Flesz: Lata 90-te, 80-te czy obecne? Rankujemy ery

10
fot. newspix.pl

Gdy próbuje się porównywać koszykarzy z różnych er, część z nas lubi przypominać wpływ handcheckingu i  – co szczególnie widoczne jest dla mnie teraz, gdy oglądam lata 90-te – brak jakichkolwiek wersji obrony strefowej, a przez to niemal wyłączenie z gry intuicji pomagającego obrońcy. Moja ulubiona rzecz w tym sporcie!

Jest jednak jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, gdy porównujemy ery: różne zasady kozłowania piłki. Historii tych zmian nie wyczytamy w regułach gry NBA, zmieniały się one naturalnie na przestrzeni dziejów i uzależnione były od akceptacji ligi i sędziów. Pomyśl teraz przez chwilę o tych czarno-białych obrazkach, gdy Bob Cousy kozłuje piłkę, trzymając dłoń tylko nad piłką – nigdy z boku. Piłka zdaje się często koszykarzom bardziej przeszkadzać niż pomagać. Kozłowałeś kiedyś tak piłkę, jednocześnie podskakując, jak ona? W latach 60-tych tak to czasem wyglądało. Przez to mniej było sytuacji, w których ktoś mijał drugiego w izolacji i dostawał się do obręczy. Pomyśl, w jaki sposób spróbowałbyś to zrobić, gdybyś dłoń mógł trzymać tylko nad piłką, a nie z boku?

Ta ostatnia kwestia – kozłowanie – to coś, co wydaje mi się być największym powodem, dla którego nie zostajesz na dłużej przy oglądaniu lat 70-tych, 80-tych, czy nawet 90-tych. Prawdopodobnie nie wiedziałeś, że właśnie dlatego! Kozłowanie piłki góra-dół-góra negatywnie wpływa na estetykę gry i – co ważne – ogranicza możliwości atletyczne graczy.

[Lakers@Knicks G7 1970] Widziałem to czwarty raz(?): blowout już w drugiej kwarcie, 30 asyst Knicks. Willis Reed wraca po meczu przerwy – 45/27 Wilta – i gra 27 minut na skręconej kostce, Lakers w trzech Wilt (1/11 FT)-West-Baylor. 24-letni Walt “Mr Cool” Frazier: 36 PKT, 19 AST

Ten mecz Lakers z Knicks oglądałem w sobotni wieczór od razu po obejrzeniu poniższego spotkania:

[Buffalo@Cleveland 1977] Świąteczny mecz w starej Coliseum. Bez twardych zasłon i bez ręki pod piłką przy kozłowaniu. Komentator Austin Carr i 31-letni Walt Frazier w jednym backcourcie. Drugi ma swój rytm i z niepozorną siłą gra balet z piłką, jak Harden, wersja – mocno – 70’s.

WALT FRAZIER NIGHTS! A ty jak spędzasz soboty?

…i po tym klasycznym meczu z lat 70-tych obejrzałem wymieniony wyżej mecz nr 7 z 1970 roku – ciężka oglądalność z uwagi na jakość – i nie mogłem przestać oglądać tunelowo tego jak Dick Barnett z Lakers kładzie rękę na piłce. To samo obserwowałem mecz później, gdy kozłował Austin Carr z Cavaliers – ten sam Austin Carr, który komentował w Cleveland LeBrona “L-TRAIN!” Jamesa.


Zanim przejdziemy do rankingu pięciu dekad, krótka historyjka o jednym meczu z Finałów 2014, a dokładnie o oglądaniu tego meczu bez dźwięku, czyli jak lubię:

[G1 Miami@San Antonio 2014] 2 miesiące temu myślałem, że najlepsza koszykówka jest z lat 2013-14. Cramp Game: już pod koniec 1 kwarty ćwierć hali wachluje przed twarzą. Kawhi w kłopotach z faulami, 30 asyst, ale 22 straty Beautiful Game Spurs i LeBron dominuje, aż do czasu.

To też chyba historyjka o tym jak pracuje mój umysł – ma pewne bardzo poważne ograniczenia. Czy wiesz, że dopóki LeBron James nie złapał skurczów w czwartej kwarcie, nie wiedziałem że klimatyzacja w AT&T Center nie działa?

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

45

KOMENTARZE

  1. Mimo tego analitycznego zakrętu na którym jest teraz koszykówka, to chyba warto zwrócić uwagę na to, że drużyny “rzucam trójkę przez łapy w 8 sekundzie co drugie posiadanie” nie są najlepszymi drużynami w lidze. Najlepszą z drużyn, która wyraźnie tak gra/grała w ostatnich latach to Houston, które jednak w finałach NBA w tym okresie nigdy nie zagrało.

    Czy to Cavs Lebrona, GSW w obu wersjach, dzisiejsze Bucks i Clippers, zeszłoroczni Raptors to te drużyny, które potrafiły znaleźć pewien złoty środek między atakiem pozycyjnym, a “ileś-seconds or less”. Chyba mimo wszystko to jest pewna nadzieja, że za dwa-trzy sezony wszystkie zespoły ponownie zrozumieją, że nie chodzi tylko o to, że “3>2”, tylko jednak czyste 2 jest lepsze niż szalone 3. A jestem w stanie twierdzić, że do tego czasu żadna drużyna bazująca na tej “szalonej” koszykówce nie zdobędzie mistrzostwa.

    No i co do Spurs i Heat z finałów w ’13 i ’14. To są chyba dwie najbardziej niedoceniane drużyny ostatnich lat. Jestem w stanie wyobrazić sobie jak obie drużyny wygrywają serię zarówno z GSW 17′ 18′, Bulls 96′-98′, Celtics 86′ itd.

    Lubię to: 30
    • Kiedyś dawno temu poprosiłem ZNyka aby zadał pytanie Maćkowi dot. Spurs z 2014 rokiu i GSW z 2017 roku. Aby porównał oba teamy. Czy na pewno GSW mogłoby zmieniać krycie za każdym razem? Widzicie Diawa którego kryje Curry? Nawet Wade nie dał rady wielkiemu tylkowi :)

      Lubię to: 10
    • @MaciekMisztal
      Wyobrazić sobie można wszystko ale kto by krył Jordana? Każdemu zespołowi robił by jesień średniowiecza a jeszcze musisz znaleźć odpowiedź na Pippena, Kukoća i resztę….

      Lubię to: 3
  2. “Dla tych oczu, te właśnie lata 2011-2014 wyglądają dziś najlepiej.”

    Podpisuję się. Finały 2014 to było apogeum, tak wkręcony w basket nie byłem nigdy wcześniej ani później.

    Lubię to: 9
  3. Oj, nie, nie nie i jeszcze raz NIE!

    Jesli opisujemy wrazenia estetyczne to… tez jakies nieporozumienie. Pamietam w 2008(!!) jak przy okazji finalow Bos-Lal puszczali finaly 86 czy 87 z Birdami i Magicami. Tego NIE DALO SIE OGLADAC. Wszyscy czlapali jakby mieli tyle lat co w 2009.
    ATLETYZM?? Naprawde? Ja sie czulem jakbym ogladal nasza lige oldboyow.

    A jesli chodzi o jakos koszykowki(tj atak ORAZ obrona) to ZDECYDOWANIE:
    80 < 90 < 00 < 10

    80: cpamy, jaramy szlugi pijemy tyle browca w przerwie meczu, ze w FINALACH NBA nie mamy sily ruszyc dupy zeby nie tracic po 50 pkt na mecz z kontry. 50 pkt z kontry!! W finalach!! Nie wspominajac o tym, ze nikt za nikim nie gania w obronie W FINALACH przez pierwsze 44min meczu. Ugh.

    90: Atletycznie i w obronie lepiej. Ale wciaz epoka kamienia lupanego. W podstawowce bylo dla mnie niepojete, ze MJa kryl Jeff Hornaceck zamiast chociazby Byrona Rusella. Serio? Musielismy czekac kolejne ponad 10 lat zeby zawodowi trenerzy wymyslili cosntak niebywalego jak cross matchupy! Straszny grupowy brainfart.

    2000: Atletycznie jeszcze lepiej. Koszykowka umiera bo wkoncu wymyslili, ze mozna ustawiac najlepszych obroncow na najlepszych graczy ofensywnych! Szok!! A poniewaz jestesmy taaaaaaaacy twardzi to w kazdym teamie jest po 2 Oakleyow, wiec wszyscy graja w ataku 3 na 5.
    Aha, i wciaz nie wynaleziono rzutu za 3 wiec 8 ludzi napierdala sie w trumnie, a 2 gra MJa/Kobego/Hardena na 6m i cegli na chama przez rece.

    2010: Odkrylismy PnR!! Wow! 9dkrylismy rzuty za 3!! Juz po 60 latach!! Jest dobrze.

    2015: o nie! Pnr i rzut za 3! Death Team pnr Curry + Draymond, tego nie da sie zatrzymac. Zepsulismy koszykowke!

    2016: switche – WOOOOOOOOOOOW! Co za odkrycie. Plus, ze niie zajelo to kolejnych 10 lat.

    2017+: Najlepszy atletyzm. Najlepsza analityka hands down. Skill pnr, spread offense, wyszkolenie techniczne, skill + atletyzm + iq. Bardzo dobra obrona i jeszcze lepszy atak. Za duzo ceglenia za 3, bo jeszcze nie nie dotarlo pokolenie, ktore umie rzucac. Spokojnie: Towns, Zingis, Markannen, Jokic. Bedzie jeszcze lepiej.

    Lubię to: 5
    • A ja mam zupełnie inne odczucia co do lat 80tych.Oglądam teraz sporo “klasycznych” meczów i rzeczywiście w oczy rzuciła mi się różnica w tempie gry pomiędzy dekadą Magica i Birda dekadą Jordana.
      Może i się ćpało ale koszykówka była bardziej fun to watch,zwłaszcza mecze Lakers.Tu mam na myśli np. ich starcie z Rockets w finałach konferencji(miracle shot Sampsona).Gra była NAPRAWDĘ SZYBKA z obu stron,wiadomo że przez brak nastawienia na rzuty za trzy nie było tego spacingu i lekkości w ataku co teraz ale i tak ogląda się to lepiej niż siermiężne mecze lat 90 tych
      Takie są moje odczucia jako kibica.Żaden ze mnie ekspert ale podzielam zdanie Pana Maćka co do lat 80tych.To rzeczywiście było coś innego i (dla mnie) przyjemniejszego w odbiorze niż wolna gra,masowanie pod koszem i setki rzutów z mid range

      Bardzo ciekawa informacja z tą inną techniką kozłowania.Rzeczywiście oglądając osławiony mecz finałów Celtics Suns z 76 (ten 3 dogrywkami) ciągle się zastanawiałem “czemu on nie może minąć gościa i skonczyć z pod kosza lub odrzucić na obwód tylko znowu rzuca przez łapy?”
      Teraz wszystko jasne.Przyjemnie się czytało

      Lubię to: 4