Kwiatkowski vs. Szczepański: Tolerancja ryzyka

12
fot. newspix.pl

Kolejny dzień na Florydzie był już kolejnym dniem, w którym odnotowano nowy rekord zarażeń, część graczy boi się, że pracownicy Disney’a wnosili będą COVID-19 na kampus, a my skończyliśmy tu: “Mamy doniesienia o tym, że jest grupa takich zawodników, a NBA nie będzie na siłę ściągać ich do kampusu. To będą bardzo trudne decyzje i każdy może mieć swoje poważne powody, ale obawiam się, że nawet mimo pandemii, w opinii publicznej zostanie im przypisana łatka „mięczaków”, tych, którzy nie chcieli grać razem z kolegami i zostawali ich.”

Maciej Kwiatkowski: 12 głosów za i 3 przeciw/niezdecydowane w jednej z 30 drużyn okazało się nie być oczywiście tym samym co 360 głosów za i 90 przeciw/niezdecydowanych. Okazało się, że mamy ok. 90 koszykarzy w NBA, którzy mają wątpliwości i ich głos stał się bardziej donośny, niż trzech koszykarzy Orlando Magic. Obserwując ten rozpędzony wcześniej pociąg Adama Silvera, Chrisa Paula i Michele Roberts, to było do przewidzenia.

Przypomina mi to serię wypowiedzi Jakuba Strzyczkowskiego o tym, że Niedźwiecki na pewno wróci do Trójki – medialne przeciąganie ludzi, którzy mają wątpliwości. Tak jakby to, że im więcej razy powiesz “wracamy” miało kogoś niechętnego przekonywać coraz mocniej i mocniej. Są asertywne typy osób – i chwała im za to – którym stawianie sprawy w taki sposób, tylko pogłębi ich wątpliwości. To całkiem popularny typ!

Myślę, że na końcu decyzja o braniu udziału w takiej wersji rozgrywek, która niesie ze sobą ryzyko zdrowotne, na kilka tygodni zabiera cię od rodziny i także ogranicza twoją wolność, jest prywatną decyzją. Jeżeli ktoś nie chce grać, nie musi. Jeżeli zaczniesz bowiem od tego, że planowane warunki nie gwarantują ci w 100% bezpieczeństwa i właśnie ta myśl towarzyszyć będzie ci tygodniami, można znaleźć dodatkowe powody.

Adam Szczepański: Na początku wyjaśnię, że odpisuję na twojego maila dopiero po kilku dniach, ponieważ w ostatnim czasie miałem dużo zamieszania związanego przeniesieniem rodziny na działkę pod Poznaniem. Zainaugurowaliśmy okres wakacyjny! Pisałeś niedawno o pracy zdalnej – to jest niewątpliwie jedna z największych zalet, wystarczy jedynie dobry internet i można pracować zarówno z domu, jak i z działki. Choć ma to też swoje poważne minusy. Skoro możesz pracować, to pracujesz, więc to nie są wakacje. Normalnie wziąłbyś kilka dni urlopu, a tak zamiast nieco odetchnąć na łonie natury, musisz tylko podkręcić obroty. Bo trzeba wykonać swoją pracę pod presją dzieciaków chcących już iść nad jezioro albo pograć w coś, a do tego jeszcze dochodzą dodatkowe zajęcia jak posprzątanie i ogarniecie domku po zimie, więc wczoraj pół dnia walczyłem z cieknącym kranem.

Wracając do tematu gry w Orlando – zawodnicy powinni mieć prawo decyzji czy chcą brać udział w dokończeniu sezonu, i tak właśnie będzie. Natomiast ci, którzy mają uzasadnione obawy o swoje zdrowie, nie stracą pieniędzy za nieobecność na kampusie. Drużyny będą mogły wyznaczyć „Protected Players”, a sami zawodnicy będą mogli ubiegać się o status „Excused Players”. Ale zastanawiam się jak bardzo będzie trzeba uzasadniać, że ktoś jest Protected i czy przypadkiem nie będzie to furtka do tego żeby pójść na rękę swojemu gwiazdorowi. Chodzi mi przede wszystkim o takich Wizards i Bradley’a Beala. Jeśli on nie będzie chciał jechać, czy mógłby w ten sposób zostać w domu i nie stracić pieniędzy? Wkrótce się przekonamy.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

36

KOMENTARZE

  1. Bardzo rzadko coś komentuje, a jestem z wami od początku. Muszę w końcu się wtrącić, bo tego już nie idzie czytać… skończcie proszę z tym strachem przed „pandemia”. Cały świat sportu ruszył do przodu, bo ludzie w większości przypadków maja swoj rozum i nie widza realnego zagrożenia, a badani co drugi dzień zawodnicy NBA rzekomo srają w gacie? Czy naprawdę w to wierzycie? Czy w całej redakcji 6gracza nie ma choć jednej osoby która potrafiłaby otwarcie skrytykować/wyśmiać całą te farsę związana z obawami gry w bańce?

    Lubię to: 26
    • Brak odpowiedniej perspektywy i informacji pozwala nam najwyżej mieć opinie. Krytyka wymaga znacznie więcej. Opinie każdy może mieć własną. (Jak i du*pe)

      Lubię to: 1
    • @NYC weź pod uwagę, że sytuacja w USA i ogólnie w obu Amerykach jest dużo gorsza niż w Europie. Włochy i Hiszpania najgorsze mają już za sobą, a na Florydzie np. co chwilę rekordy. Ciężko to porównywać imo, zresztą piłka nożna jest dużo mniej kontaktowa i na świeżym powietrzu, a ponoć w świecie Tenisa są zakażenia u najlepszych i zastanawiają się czy nie odwoływać. Zawodnicy NBA może nie ‘srają w gacie’ o swoje zdrowie, ale o zdrowie swoich bliskich już na pewno – patrz chociażby matka KATa. Tam jest dużo ludzi otyłych, źle się odżywiających, mniej odpornych. Trochę szerszego spojrzenia! Pozdro!

      Lubię to: 3
      • Dlaczego więc Ci sami zawodnicy, co rzekomo obawiają się o zdrowie swoje, czy swoich rodzin, od dwóch tygodni protestują ramię w ramię z setkami innych osób, niejednokrotnie trzymając się za ręce, narażając się samowolnie na działanie wirusa? Nie obchodzi mnie sam kontekst protestów, czy są ważne czy nie – chodzi o sam fakt, że skoro mogą i przede wszystkim chcą w tym uczestniczyć, to tym bardziej powinni przyjechać do Orlando wykonywać swoją pracę. Przecież to jest hipokryzja – zezwalać im na marsze z setkami przypadkowych osób (nie zmienia faktu, że na świeżym powietrzu) współczując jednocześnie i obawiając się o ich zdrowie (czy ich rodzin) w zamkniętym Disneylandzie, gdzie niemal wszyscy będą przebadani, więc zakładam, że zdrowi… Drugą kwestią jest fakt, że zawodnicy od dłuższego czasu spotykają się i grają w swoim gronie, co widać na instagramie – można odnieść wrażenie, że cała spirala obaw o zdrowie zawodników jest nakręcana przez media (jak od początku pandemii zresztą), a sami zawodnicy w dupie mają jakiekolwiek obostrzenia.

        Lubię to: 2
        • Z tym się akurat zgadzam, że prostestować niby mogą, a grać się boją – to też dla mnie hipokryzja. Niemniej jednak NBA nie ma żadnych środków, żeby im tego zakazać, a nawet gdyby mieli, to byłby to marketingowy strzał w stopę.

          Co do workoutów między graczami to wiesz, trenując wspólnie z jakąś garstką kumpli masz kontakt z dużo mniejszą liczbą osób niż podczas normalnego reżimu treningowo-meczowego w NBA. Oczywiście, że spirala jest nakręcana przez media, ale jakoś tam samych zawodników można zrozumieć, że z tyłu głowy mają obawy, a prawdopodobieństwo zakażenia rośnie wraz ze zwiększoną liczbą osób, z którą masz kontakt (sztab klubowy, przeciwnicy, dziennikarze)

          Tu we wszystkim chodzi o jakiś balans i minimalizowanie ryzyka. Zobaczymy jak to wyjdzie u Myszki Miki, mam nadzieję, że dobrze, bo tęsknię już za sportowymi emocjami. Ponownie pozdro!

          PS. W Twojej pierwszej wypowiedzi najmniej mi się spodobała pretensja – skończcie proszę z tym strachem przed „pandemia”. Raz, że Panowie Redaktorzy mogą mieć inne zdanie niż Ty, a dwa, że nawet jakby mieli podobne zdanie, to wykonują swój obowiązek, relacjonując nastroje i opinie zza oceanu. Ja tam nie czuję się straszony, raczej doinformowany. Kwestia tego, jak chcesz to odebrać :) 5!

          Lubię to: 1
  2. Może powinni ich wszystkich zawirusować? To są silne zdrowe chłopy, pewnie by nawet katarku nie dostali, każdy by wytworzył przeciwciała i było by po sprawie ;)

    Lubię to: 0
  3. W perspektywie cytatu Arnoviotza absurdalne wydają się legendarne flu games w historii NBA. Czy przeciwnicy nie bali się kryć zarażonego grypą i gorączkującego Nowitzkiego albo Jordana? Nie mieli wątpliwości, czy chcą bronić w post kaszlącego Niemca? A jakby się zarazili i nie mogli grać w game 5, 6 albo 7? Powikłania pogrypowe ain’t no joke.

    Lubię to: 3