Dniówka: Dzień, w którym NBA musiała przestać grać

8
fot. League Pass

Teraz głupio się przyznać, ale szczerze mówiąc dopiero wczoraj wieczorem tak na dobrą sprawę uświadomiłem sobie jak poważnie zagrożona jest dalsza część sezonu NBA. Dopiero wtedy doszło do mnie, że wystarczy jedna osoba zakażona koronawirusem w drużynie (a przecież to nie tylko zawodnicy i trenerzy, ale też cały sztab ludzi wokół), żeby wszyscy musieli poddać się kwarantannie, a będzie to też dotyczyło zespołów, z którymi grali w poprzednich dniach, sędziów i wszystkich pracujących przy tych meczach. Kontynuowanie sezonu bez kibiców byłoby jedynie chwilowym rozwiązaniem i opóźnieniem tego paraliżu ligi, który musiał nastąpić. Ale mimo wszystko zwaliło mnie z nóg, z powrotem do łóżka, kiedy tuż po obudzeniu zobaczyłem tego tweeta:

Przy obecnej pandemii to było nieuniknione, ale wydawało się takie nierealne. Bo też jak to przeważnie w podobnych sytuacjach – oglądasz co się dzieje w telewizji, czytasz najnowsze doniesienia, ale to się dzieje gdzieś tam, może nawet blisko, jednak nie u ciebie. Ciebie nie dotyczy, zwłaszcza, że masz bezpieczną pracę przy komputerze w domu. To, że to dzieje się też u mnie poczułem dopiero kiedy dwa dni temu zamknięto w Poznaniu szkoły i przedszkola. Całe szczęście u nas władze nie zwlekały. W NBA, jak to świetnie opisał Maciek – żyli w bańce, dlatego decyzję o zawieszeniu sezonu podjęto dopiero, gdy stanęli przed faktem dokonanym i nie było już innego wyjścia. Jeszcze chwilę wcześniej planowano rozgrywanie meczów bez publiczności, dając nam złudną nadzieję, że my oglądający mecze przez League Passa nie mamy się o co martwić.

Koronawirus zamknął NBA.

Nie będzie dzisiaj powrotu Kevina Duranta do Bay Area i ciszy na pustych trybunach. Nie zostanie rozegrany pojedynek LeBrona Jamesa z Jamesem Hardenem. Nie odbędzie się też ważne starcie w kontekście walki o playoffy między Memphis Grizzlies i Portland Trail Blazers. A miała to być kolejna odsłona wyścigu na Zachodzie, tuż po wizycie New Orleans Pelicans w Sacramento. Teraz nie wiadomo czy playoffy 2020 w ogóle się odbędą, a jeśli tak, to z jak dużym opóźnieniem?

Póki co byliśmy świadkami jednego z najbardziej szalonych, a zarazem najsmutniejszych dni w historii NBA.

A to przecież już nie pierwszy dzień w tym roku, w którym cała NBA jest w ogromnym szoku.

Kiedy NBA ogłosiła decyzję o zawieszeniu rozgrywek, do planowanego początku meczu w Sacramento pozostawała ponad godzina. Wtedy jeszcze przedstawiciele ligi i obu drużyn byli przekonani, że to spotkanie zostanie rozegrane, dlatego kontynuowano przygotowania. Zawodnicy odbyli normalną rozgrzewkę, ale gdy wrócili do szatni, Pelicans pozostali w niej przekazując swoje obawy związane z tym, że Courtney Kirkland w poniedziałek sędziował spotkanie z udziałem Utah Jazz. Decyzja o odwołaniu meczu zapadła dopiero, gdy miał się zaczynać.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

16

KOMENTARZE

  1. Taka mnie refleksja naszła, że każde pokolenie ma swój “stan wojenny”, do tej pory takie rzeczy się raczej słuchało albo czytało, a teraz możemy to obserwować na żywo.

    Lubię to: 1
  2. Myślę sobie czy sezon nba udą się dokończyć i wtedy mam taki strzał w głowę że o co się ja martwie o jakiś sport jak za miesiąc mogę się martwić o to czy będę miał co jeść…

    Lubię to: 3