Kwiatkowski vs. Szczepański: Obawy o bezpieczeństwo

4
fot. newspix.pl

CZĘŚĆ I: KIEDY WRÓCI NBA?

CZĘŚĆ II: ŻYCIE TOCZY SIĘ DALEJ

CZĘŚĆ III: SEZON W ZAWIESZENIU

CZĘŚĆ IV: SOCIAL DISTANCING

CZĘŚĆ V: PODCHODY POD POWRÓT

CZĘŚĆ VI: JAK TO ROZEGRAĆ

Skończyliśmy tu: (…) Jak rozgrywki miałyby się zacząć na początku lipca – tak żeby skończyć do pierwszych września – to dziś tego nie widzę. Może wszystko przyspieszy, ale wydaje mi się, że może lidze zabraknąć miesiąca, żeby skończyć ten sezon we wrześniu i kolejny rozpocząć w grudniu. Jak to na dziś odbierasz?

Adam Szczepański: NBA nie ogranicza się na razie żadnymi ramami czasowymi, byle tylko dać sobie szansę, żeby ten sezon dokończyć. To pokazuje determinację ligi, ale też pogodzenie się już z tym, że następny sezon najpewniej ruszy dopiero w Święta Bożego Narodzenia. Myślę, że będą potrzebne minimum dwa miesiące offseason, obóz treningowy trzeba by rozpocząć pod koniec listopada, więc teoretycznie z wrześniowymi finałami dałoby się to jakoś zmieścić.

Ale sytuacja bardzo powoli się poprawia, wirus nie zniknie i z każdym kolejnym tygodniem tego czasu jest coraz mniej. Teraz NBA przekonuje się jak dużo jest wyzwań przy otwieraniu sal, a to na razie tylko indywidualne treningi. Dalej będzie jeszcze trudniej. Dlatego dziwią mnie takie głosy jak Zacha Collinsa mówiącego, że po piątkowym spotkaniu z zawodników Adamem Silverem czuje, że Portland Trail Blazers jeszcze zagrają w tym sezonie. Słowa Komisarza dały mu przekonanie, że uda się uratować część fazy zasadniczej albo rozegrać turniej play-in. Tego nie widzę. Wydaje mi się, że jeśli wznowienie sezonu w ogóle ma się udać, to w ograniczonej formie z udziałem tylko play-offowych drużyn.

Jeśli sezon ma wrócić, to jak podkreślają niemal wszyscy, najpierw NBA musi mieć możliwość masowego testowania. I tu pojawia się światełko w tunelu, bo w niektórych miejscach w USA testy są już powszechnie dostępne, przynajmniej według oficjalnych zapewnień lokalnych władz. Dzięki temu Orlando Magic dostali już zielone światło do testowania wszystkich swoich graczy i pracowników przed otwarciem obiektów treningowych. Oczekuje się, że podobną zgodę od lokalnych władz otrzymają także drużyny z Los Angeles. Wygląda więc na to, że ta kwestia zaczyna się poprawiać. To daje nadzieję, że powoli zmierzamy w stronę tego, żeby cała NBA mogła testować, nie obawiając się zarzutów o zabieranie testów medykom. To szybko się nie wydarzy, ale jest konieczne, żeby można zacząć szykować plan powrotu.

Obecnie nie wszyscy mają takie podejście jak Nance czy D’Antoni. Nie wszyscy są gotowi już wracać na salę, ponieważ nie są przekonani, że jest już wystarczająco bezpiecznie. Testy powinny to zmienić, ponieważ regularne badania mogą zapewnić największy możliwy w obecnych warunkach poziom bezpieczeństwa. Choć niektórzy działacze drużyn uważają, że wystarczy czynnik finansowy, żeby te obawy zaczęły szybko znikać. Kiedy zawodnicy zaczną odczuwać kryzys we własnej kieszeni, to ma przełożyć się na większą motywację, żeby wrócić do gry. Przypomnijmy, że dotychczas jeszcze dostawali pełne wypały, ale od 15 maja czeki będą już niższe.

Maciej Kwiatkowski: A co jeśli Kawhi Leonard stwierdzi, że nie chce wracać? Że ma pieniądze, że nie martwi się o nie i po prostu obawia się o swoje zdrowie i nie wróci do czasu, gdy nie zostanie wymyślona szczepionka? Że jest gotów wszelkie konsekwencje ponieść. Po prostu postawi się i już.

Tak może po prostu wyglądać czarno-biały świat dla tych sportowców, którzy nie chcą alienować się na miesiąc od rodzin #wtychczasach Albo, tak jak pewien belgijski piłkarz obawiają się powrotów do domu, bo małżonka ma chorobę układu krążenia.

Z drugiej strony mamy tych, którzy nie mają kontraktu na sezon 2020/21. I tu naprawdę mam wrażenie nie musimy schodzić do trzeciej ligi francuskiej w piłkę nożną, żeby znaleźć sportowców, którzy martwią się czy będą w stanie utrzymać nawet połowę ze swojego obecnego standardu życia. To mogą być nawet ludzie w NBA grający za dwa miliony dolarów rocznie. Tak, im będzie zależeć. Tak, oni mogą inaczej ważyć ryzyko niż ci, którzy np jak LeBron James wcale nie mają finansowych powodów. W dodatku to oni rezygnując z gry, mogą za dwadzieścia lat od teraz wskazywani być, jako ci mądrzy, rozsądni.

Pisałem dziś o tym jak z punktu widzenia czasu będziemy oceniać to co dzieje się teraz. Na pewno będą tacy, którzy śmiali się będą z tego “z jaką paniką” świat zareagował na COVID-19 i być może obniżył standard życia całego pokolenia. Z drugiej strony może być tak, że za dwadzieścia lat maksymalna ostrożność będzie tym, co będzie premiowane.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

13

KOMENTARZE

  1. PPrawda jest taka, ze siedzicie w chatach, pracujecie zdalnie i “przereagowujecie” wirusa, bo tak jest jak sie siedzi w domu i izoluje. Jak masz pracę, ktora nie jest zdalna, jak masz oboiwiazki, ktore nakazuja i wychoddzic z domu i o zgrozo, spotykac sie z innymi ludzmi, to juz “nie boisz sie wirus”. Nie ze go lekcewazysz, choc moze i lekcewazysz, ale wychodzisz z założenia, ze życ trzeba i izolowac wiecznie sie nie mozna. Masz maskę, myjesz rece unikasz tłumów, a reszta jakos tak wychodzi, ze masz w dupie, nawet jak masz w glowie, to w sumie masz w dupie. Pisze o przereagowaniu, bo siedzenie w domu powoduje pewna psychoze, ktora nakrecana jest, czy to przez tv informacyjne,, czy przez portale typu onet, wp, a pozniej idziesz na tydzien do pracy i widzisz, ze swiat choc troche inny i gorszy, to jednak nie taki straszny.

    Niestety dla nas pewnie najważniejszym ludziom w NBA blizej to tej grupy siedziacych w chacie, niz zyjacychrawie normalnie, przez co ta decyzja moze byc trudniejsza.

    Lubię to: 23
    • 10 dni temu o tym pisałem pod Dniówką Adama – osoby siedzące w domu patrzą na tą sytuację zupełnie inaczej niż osoby, które ze względu na pracę, od samego początku starają się żyć. Tak jak piszesz, siedzenie w domu powoduje psychozę. I mam wrażenie, że nasi główni prowadzący blog też wpadli w tą psychozę…
      A wystarczy wyjść z domu aby sprawdzić jakie podejście do wirusa mają “zwykli ludzie”. Wczoraj przejeżdżałem obok dużego targowiska we Wrocławiu – pomijam już liczbę ludzi na nim (jakby jakieś święto się zbliżało) ale też większość ludzi (niestety) nie przestrzegało żadnych zasad bezpieczeństwa.
      Dla osób z Wrocławia – polecam zobaczyć co się dzieje w niedzielę na dworcu świebodzkim w niedzielę:
      https://gazetawroclawska.pl/zakupowe-szalenstwo-na-swiebodzkim-co-mozna-kupic-i-jak-przestrzegane-sa-zasady-bezpieczenstwa-zdjecia/ar/c1-14974970
      Koszykarze to młodzi, silni ludzi w kwiecie wieku. Jeśli oni nie mogą wrócić do pracy to nie wiem czy ktokolwiek powinien wrócić do pracy. A po korkach w dużych miastach widać, że większość ludzi już wróciła do życia. Wystarczy wyjść z domu żeby zobaczyć co się dzieje. Polecam…

      Lubię to: 5
  2. Właśnie w ubiegłym tygodniu dowiedziałem się, ze w mojej małej miejscowości były przed wojną 3 kluby piłkarskie w jednym czasie, w tym Hapoel (Robotnik) i Maccabi. Oba te kluby wywodziły się z klubu Gwiazda Sterna. Teraz nie ma żadnego …. czasy.

    Lubię to: 1
  3. Ja wiem że januszowy przykład, ale jakimi nadludźmi muszą być np. panie kasjerki w Biedronce? One w przeciwieństwie do koszykarzy NBA nie miałaby regularnych testów, leczenia, kontakt z ogromną ilością ludzi i to nie wyizolowanych. Ludzie naprawdę jakoś funkcjonują w tych warunkach.
    To już czas żeby powoli wracać do pracy, panowie w NBA.

    Lubię to: 13