Dniówka: Pożegnanie z Vince’m

7
fot. NBA League Pass

Według wcześniejszych planów to właśnie dzisiaj miał ruszać wznowiony sezon chińskiej ligi koszykówki, jednak po kolejnych przesunięciach teraz mówi się, że jeśli w ogóle uda się kontynuować rozgrywki, to najwcześniej dopiero w lipcu. Chiny miały być przykładem dla NBA, więc nie wygląda to optymistycznie i można mieć jeszcze większe obawy, czy NBA będzie w stanie wrócić do gry.

Nie wiemy kiedy ponownie obejrzymy mecze i czy doczekamy się zakończenia sezonu 2019/20, ale wszystko wskazuje na to, że wraz z zatrzymaniem ligi obejrzeliśmy już ostatni mecz Vince’a Cartera. Nawet jeśli liga ruszy, mało prawdopodobne wydaje się, żeby rozegrano jeszcze sezon regularny z udziałem wszystkich drużyn. Atlanta Hawks nie mają już o co grać, a Vince jest pogodzony z tym, że może już więcej nie wyjść na parkiet w stroju meczowym.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.

KOMENTARZE

  1. Cytując klasyka: „It’s over ladies and gentelmen, it’s over!”. Najbardziej go pamiętam z konkursu wsadów z 200 roku. Mimo że oglądałem go dopiero po latach, czuć było tą elektryczność Vince’a. Ekscytacja mimo tego że wiadomo było że Carter wygrał. Absolutnie wyjątkowy zawodnik. Pomimo takiego wieku nadal wartościowy zawodnik w najlepszej lidze świata.

    Lubię to: 5
  2. Pamietam dunk nr 2 jak bylem w liceum. To bylo jak Jordan who??

    Uderzajace jest to, ze on w ogole nie odpychal w locie lapami przy plakatach, co niestety teraz jest nagminne i psuje efekt.
    On pieknie wchodzil cialem, pelna kontrola. Ehh lezka w oku :'(

    Dzieki Adam!

    Lubię to: 0
  3. Do dziś w szafie mam koszulkę Vince’a z Toronto… ten konkurs wsadów 2000, te paczki meczowe, ta elektryczność… podobne uczucie miałam dopiero jak blake wszedł w 1-2 sezon gry w lac. Ale Vince to dużo więcej- to dobra kariera rozciągnięta do maksimum, jakby lepsza wersja starzenia się granta hilla, dla mnie absolutna legenda. Pamietam wywiad z nim jako Prokom w Magic basketball albo pro basket (who cares) jak jechał do Toronto i celnik dziwił się, ze w Kanadzie jest zawodowa koszykówka… no- teraz jest, a podwaliny pod to były Twoje Vince! Dzięki!

    Lubię to: 1