Dniówka: NBA wraca! Pierwsze mecze restartu

2
fot. twitter.com/kylegoon

NBA wreszcie wraca do gry!

Po ponad czteromiesięcznej przerwie, dzisiaj zostaną rozegrane pierwsze mecze wznowienia sezonu 2019/20. Czekaliśmy na ten moment od 11 marca, kiedy okazało się, że Rudy Gobert jest zarażony koronawirusem i liga nagle została zatrzymana. Wtedy nikt nie miał pojęcia co nas czeka i początkowo mówiło się o kilku tygodniach bez koszykówki, a przeciągnęło się to na długie miesiące i były momenty niepewności czy w ogóle uda się wrócić. We władzach NBA jednak przez cały czas panowało przekonanie, że prędzej czy później sezon zostanie wznowiony. I doprowadzili do tego. Liga zorganizowała bańkę w Disney Worldzie w Orlando, zamykając tam 22 drużyny, które teraz dograją osiem meczów fazy zasadniczej, po czym rozpoczną się playoffy w normalnym formacie serii best-of-seven.

Do wyłonienia mistrza 2020 jeszcze daleka droga, ale póki co wszystko idzie zgodnie z planem i co najważniejsze, odizolowanie na kampusie działa. W USA pandemia się nie zatrzymała, liczba chorych rośnie, tymczasem NBA wczoraj poinformowała, że po kolejnej już turze testów, wśród zawodników w Orlando nie odnotowano żadnego pozytywnego wyniku testu. Jest bezpiecznie, co napawa dużym optymizmem, że sezon rzeczywiście uda się dokończyć. To też utwierdza w przekonaniu, że bańka była jedynym dobrym rozwiązaniem w obecnej sytuacji. Tym bardziej widząc problemy w baseballowej lidze MLB, w której drużyny normalnie podróżują i dopiero co Miami Marlins zostali zdziesiątkowani przez wirusa, a ich mecze trzeba było przełożyć.

Dużym optymizmem napawa także wysoki poziom gry na jakim stały spotkania sparingowe rozgrywane w ostatnich dniach. Wiele było wątpliwości w jakiej formie wrócą zawodnicy po tak długiej przerwie, kiedy najpierw byli zamknięci w domach, a potem musieli ograniczyć się tylko do indywidualnych treningów. Na szczęście wygląda na to, że zawodnicy nie tracili czasu wylegując się na swoich luksusowych kanapach, tylko dbali o kondycję i teraz są nie tylko gotowi, ale też głodni gry.

Wraca koszykówka i miejmy nadzieję, że teraz już będziemy mogli skupić się rzeczywiście na samej grze, zostawiając z boku te wszystkie dyskusje o zakażeniach, protokołach bezpieczeństwa czy życiu w bańce. To wszystko, co dominowało podczas koronalokautu, o którym chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć. Ale też od razu podkreślmy, że ten koronalokaut udało nam się przetrwać na Szóstym Graczu. Oczywiście dzięki Wam, za co jesteśmy niezwykle wdzięczni. Mimo że koszykówki nie było i w NBA nic się nie działo przez tak długi okres, duża część z Was cały czas z nami była.

Dziękujemy również tym, którzy teraz do nas wracają, miło znowu Was widzieć :)

Wiedzieliśmy, że mamy najlepszych czytelników i po raz kolejny to pokazaliście. Pokazaliście też swoją ogromną wiedzę o naszej ulubionej lidze podczas Gry Draftowej, która okazała się największym hitem minionych miesięcy, zapewniając dobrą rozrywkę, kiedy brakowało koszykówki. Teraz przed nami już tylko wielki finał Prestige & Glamour vs. Squash.

Zanim przejdę do tego co dzisiaj przed nami, przypomnę jeszcze, że wczoraj Maciek postanowił zupełnie zdominować rynek polskich podcastów o NBA i poza kolejnym odcinkiem Palmy, nagrał też pierwszy odcinek nowego podcastu z Piotrkiem. Ja tymczasem promowałem swoją książkę „Herosi”, która jest już w sprzedaży i którą możecie zdobyć w konkursie (jeszcze dzisiaj czekam na odpowiedzi).


Dzisiaj dwa pierwsze dwa mecze z tak zwanych seeding games, podczas których drużyny będą walczyły o pozycje w tabeli, a także o ostatnie miejsce w playoffach (jedno miejsce, bo na Wschodzie wszystko jest już jasne). Dzisiaj jeszcze oba mecze odbędą się w nocy, ale już w kolejnych dniach pierwsze spotkania będą zaczynały się dużo wcześniej niż zwykle, dlatego przed nami co najmniej dwa tygodnie wieczorów z NBA na żywo.

Pozostaje tylko pytanie jak będzie oglądało się mecze rozgrywane na neutralnym gruncie, bez udziału publiczności? Na pewno będzie dziwnie, inaczej, ale po preseason wydaje się, że nie będzie źle. Nie tylko poziom gry stał już na wysokim poziomie, również NBA świetnie przygotowała się do tego, żeby w jak najlepszy sposób pokazywać nam te mecze z Orlando. Dzięki ekranom obok parkietu nie czuć tak tej pustki na trybunach, a teraz mają pojawiać się na nich kibice, którzy zasiądą na wirtualnych fotelach i których będzie słychać w hali. Tak więc zawodnicy usłyszą jakąś formę dopingu, choć dopiero przekonamy się jak to zadziała i czy kibice ze swoich domów będą w stanie podnieść atmosferę meczu. Warto też od razu podkreślić, że na każdym meczu więcej będzie kibiców drużyny, która w danym spotkaniu występuje w roli gospodarza. Gospodarze wtedy kontrolują ekrany, mają na nich swoje grafiki, a też komputerowo nakładane są grafiki na parkiet z logo drużyny i sponsorów. Trudno powiedzieć jakie to będzie miało przełożenie na samych zawodników, czy będą czuli się bardziej komfortowo mając wokół barwy własnego zespołu, ale my na pewno od razu będziemy widzieli kto na tym neutralnym gruncie gra „u siebie”.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

43

KOMENTARZE

  1. Jako jeden z tych, którzy nie wykruszyli sie w trakcie pandemii, chciałbym podkreślić, że wykonaliście naprawdę kawał dobrej roboty. Trudne były to cztery miesiące, ale moim zdaniem SzóstyGracz podołał – praktycznie codziennie było co czytać, Adam czasami tematy wyciągał naprawdę z jakichś czarnych otchłani, ale nigdy nie miałem poczucia, że jest to robione na odwal, a wręcz przeciwnie, z dużą dbałością o treść i przygotowanie merytoryczne. No i świetna gra draftowa, która dodatkowo zachęcała do codziennego śledzenia.
    Panowie – szacunek za ten czas, dobrze że dotrwaliśmy wreszcie do restartu. Wasze zdrowie podczas oglądania Pelikanów i Rudy’ego na pewno dziś zostanie wychylone :)

    Lubię to: 44