Wake-Up: James Harden obsrał majtki w National TV, ale Rockets wygrali w Bostonie, Morant przeszedł się po Lakers

20
fot. NBA League Pass

Co Jaylen Brown dał, Jaylen Brown odebrał. Skrzydłowy Boston Celtics najpierw doprowadził do dogrywki, by później na 3 sekundy przed jej końcem spudłować potencjalny rzut na zwycięstwo. W może ekscytującym, nawet całkiem frenetycznym, ale prymitywnie zagranym i opanowanym przez izolacje meczu Celtics przegrali u siebie z Rockets jednym punktem.

No ale jako, że przyzwyczailiśmy się już do tego, że od kilku lat niemal każdy mecz Rockets to jak referendum o współczesnej koszykówce, lepiej chyba porozstrzygać dziś czy James Harden faktycznie miał ubrudzone kałem spodenki, czy nie.

Do gier:

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

29

KOMENTARZE

  1. Idealny moment żeby naśmiewać się z najlepszego gracza ligi, skoro HOU są ostatnio 10-2.

    Bardzo szanuję czarny humor, ale dzisiejszy tytuł to poziom jakiegoś obsranego pudelka. Jednak rozumiem, że tworzenie takich tytułów targetujących najmniej lubianą gwiazdę overall to wyższy, obsrany poziom marketingu.

    A pisanie że Rockets mieli w końcówce więcej szczęścia, a nie wygrali dlatego, bo BOS zapomnieli, że przy zbiórkach można zastawiać to jakiś obsrany żart. Szczęście to mieli Celtics, że w ogóle była dogrywka.

    Lubię to: 17