Dniówka: Przebudowa w Detroit

1
fot. Ariana Ruiz / Newspix.pl

Nie wiemy kiedy NBA wróci do gry i czy uda się wyłonić tegorocznego mistrza, ale w tej całej sytuacji są też drużyny, dla których powrót sezonu będzie właściwie pozbawiony większego sensu. Mowa oczywiście o zespołach z samego dołu tabeli, bo po co oni mają wracać? Oczywiście wszyscy są spragnieni koszykówki, więc dobrze byłoby sobie pograć, mogliby też wykorzystać jeszcze te kilka meczów, żeby poprawić swoją pozycję przed loterią i dalej pracować nad rozwojem młodzieży, ale czy to byłoby warte całego zaangażowania potrzebnego przy powrocie do gry? Przechodzić przez okres przygotowawczy tylko po to, żeby rozegrać kilka nieznaczących meczów, które lepiej byłoby przegrać i zaraz rozpocząć wakacje? Co więcej, na tych meczach klub nawet nie zarobi jeśli będą rozgrywane przy pustych trybunach.

To kolejny problem, z jakim będzie musiała zmierzyć się NBA – jak wznowić sezon, żeby miało to sens dla każdej z 30 drużyn? Dlatego pojawiają się między innymi pomysły turnieju play-in o ostatnie miejsca w playoffach także z udziałem tych najsłabszych zespołów. Oni mieliby dłuższą i trudniejszą ścieżkę, ale dostaliby jakąś szansę walki o awans. Inną opcją jest nie angażowanie wszystkich i przejście od razu do playoffów, które ewentualnie poprzedziłyby mecze w stylu preseason, żeby pozwolić zawodnikom odzyskać rytm gry. Ale choćby LeBron James zdecydowanie odrzuca taki pomysł, ponieważ “to dyskredytuje ponad 60 meczów, w których zawodnicy walczyli o pozycję”. On chciałby, żeby rozegrano jeszcze 5-10 spotkań fazy zasadniczej.

Marzec to normalnie ten moment sezonu, kiedy drużyny z samego dołu tabeli właściwie przestają grać i rozpoczyna się mniej lub bardziej ewidentne tankowanie. Dlatego też to jest ten czas, kiedy w Dniówkach żegnalibyśmy kolejne zespoły, przyglądając się ich sytuacji i perspektywom na przyszłość. Obecnie jakakolwiek przyszłość to tylko same znaki zapytania, ale mimo wszystko spróbuję zrobić coś w stylu przeglądu czołowych drużyn odwróconej tabeli. Dla nich ten sezon skończył się jeszcze zanim został przerwany.


Jeśli już ktoś z tych najsłabszych drużyn może czuć się poszkodowany obecną sytuacją i tym, że sezon nawet jeśli zostanie dokończony, to zapewne ze skrócą fazą zasadniczą, są Detroit Pistons. Oni mogą dużo stracić, bo najlepiej tankowali w tygodniach poprzedzających zawieszenie rozgrywek. Byli na dobrej drodze, żeby przebić się do ścisłej czołówki odwróconej tabeli, ponieważ od trade deadline byli zdecydowanie najgorszą drużyną NBA. Wygrali w tym czasie zaledwie jeden z 13 meczów. Na ten moment z bilansem 20-46 znajdują się na piątej pozycji w odwróconej tabeli, a tylko pół meczu dzieli ich od drugich Cleveland Cavaliers. Gdyby więc mogli jeszcze przegrać prawie wszystkie z pozostałych 16 meczów, byliby pewni miejsca w trójce, co daje największe szanse na wylosowanie jedynki w drafcie. Pewnie byliby drudzy, bo Golden State Warriors (15-50) znajdowali się już poza zasięgiem.

Pistons ustawiali się w świetnej pozycji do tankowania, kiedy niemal za darmo oddali Andre Drummonda, po czym pozwoli też odejść Reggie’mu Jacksonowi i Markieffowi Morrisowi. Do tego na początku marca kontuzji kostki doznał Derrick Rose, Luke Kennard nadal nie wydawał się zbliżać do powrotu, a Blake Griffin leczy operowane kolano. W efekcie Dwane Casey miał bardzo ograniczony skład.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

44

KOMENTARZE

  1. Wydaje mi się, że przed fanami Detroit kolejne lata posuchy i czekania na lepsze czasy. Ostatni mecz play-offów wygrali chyba w 2008, kiedy następny? 2028?

    Mają co prawda sporo drugorundowych picków, ale mają też skład, który ciężko do końca rozbić i pójść w przebudowę, bo nie dostaną w zamian nic sensownego. Transfer Drummonda pokazał, że gracze, którzy nabijają tam niezłe cyferki wcale nie muszą mieć dużej wartości w lidze. Poza Drummondem największe gwiazdy to znów kontuzjowany Blake Griffin, i Derrick Rose, który będzie miał teraz prawo weta w przypadku potencjalnego transferu.

    Lubię to: 0