktów.

Cel jest tylko jeden – playoffy.

“Ain’t nothing I want more. When I came here (to Disney World) I told them I’m not here to waste my time. Our work ain’t done yet but we’re fighting for it.”

Na półtorej minuty przed końcem doprowadził do remisu daleką bombą, która odbiła się od obręczy, poszybowała wysoko, po czym wpadła do obręczy.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

26

KOMENTARZE

  1. To wystawienie rezerw albo odpuszczanie końcówek pod rozstawienie jest absurdalne, czołówka bilans po 3-4 , a dół 7-0 i 6-1. Bo X nie chce grać z Houston albo 76ers, musi przegrać i sprawić że rywal Y będzie miał trudniej. Ot teraz Denver ma (miało) 3 trudne mecze, które raczej przegra, więc Rockets (łatwy terminarz) też muszą odpuścić ze 2, żeby ich nie przeskoczyć i nie trafić później na Clippers.

    NBA powinna się zastanowić nad losowaniami rywala tak jak to zrobiły niegdyś FIFA oraz UEFA celem eliminacji podkładania i grania pod rywala w fazie pucharowej (tj. Zwycięzcy losują z puli słabszych z przywilejem stadionu). Tak samo losowaniem rozstawienia ukrócono celowe przegrywanie przed Draftem. A tak wciąż iście siatkarskie szachy.

    Lubię to: 17
    • Nie do końca. Celtics są na 3 miejscu, mają tylko 1 porażkę i to w meczu, gdzie Giannisowi cofnęli 6 faul, co zaważyło na wyniku.
      Ale na 6graczu temat świetnego powrotu Bostonu w bance nie został w ogóle zauważony.

      Lubię to: 4
    • Nie do końca sie zgodzę. Rzeczywiście teraz graja swietnie, ale liczy się cały sezon. Wiadomo ze Blazers kontuzje nie rozpieszczały ale ten problem dotyczy wszystkich zespołów. Dla widowiska wolałbym w PO Suns niż np. Jazz. Ale uważam że te kilka spotkań nie powinno przekreślać calego sezonu.

      Lubię to: 10
      • Ok, ale Suns nie mają równych warunków, aby dogonić rywali – Suns zagrają w sumie w sezonie 73 gier, Blazers 74 … trochę źle to przemyślała NBA. Nie podejrzewali PHX o taki run.

        Lubię to: 9
  2. Blazers zagraja z Nets (W), Suns z rezerwami Mavs (W), Spurs z rezerwami Jazz (W), a Memphis najprawdopodobniej z rezerwami Bucks, lub chociaz bez Giannisa. Troche to odbiera emocji. Czyli w play in Portland i Phoenix lub PTB i Memphis.

    Lubię to: 8
  3. Nie wiem czy to tylko moje odczucie ale oglądałem kawałkami POR-DAL i tego się nie da oglądać. Trójka za trójką po zasłonach wysoko postawionych, jak zbiórka to przy linii za 3 bo rzut z daleka i znów to samo. Mecze naprawdę zaczynają wyglądać jak konkurs za 3. Ja rozumiem że statystyka robi swoje i to jest najlepszy sposób na wygrywanie ale wcześniej liga nie miała problemu żeby wprowadzać zmiany reguł ze względu na dominację graczy pod koszami. Tutaj też będzie trzeba chyba coś zmienić to sensu to żadnej emocji tu nie ma – wyprowadzam piłkę 1-2 zasłony rzut za 3. i tak w koło Wojtuś.

    Lubię to: 6
    • a oglądałeś BOS-MEM? Tamtego paździerzu to dopiero nie dało się oglądać, dla mnie przełączenie na POR-DAL było miłym dla oka przeskokiem na ofensywną koszykówkę pełną talentu wokół (pomijając już, że sam mecz był pełen emocji, których w BOS-MEM brakowało). Mi akurat te dwa teamy zawsze przyjemnie się ogląda, ale wiadomo, są i takie jak np NOP czy ofc HOU które właśnie cepią za 3 bez ładu i składu. Carlisle i Stotts nie pozostawiają niczego przypadkowi i mimo, że to jest ostra napierdalanka trójkami, to chociaż po przemyślanych akcjach, które targetują najsłabsze punkty obrony rywala (wczoraj Porzingis i McCollum).

      wgl jak możesz powiedzieć, że nie da się oglądać meczu, w którym gorący od startu ziomek zajebał 61 a cała Q4 to był thriller xD jeśli z takim trudem przychodzi Ci oglądanie kosza, to czemu się katujesz?

      Lubię to: 10
      • Oczywiście masz rację, to niesamowite jak on (i nie tylko on umie rzucać). Mówiłem o globalnym trendzie, zmianie paradygmatu sposobu zdobywania punktów Nie kwestionując ich umiejętności, taka refleksja mnie naszła po prostu bardziej odnosząca się do kierunku w jakim zmierza NBA.

        Lubię to: 5
        • Mi też się to nie podoba, ale nic się na to nie poradzi. Jedyne na co można liczyć, to że jakaś drużyna grająca klasycznie (a takich jak na lekarstwo) wygra NBA, co być może skłoni inne drużyny do budowy drużyny właśnie w ten sposób. Na razie jest jednak wciąż trend a la GSW

          Lubię to: 4
        • Odnoszę podobne wrażenie z trójkami (coś jak kiedyś niegdyś arcynudne 1000 podań i 1 strzał Barcelony/HIszpanii). W ESPN proponowali likwidację trójek z rogu (skąd trafiane jest 39%) i linie przybierające kształt psudotrapezu, żeby zmusić graczy do rzucania 3 z miejsc skąd trafiają od 31% do 36% w zależności od kształtu psudotrapezu. Dodatkowo w teorii gracze w rogu zmuszeni by byli do ścinania pod kosz, żeby nie dublować pozycji z kolegami za obwodem.

          Lubię to: 0
          • Polskie starsze sale gimnastyczne już dawno to wprowadziły.

            Lubię to: 16
  4. Może zabrzmi to kontrowersyjnie ale niech przesuną linię za 3 jeszcze z metr i w ogóle skasują 3 z boków, niech linia 3p zamieni się w zwykły okrąg. Tez mi się to ciężko ogląda, liczę że w playoffach to się mocno zmieni.

    Lubię to: 5