Wymiana: Andre Iguodala przenosi się do Miami i podpisuje przedłużenie kontraktu

11

Andre Iguodala nie chciał grać w Memphis Grizzlies, dlatego nawet nie dołączył do drużyny i przesiedział pierwszą część sezonu czekając na transfer. Teraz wreszcie się doczekał. Zamiast przenosić się do Memphis, opuszcza Bay Area przeprowadzając się bezpośrednio do gorącego Miami. Dołączy do czołowej drużyny Wschodu, a co więcej – od razu otrzyma też przedłużenie kontraktu. Uzgodnił z Miami Heat umowę na kolejne dwa lata za $30 milionów.

Kilka miesięcy odpoczywał, zgarniając czeki za nic, a teraz jeszcze dostał dodatkową kasę. Umie się chłopak ustawić.

Pat Riley wzmacnia swój zespół, ale zadbał również o elastyczność na offseason 2021, kiedy zamierza polować na gwiazdy na rynku wolnych agentów, dlatego sezon 2021/22 w przedłużeniu Iguodali to opcja drużyny.

A to może jeszcze nie być koniec handlowania dla Rileya, ponieważ rozmawia też z Oklahomą City Thunder o Danilo Gallinarim i jest szansa na trójstronną wymianę.

Póki co, w zamian za trzykrotnego mistrza NBA i MVP Finałów 2015 Heat oddali Justise’a Winslowa.

Winslow jeszcze niedawno wydawał się kluczowym elementem przyszłości Heat, ale teraz wygrywali bez niego, ponieważ od początku sezonu zmaga się z problemami zdrowotnymi (najpierw wstrząśnienie mózgu, teraz ciągnąca się kontuzja pleców). Rozegrał dotychczas tylko 11 meczów. Nadal jest jednak obiecującym zawodnikiem, który dopiero w marcu skończy 24 lata i ma jeszcze kontakt na dwa kolejne sezony, więc może przydać się w tej młodej ekipie z Memphis.

Grizzlies mogą być zadowoleni, im także opłacało się czekać na wymianę.

Niestety w tym sezonie już dwukrotnie grali z Heat, więc Dillon Brooks i Ja Morant będą musieli poczekać do kolejnego sezonu, żeby zmierzyć się z zawodnikiem, który nie chciał z nimi grać.

Iggy o transferze:

33

KOMENTARZE

  1. Całe zachowanie Iggy’ego w Memphis to jest kpina, a teraz jeszcze mimo tego dostanie dużą wypłatę. Obawiam się, że znajdzie następców, bo właśnie pokazano, że takie zachowania nie spotykają się z konsekwencjami.

    Lubię to: 54
    • To jest skrajnie nieprofesjonalne, a do tego nie spodziewałbym się takiego zachowania po zasłużonym weteranie i posiadaczu pierścienia. Teraz niezadowoleni milenialsi pójdą w jego ślady, a nba odbije się to czkawką.

      Lubię to: 7
  2. Wyobraźcie sobie, że nie chce wam się przychodzić do roboty i napierdzielacie szefa żeby was zwolnił. A w nagrodę dostajecie przeniesienie do oddziału do Miami i podwyżkę.

    Lubię to: 11
    • Jeżeli byłeś MVP apartamentowca w robocie byłego szefa i firma zarobiła dzięki tobie “konkretny piniądz”, a ty bardzo lubiłeś kumpli informatyków za działu po prawej, to po przymusowej zmianie pracy, czując w kościach rączek, że paluszki już tak chętnie nie klikają w klawiaturkę kalkulatora jak jeszcze w 2015, możesz troszeczkę chodzić nadąsany. Nieprofesjonalne – tak, samolubne – tak, mego-ego też. Wiec tak po ludzku.
      Oczywiście ja zachowałbym się inaczej, ale ja to jestem święty.

      Lubię to: 15
      • Taki urok gry w NBA i każdy to wie, na czele z graczami, którzy podpisują kontrakty. A skąd np. wiemy ile włoży do działalności oddziału Miami ten cały MVP apartamentowca ze swoim ego i nadąsaniem? Popisz jeszcze trochę tych podkolorowanych frazesów Dariuszu i uwierzymy, że Iggy to biedna ofiara 😀

        Lubię to: 8
    • Nie wiem jakich argumentów użył Iggy i jego agent, ale koniec końców to było bardziej dogadanie się z szefem, że masz w dupie jego młody, dynamiczny zespół i wolisz siedzieć w domu zamiast w pracy. Jednocześnie szef otwarcie zapowiedział, że kogoś z takim CV nie zwolni tak po prostu i musi dostać coś fajnego w zamian. Obie strony się dogadały i tyle.

      Podejrzewam, że przy wymianie do Miami było podobnie. Będę dla Was grał, ale sypnijcie hajsem, bo jak nie to foch.

      Co nie zmienia faktu, że sam liczyłem na grę Andre z tym młodym składem i byłem rozczarowany.

      Lubię to: 9