Wake-Up: Koniec preseason, Morant dopiero zaczyna

8
fot. nba.com

Ja Morant wyrzuca ludzi z bitu, operuje na innych podziałkach rytmicznych. Burzy wasze kafelki we Fruity Loopsach, robi rzeczy poza ich “naturalnym, koszykarskim rytmem”. Jest jak syn bluesowego pianisty z Mississippi postawiony ze sprzętem na Patelni w Warszawie. Nikt tak w NBA nie gra. Myśli inaczej, szybciej.

Mogliśmy to wszystko zobaczyć we wtorek wieczorem, gdy ruszył ostatni dzień już zakończonego preseason. Jeszcze powtórzę na dole, że to geniusz.

Najciekawiej było właśnie wieczorem, bo w nocy Boston posadził siedmiu najlepszych graczy (Walter McCarty wyszedł w pierwszej piątce), nie grali też Embiid dla Sixers, Lillard/McCollum dla Blazers i Chris Paul dla Thunder. Wieczór był nasz. Do gier:

Memphis Grizzlies – Miami Heat 128:110 (69-52) D.Brooks 23, J.Morant 22/12a – J.Butler 18/7a
Toronto Raptors – Phoenix Suns 106:117 (60-66) P.Siakam 17 – M.Bridges 26
San Antonio Spurs – Indiana Pacers 118:111 (59-60) R.Gay 23 – M.Turner 17/10z
Dallas Mavericks – Philadelphia 76ers 118:115 OT (48-39) L.Doncić 23 – T.Harris 28/11z
Boston Celtics – Houston Rockets 112:137 (60-77) C.Edwards 19 – J.Harden 35
Oklahoma City Thunder – Portland Trail Blazers 131:120 (63-50) D.Bazley 20 – A.Simons 23

1) Ten do przerwy otwarty i dla NBA dosyć typowy w trójki (21 celnych) i dużą ilość strat (20) wieczorny mecz Heat z Memphis zamienił się szybko w trzeciej kwarcie w kolejne show Ja Moranta – 22 PKT, 12 AST. Ale, co chyba dla ostatecznego rozstrzygnięcia sezonu ważniejsze, był to kolejny w Orlando mecz, w którym obrona Miami Heat była w dużych opałach.

Przez cały wczorajszy mecz Heat nie mogli ogarnąć kozłującego Moranta, który dodatkowo niszczył ich trójkami, gdy Goran Dragić przechodził pod zasłoną. Z kolei Dillon Brooks – 8/12FG, 23 PKT – z ogromną łatwością korzystał z zasłon Jarena Jacksona Juniora, żeby zaraz ze swoich ulubionych miejsc atakować w midrange. Słabe zrozumienie to raz, dwa – gracze tacy jak Duncan Robinson, czy Kendrick Nunn, którzy dla Heat grają dużo, to po prostu mogą nie być obrońcy do play-offowych matchupów.

To był zdecydowanie najlepszy mecz Grizzlies w Orlando. Ten mecz przypomniał też, że w ostatnich miesiącach przed przerwaniem rozgrywek brakowało GRZ zdrowego Brandona Clarke’a. Bo tak jak Morant wyrzuca wszystkich z ich rytmu, z ich bitu, tak Clarke w ciągu jednej minuty najpierw narzucił alley-oop w kontrze do Ja, zaraz trafia z lewego rogu. Nie przypominam sobie, żeby to wcześniej robił.

W tym sezonie Grizzlies dali już nam jednak kilka takich występów, tylko że przeważnie grali po nocach. Po tym jak we wtorek ogarnęli, że główni kozłujący Heat Dragić i Jimmy Butler kochają iść z piłką w drugą stronę od postawionej zasłony, na piłce w tym meczu grał już tylko Morant. To było słodkie i piękne, i Ja Morant jest tak nieprawdopodobnym graczem, pracującym w swoim osobnym funkowym rytmie jak wykształcony pianista, jak koszykarski savant – a to dopiero początek.

Nigdy jeszcze nie napisałem właściwego zdania o Morancie. To jest wyzwanie o nim pisać. Nigdy nie było takiego gracza. To geniusz.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

13

KOMENTARZE

  1. Wczorajsze oglądanie meczu Grizzlies o ludzkiej porze i nieprawdopodobnego Ja przy zimnym piwku po całym dniu, było zdecydowanie ogromną przyjemnością ;) Zgadzam się z Maćkiem, Ja to geniusz, mam nadzieję, że kontuzje będą go omijały.

    Lubię to: 10
  2. Podoba mi sie Ja ale geniusz? Dla mnie to bardziej kurczak bez glowy. Chyba, ze taki chaos style to przyszlosc NBA.

    Albo po prostu stary zgred jestem i brakuje mi fantazji…

    Lubię to: 0