Kwiatkowski vs. Szczepański: Social distancing

8
fot. Netflix

CZĘŚĆ I: KIEDY WRÓCI NBA?

CZĘŚĆ II: ŻYCIE TOCZY SIĘ DALEJ

CZĘŚĆ III: SEZON W ZAWIESZENIU 

Skończyliśmy tu:

“Nie chcę do tego wracać znów, czy być n-tą osobą na świecie cytującą to badanie, wg którego wyszło, że 72% respondentów nie pójdzie na mecz dopóki nie zostanie wprowadzona do obiegu szczepionka, ale dziś (16.04.2020) naprawdę nie wygląda na to, że zobaczymy kibiców na trybunach meczów NBA w 2020 roku. To byłby więc kolejny finansowy cios dla ligi i pytanie co wtedy działo się będzie z salary-cap przed sezonem 2020/21, jak prognozować sezon 2021/22, co przenosić na przyszłość, czy moderować spadkiem salary-cap, jak moderować.”


Adam Szczepański: Widziałem gdzieś, że wpływy z biletów stanowią 22% przychodów całej ligi, tak więc to bardzo znaczący kawałek tortu. A przecież normalny mecz to dużo więcej niż tylko bilety. To cały biznes w hali: sklepy, restauracje, parkingi itp. To też reklamy czy stoiska promocyjne umieszczane w hali. Pieniądze z tego wszystkiego nagle znikną. Nie będzie również zysków z innych wydarzeń, jak koncerty odbywające się w halach, które często należą do tego samego właściciela, co drużyna. To będzie zupełnie inna rzeczywistość dla NBA, nie tylko jeśli uda się wznowić ten sezon, ale też i w kolejnym. Myślę, że najbardziej optymistyczny scenariusz, to ten zakładający, że w trakcie przyszłego sezonu restrykcje zostaną częściowo poluźnione i będzie można wpuścić ograniczoną liczbę kibiców (o ile w ogóle ktoś będzie chciał przyjść). Ale będą musieli trzymać dystans, siedząc co kilka miejsc, więc nawet połowy hali się nie zapełni i nadal cały biznes około meczowy będzie leżał.

Będzie trzeba przyzwyczaić się do sportu bez kibiców i cieszyć, że chociaż możemy oglądać mecze w telewizji. I pomyśleć, że przecież wcale nie tak dawno temu LeBron James kategorycznie stwierdził, że nie będzie grał bez kibiców… A teraz wszyscy marzą o tym, żeby móc rozegrać chociaż mecze przy pustych trybunach.

Na te mecze niestety jeszcze długo poczekamy, więc może przejdźmy na chwilę do pobocznego tematu – co warto teraz obejrzeć? Na początek nie związanego ze sportem. Pięć filmów/seriali/programów, które widziałeś w ostatnim czasie i które mógłbyś polecić.

Maciej Kwiatkowski: A ja chciałem jeszcze o tych kibicach i meczach bez nich. Ale to musimy do tego wrócić. Będzie na to niestety czas. Z rzeczy, które widziałem w ostatnim miesiącu, to film “The Peanut Butter Falcon” z 2019 roku: pełna zdjęć natury i elementarnych uczuć historia z głębokiego południa o chłopaku z syndromem Downa, który chciał zostać zawodowym wrestlerem. Jestem w pierwszym sezonie komedioserialu “Awkwafina is Nora from Queens” – Awkwafina to wschodząca gwiazda, Amerykanka, aktorka i raperka pochodzenia chińsko-koreańskiego, która w 2019 roku dostała Złoty Glob za główną rolę w “Kłamstewku” (The Farewell), które na początku tego roku było u nas w kinach. Żarty są bezpruderyjne, jazda jest po bandzie, trochę jak w South Parku. A tak to w zasadzie oglądam kolejne odcinki kulinarnopodróżnych programów Bourdaina, Makłowicza i Ricka Steina, które są w zasadzie wszystkie, jak reportaż z różnych miejsc świata, tylko że od kuchennego stołu zaczynając. Do tego od lat jestem fanem odcinkowych dokumentów opowiadających o sezonach drużyn z jakichkolwiek regionów sportu. Tego typu dokumenty, których NFL Films wyprodukowało dziesiątki, albo te o piłce, które oglądam obecnie (sezony City, Sunderlandu czy Leeds United Marcelo Bielsy), to właśnie coś czego mi wokół NBA brakuje. A Ty co możesz polecić? I czy macie w ogóle czas, żeby bez chłopaków coś z żoną pooglądać?

Szczepański: Próbujemy wieczorami. Nie zawsze się udaje, bo zdarza się, że ledwo coś włączmy, to zaraz zasypiamy, więc często z filmu wychodzi nam kilkuodcinkowy serial, ale do tego już się przyzwyczailiśmy. Dlatego też częściej sięgamy po seriale. Teraz oglądamy „Dom z papieru” (La casa de papel) i przy tym akurat nie zasypiamy. Muszę unikać spoilerów, bo jesteśmy dopiero na początku trzeciego sezonu. I nadal jestem wkręcony, a wydawało mi się, że dwa pierwsze sezony były tak rewelacyjne, że już nie będą w stanie przekonać mnie do kontynuacji tej historii. Według mojej żony to najlepszy serial jaki oglądała. Więc jak tylko mamy czas, to jest teraz nasza główna opcja. Dla urozmaicenia sięgamy po filmy i wczoraj nawet udało nam się obejrzeć od razu cały (dzieci wcześnie zasnęły). Nie oczekiwaliśmy wiele decydując się na „Bad Boy”, ale muszę przyznać, że Vega pozytywnie nas zaskoczył. Można obejrzeć. Ale jeśli miałbym coś polecić (choć nie wiem czy w ogóle jest sens mówić o polecaniu filmu, który pewnie już wszyscy widzieli) to z trzy tygodnie temu w końcu obejrzeliśmy „Boże Ciało”. Rzeczywiście bardzo dobry. Więcej w ostatnim czasie zaliczamy filmów rodzinnych Disneya – „Dumbo”, „Król Lew”, „Księga dżungli”, „Toy Story 3”, „Auta 2”. Teraz chciałbym pokazać synom „Kosmiczny mecz”, ale mam tylko na kasecie VHS, więc muszę załatwić DVD. Poza tym nie wiem czy to już ten moment, czy załapią. Nie chcę się rozczarować, bo to jest najgorsze jak podjarasz się, że pokażesz coś fajnego, a oni po kilku minutach zaczynają się wiercić i pytać czy można przełączyć.

Kiedy sam coś oglądam, to włączam dokumenty sportowe. Niedawno widziałem „Trojanki” (Women of Troy) i trochę głupio się poczułem, że tak mało wiedziałem o Cheryl Miller. Teraz kończę “Nazywam się: Muhammad Ali” (What’s My Name: Muhammad Ali). Na to samotne oglądanie nie mam wiele czasu, ale regularnie około pół godziny dwa razy w tygodniu, kiedy ćwiczę na orbitreku (element ważnej rutyny). Dawno temu wziąłem ten sprzęt od rodziców i tak sobie stał nieużywany, aż teraz w czasie pandemii uznałem, że mogę poczuć się jak zawodnicy NBA i też trochę poćwiczyć w domu.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

20

KOMENTARZE

  1. Jeśli chodzi o seriale to ja mogę z całego serca polecić niemiecki “Dark” dostępny na Netfliksie. Jeden z najbardziej spójnych historii o podróżowaniu w czasie, jakie widziałem (może oprócz Primera, ale to inna kategoria). Ostatnim serialem, który zrobił na mnie takie wrażenie, było Miasteczko Twin Peaks, które oglądałem 7 lat temu.

    Lubię to: 8
  2. Na izolacje świetna jest “Wataha”. Z jednej strony ogromna, piękna i dzika przestrzeń Bieszczad, z drugiej swego rodzaju samotność, bezuczuciowość, zamknięcie w sobie bohaterów. W czasie kwarantanny, wieczorami świetnie można wczuć się w klimat tego serialu.

    Lubię to: 3
  3. Wataha polecam, aż w szoku jestem że serial produkowany na naszym podwórku może prezentować taki dobry poziom.

    Bart z BezPlanu wymiata, oglądam go od Wenezueli i to jedyny bloger podróżniczy (nie znam za wielu), który mnie nie irytuje. Po prostu dobrze się to słucha, taki gość z którym napiłbyś się piwka. ;)

    Lubię to: 2
  4. Nie kumam tych zachwytów nad “Domem z papieru”.
    Kopia “Prison Break’a ” tylko z mdłymi bohaterami.

    Pierwsze dwa sezony jeszcze ujdą, ostatni to już autopoarodia.

    “Dark” i “Wataha” – zdecydowanie na plus.
    Z filmów to chyba “Joker’a “, “Lighthouse” i “Dawno temu w Hollywood” , można polecić w ciemno.
    A z Netflixowych, “Balladę o Busterze Scruggsie”.

    Lubię to: 9
    • Z “Lighthouse” to bym uważał – zdecydowanie nie dla każdego (a nawet myślę, że dla mało kogo). U mnie w ostatnim roku wyraźnie prowadzi “Greenbook”.

      Lubię to: 2
      • Zgoda.
        Nie dla wszystkich, ale ten film to popis aktorski dwójki Defoe/Pattison – najlepszy duet od czasów Greenbook’a właśnie.

        Greenbook jest bardzo dobry.
        Klimat, muzyka, aktorstwo..
        Prosta historia, po obejrzeniu której, wychodzisz z kina z postanowieniem, że będziesz się starał być lepszy człowiekiem.

        Nie wspomniałem o tym filmie, bo kiedyś Maciej już o nim sporo powiedział.

        Lubię to: 4
  5. Cały serial jak i postać profesora świetne ale na Boga:

    “Złodziej z zasadami, który nie chce nikogo zabijać, dba o swoich ludzi i przede wszystkim nie kradnie pieniędzy, tylko sam je produkuje”

    A to luz, jak sam “produkuje” pieniądze to żadne przestępstwo :D Jak rządy robią dodruki też jesteś Adaśko pewnie zadowolony toć więcej kasy na świecie będzie :)

    Lubię to: 1