Dniówka: Igrzyska przełożone, ale gwiazdy NBA i tak mogą nie dojechać do Tokio

4
fot. Ju Huanzong / Newspix.pl

To już potwierdzone, igrzyska olimpijskie zostały przełożone. Międzynarodowy Komitet Olimpijski i władze Japonii długo opierały się przed tą decyzją, ale w obecnej sytuacji nic innego nie można było zrobić. Pandemia koronawirusa zatrzymała cały świat, wyeliminowała sport na czas nieokreślony i nie było szans na przeprowadzenie tak ogromnej imprezy, podczas której w jednym miejscu zbierają się zawodnicy z całego świata. Można zamknąć kraj, ograniczając rozprzestrzenianie się choroby, ale nie da się wpuścić do kraju tysięcy ludzi (cztery lata temu w Rio de Janeiro było to ponad 11 tysięcy sportowców, a przecież potrzebni są jeszcze trenerzy, fizjoterapeuci, sędziowie i ludzie do obsługi) z wszystkich stron świata, skontrolować ich stanu zdrowia, poddać kwarantannie, trzymać pod kluczem, żeby utrzymać przy zdrowiu i jeszcze prowadzić sportową rywalizację. Nie mówiąc już o tym, że mało kto przed przyjazdem do Japonii miałby możliwość przygotować się w miarę normalnie do tych zawodów.

Nazwa mimo wszystko pozostanie – Tokio 2020, ale igrzyska odbędą się w 2021 (co pewnie oznacza, że premiera mojej książki również zostanie odłożona na przyszły rok), a czy to pozwoli zawodnikom NBA w nich uczestniczyć?

Gdyby olimpiada miała odbyć się zgodnie z planem, a NBA zgodnie z obecnymi planami wznowiłaby sezon w okresie wakacyjnym, zawodnicy z playoffowych drużyn musieliby zapomnieć o grze w reprezentacji. Teraz teoretycznie jest szansa, że terminarze nie będą za sobą aż tak mocno kolidować, choć i tak wydaje się bardzo mało prawdopodobne, żeby to ułatwiło koszykarzom NBA wyjazd do Tokio.

Wczoraj Ramona Shelburne mówiła, że wśród właścicieli i zawodników panuje przekonanie, że sezon trzeba uratować za wszelką cenę. Niezależnie czy będzie to oznaczało grę w lipcu, w sierpniu czy nawet we wrześniu – chcą dokończyć rozgrywki. W NBA nie wyobrażają sobie rozpoczęcia nowego sezonu bez wcześniejszego wyłonienia mistrza 2019/20.

Według źródeł Adriana Wojnarowskiego, wstępnym deadlinem na zakończenie zatrzymanego sezonu może być początek września (Labor Day, który przypada na 7 września). To oznaczałoby, że mecze musiałby zostać wznowione najpóźniej na początku lipca, a kilka tygodni wcześniej trzeba by otworzyć sale treningowe i rozpocząć okres przygotowawczy. Ale Woj od razu zaznacza, że wszystkie plany są bardzo płynne, a władze ligi ani nie chcą przedstawiać na razie żadnych przewidywanych terminów, ani w żaden sposób nie chcą się ograniczać. Jeśli finały miałby odbyć się dopiero pod koniec września, też jest to możliwa opcja.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

37

KOMENTARZE

  1. Ja mam do Was pytanie z nieco innej beczki : czy ktoś ma wykupioną subskrypcję na teksty z The Athletic ? Warto? Głównie zależałoby mi naturalnie na sekcji dotyczącej NBA, ale też europejskiej piłki nożnej. Z góry dzięki za informację, w czasach epidemii rośnie chęć na dobrą sportową publicystykę i coś bym dorzucił do regularnej lektury Szóstego Gracza ;)

    Lubię to: 0