Koronalokaut: Nie wszyscy gracze chcą jechać do Orlando. Chudy Jokić, Luka dopiero pracuje nad formą

6
fot. twitter.com/PavleKn

NBA skorygowała i przesunęła o jeden dzień datę planowanego restartu sezonu. Pierwsze mecze mają się odbyć w czwartek 30 lipca. Jeden dzień czekania mniej. Ale im bliżej jest rozpoczęcia obozów treningowych i im więcej szczegółów dotyczących wznowienia sezonu jest omawianych, tym więcej pojawia się problemów.

Tak jak można było się spodziewać, nie wszyscy zawodnicy są zachwyceni perspektywą zamknięcia się w „bańce” w czasie trwającej nadal pandemii. Wcześniej właściwie nie słyszeliśmy tych głosów, bo były skutecznie tłumione przez większość nawołującą do wznowienia sezonu, ale w momencie gdy liga szykuje już kampus w Disney Worldzie, ci którzy nie chcą tam jechać, nie będą siedzieć cicho. Adrian Wojnarowski donosi, że grupa 40-50 zawodników uczestniczyła w telekonferencji, żeby przedyskutować swoje obawy i wątpliwości odnośnie dokończenia sezonu. Na razie do władz ligi nie wpłynął żaden formalny wniosek od zawodników nie chcących jechać do Orlando, ale NBA i Związek Zawodników zgadzają się na to, żeby umożliwić im pozostanie w domu bez konsekwencji.

Zawodnicy mający problemy zdrowotne, które mogą narażać ich na większe ryzyko zakażenia koronawirusem, mogą poprosić o niezależne badanie i na tej podstawie zostać zwolnieni z udziału w rozgrywkach. Ale to nie będzie wymagane. Każdy może mieć swoje powody, żeby zrezygnować z wyjazdu do Orlando. Najczęściej pojawiają się obawy o długą rozłąkę z rodziną, bezpieczeństwo w czasie pandemii (w ostatnim czasie na Florydzie, w tym także w regionie Orlando, zanotowano wzrost zakażeń), o restrykcje i brak możliwości opuszczenia kampusu, a do tego dochodzi też sytuacja związana z protestami przeciwko rasizmowi.

NBA nie będzie nikogo zmuszać do uczestnictwa w rozgrywkach, ale ci, którzy zrezygnują nie dostaną pieniędzy za te 8 meczów fazy zasadniczej. Drużyny natomiast otrzymają możliwość zastąpienia takiego gracza. Kiedy już to zrobią, zastąpiony zawodnik stanie się niedostępny do końca sezonu. Nie będzie mógł zmieć decyzji i dołączyć do zespołu w trakcie playoffów.

Jednym z zawodników mających obiekcje przed powrotem do gry jest Carmelo Anthony. Zapewnia, że fizycznie jest gotowy, ale jest zaniepokojony brakiem szczegółów związanych z całym planem wznowionego sezonu. Czeka na więcej informacji i na razie nie wie czy pojedzie do Orlando.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

17

KOMENTARZE

  1. Czy Mike D’Antoni nie jest przypadkiem rasistą, skoro tak ubiega się o wyjazd do Orlando, zamiast walczyć o sprawiedliwość dla afroamerykańskiej braci? Nie potwierdzam, nie zaprzeczam, ale LeBron mógłby się pochylić nad tą sprawą #shutupanddribble #morethanathlete

    Lubię to: 14
  2. Mam wrażenie, że NBA ze swoim pomysłem z bańką zatrzymała się mentalnie w marcu.

    Rozumiem, że w USA sytuacja wygląda gorzej niż w Europie, ale naprawdę? Trzeba zamykać ludzi na 2.5 miesiąca, bo inaczej nie ma opcji, żeby dokończyć sezon? Bundesliga, Ekstraklasa, zaraz liga hiszpańska, angielska wrócą i wszystko odbywa się normalnie. Wiem, że drużyny w Europie podróżują autobusami, ale czy różnica między prywatnym samolotem dla drużyny, a autobusem jest aż tak duża? Jaka jest różnica między piłkarzami którzy na codzień spotykają się ze swoimi rodzinami, a zawodnikami NBA? Zamykanie ich w jakiejś bańce to wyraz braku zaufania i pewności, że gracze nie będą potrafili siedzieć w swoich domach. Jest kwestia hoteli, ale znów czy lidze która z pewnością mnóstwo pieniędzy przeznaczy, żeby wyłączyć z użytkowania Disney World na wyłączność nie stać, aby dogadać się z konkretną siecią hoteli i wyłączać z użytkowania oraz odkażać hotel na jedną noc, aby zawodnicy mogli bezpiecznie spędzić czas? Albo skoro ograniczamy się do 22 drużyn, to dlaczego nie ograniczyć reszty sezonu regularnego do normalnej liczby zespołów które będą grały tylko w ramach jednej konferencji, żeby skrócić podróże, dzięki czemu nie będą musieli zostawać na noc w hotelu.

    W sierpniu zastanie nas sytuacja kiedy w Europie prawdopodobnie część kibiców będzie mogła zasiąść na trybunach, zacznie się kontynuowanie ligi mistrzów i okaże się, że drużyny mogą latać samolotami i spać w hotelach, a NBA sezon będąc mentalnie na początku pandemii.

    Na pewno wszystko spłycam i omijam istotne kwestie, ale ten pomysł z bańką był chyba dobry i ciekawy pare miesięcy temu, kiedy jeszcze mało o pandemii wiedzieliśmy. Teraz z każdą kolejną informacją wydaje się to dość groteskowe.

    Lubię to: 22
    • Przecież nie może być tak, że biały właściciel powie czarnym pracownikom, że jak mają podpisaną umowę o pracę to mają pracować. Rasizm w czystej postaci :p

      NBA mogła dać dobry przykład ludziom w USA jak można przejść do “normalności” w erze pandemii, ale jak widać nie każdego to interesuje. Lepiej robić cyrk.

      Lubię to: 1
  3. 1. Szacun dla Lonniego. Nie wydaje się łatwym takie wyznanie.
    2. Ale chudy Jokic.
    3. Mam głęboko w nosie czy będzie bańka, czy inne rozwiązanie, w sensie w ogóle nie interesują mnie te szczegóły, a jednocześnie rozumiem, czemu mogą interesować Melo. Cieszę się, że liga wraca. Wy sobie o tym piszcie, a ja sobie nie będę o tym czytał :)

    Lubię to: 6