Kwiatkowski vs. Szczepański: Sezon w zawieszeniu

1
fot. newspix.pl

CZĘŚĆ I: KIEDY WRÓCI NBA?

CZĘŚĆ II: ŻYCIE TOCZY SIĘ DALEJ. Skończyliśmy tu: A Tobie czego najbardziej brakuje albo wiesz, że zabraknie w tym sezonie? Na co czekałeś, co wiesz, że już się nie zdarzy?


Adam Szczepański: Dużo tego można by wymienić, ale chyba przede wszystkim byłem niezwykle ciekawy tego, jak rozegra się rywalizacja drużyn z Los Angeles, w kontekście chemii zespołów i sensu sezonu regularnego. Czy zespół, który dopiero od lutego zaczął grać w pełnym składzie będzie w stanie znaleźć wystarczającą chemię, żeby przeciwstawić się świetnie funkcjonującym przez cały sezon Lakers? Od początku moim typem na mistrza byli Clippers. Mają lepszy i głębszy skład od swoich sąsiadów, ale przez pierwsze miesiące grali na pół gwizdka, oszczędzając swoich gwiazdorów. Lakers natomiast byli drużyną, której chciało się kibicować, bo było widać, że im zależy na tych kolejnych meczach, że się starają, a zawodnicy lubią się i chcą ze sobą grać. Byli prawdziwą Drużyną i mieli udowodnić, że ta chemia, którą udało im się stworzyć, będzie ich silnym atutem w play-offach. W Clippers to bardziej wyglądało jak zbiór graczy, którzy przyszli do pracy i po meczu rozchodzą się do swoich domów. To było nawet dalekie od tego, co udało się wcześniej w Toronto, bo tam tylko Kawhi Leonard odpoczywał, a poza nim Raptors mieli silny trzon, który grał już ze sobą od dłuższego czasu. Czy Clippers zdążyliby zgrać się na tyle, żeby poradzić sobie później w trudnych momentach play-offów?

Teraz nie będzie już płynnej kontynuacji sezonu zasadniczego. Lakers stracili swoje momentum, tę przewagę jaką miało dawać im to świetne zgranie, bo wszyscy będą musieli przygotować się właściwie od zera. To samo dotyczy Milwaukee Bucks. Z drugiej strony, jeśli NBA wróci, może w obecnych warunkach ta chemia będzie jeszcze istotniejsza, gdy będzie trzeba szybko odnaleźć rytm gry całego zespołu?

Maciej Kwiatkowski: Rozsądnie wygląda plan kilkunastu dni indywidualnych treningów, następnie po nich dwóch tygodni obozu jako ponad te trzy tygodnie, które miałyby poprzedzić rozpoczęcie rozgrywek. Czy jest to realne do wykonania? Zobaczymy. Nie byliśmy wcześniej nigdy w takiej sytuacji. Zaczynaliśmy sezony polokautowe z opóźnieniem, ale to coś innego. Myślę, że nawet część z nas, czytających to teraz, czuje o co chodzi: siedzimy w domach, a brzuch rośnie. Tymczasem jeszcze chwilę temu byliśmy jak łanie, które teraz biegają po centrum Rawiczów i Leszn, gdy nie ma ludzi. Tyle jest potencjalnych drobiazgów, które po zakończeniu tego nieskończonego sezonu możemy uznać za decydujące – a lubimy wskazywać przecież tę jedną, jedyną rzecz – że nie zdecyduję się typować, co okaże się na końcu kluczowe. Może np LeBronowi Jamesowi w jego wieku będzie trudniej wrócić do formy niż 23-latkowi? A może nie. Może łatwiej będzie o kontuzje po dwóch miesiącach od braku intensywnego ruchu? A może nie. A przecież jedni koszykarze mają kosze w swoich willach, inni mieszkają w apartamentach. Czy będzie kluczowe to, że Jaysonowi Tatumowi pada za oknem i nie może grać? Czy faktycznie istotne w tym czasie będzie utrzymanie jakiegokolwiek rytmu rzutowego?

Gdy patrzyłem na Lakers, to już w grudniu, podczas ich back-2-back imponującej wizyty w Denver i Utah pomyślałem to, co pomyślałem wcześniej o wielu zespołach, choćby kiedyś o dosyć podobnie poskładanych i debiutujących w nowym wydaniu Celtics 2007/08: zamrozić i odłożyć do kwietnia. Lakers już wtedy to mieli, już w grudniu, a potem potwierdzili w marcu, że cały czas to mają. Dlatego o Lakers się nie martwię . Oczywiście, LeBron może nie zdobyć tytułu, a sami Lakers prawdopodobnie nie będą już grali tak dobrze jak grali, ale z drugiej strony zdziwię się, jeśli którejkolwiek z drużyn play-offowych uda się wrócić do poziomu z marca.

Myślisz, że może to nie LeBron, ale Clippers właśnie tracą przede wszystkim szansę? W końcu w przyszłym sezonie najpewniej będą musieli obejść się bez Montrezla Harrella, dalej w 2021 roku Kawhi i Paul George mogą wrócić na rynek, a Kawhi i jego tendinopatia młodsi przecież nie będą.

Jest też inny klub niż Lakers, który “zamroziłem” w zeszłym roku kalendarzowym. To mój typ na mistrza, Sixers, ale ich zamroziłem już …we wrześniu. Bo prochu i tak by nie wymyślili wokół niepasującego do siebie duetu Simmons-Embiid, więc sezon regularny, co dziś już wiemy, okazał się tylko dla nich przeszkodą. I chyba wrócę się nawet dziś do tego typu. Clippers, na których z czasem przeszedłem, na pewno tracą właśnie potrzebny czas na zbudowanie się. Widać było, że jeszcze go potrzebują.

Szczepański: Sixers mogą być drużyną, która najbardziej skorzysta na tej przerwie, bo jeśli sezon uda się wznowić, to może być najlepsza okazja, żeby mieć zdrowego Joela Embiida w play-offach (o ile tylko obecnie robi coś, poza siedzeniem na kanapie i nie zapominana o ćwiczeniach). Samo to może zrobić ogromną różnicę, a dotychczas było największym znakiem zapytania, bo w maju jego ciału zdecydowanie brakowało świeżości. Do tego mogą mieć z powrotem Bena Simmonsa, który normalnie mógłby nie zdążyć wyleczyć pleców do startu play-offów. Atmosfera w zespole powinna być też lepsza, bo można będzie zapomnieć o wcześniejszych problemach i skupić się na tym, że ich skład lepiej pasuje do play-offowej koszykówki.

Sixers są all-in w walce o tytuł, ale mają młodych liderów na obowiązujących kontraktach, więc też pod tym względem są w lepszej sytuacji, niż obie ekipy z LA. Ewentualnie mogą poczekać. Lakers i Clippers mają natomiast najwięcej do stracenia. Nie mogą sobie pozwolić na zmarnowanie czasu, bo ich okienko może się szybko zamknąć. A czy to samo dotyczy też Bucks? W Milwaukee chcieliby po zakończeniu sezonu podpisać przedłużenie kontraktu z Giannisem Antetokounmpo. Udane play-offy i co najmniej wizyta w wielkim finale miała pomóc go przekonać do pozostania. A co jeśli teraz nie będą mieli szansy o to powalczyć, albo jeśli po powrocie nie uda im się jako drużynie odzyskać wysokiej formy? Ile czasu dostaną jeszcze od Giannisa?

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

15

KOMENTARZE