Kajzerek: Czterech superfrajerów

13
AP Photo

NBA jest tyglem osobowości. Wśród tej grupy naprawdę utalentowanych ludzi, zdarzają się jednostki, które ciężko zrozumieć; które prawdopodobnie nie rozumieją samych siebie. Niektórzy z nich dojrzewają, inni do samego końca tkwią w swojej ułomności.

MVP: Dion Waiters

Jest bardzo bliski tego, by zniszczyło go jego uwielbienie do swojej lekkomyślności. Jest przykładem wyjątkowego debila. Można odnieść wrażenie, że wszystkie rzeczy, które zrobił w przeciągu ostatnich kilku miesięcy są umyślnym działaniem mającym konkretny cel, o którym Waiters do tej pory nie mówił na głos. Pat Riley zaprosił go ostatnio na spotkanie, zresztą wspólnie z Jamesem Johnsonem. Obaj sprawiają problemy wychowawcze, mimo to prezes jest gotów zapomnieć. Rzekomo obaj wyrazili skruchę, choć w tym wypadku zaufanie jest ślepe, bo obaj notorycznie zawodzą.

Dion miał zagrać 70 meczów sezonu, by zyskać bonus w postaci dodatkowych 1,2 milionów dolarów do swojego kontraktu. Nie podjął nawet takiej próby, a szansę przekreślił, gdy w trakcie lotu do Los Angeles zaczął panikować. Samolot wylądował, Dion pojechał do szpitala, a NBA jedynie kręciła z niedowierzaniem głową. Dla wielu pozostaje tajemnicą, dlaczego Waiters zachowuje się w ten sposób.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

59

KOMENTARZE

  1. Nie lubię tego hejtu na Johna Walla. W przeciwieństwie do wielu innych gwiazd potrafił zagrać w play-offach lepiej niż w sezonie regularnym i nie zaliczać spektakularnych potknięć.
    • pierwsze PO w karierze: Wizards pokonują wyżej rozstawionych Bulls w 5 meczach, odpadają w II rundzie z bardzo mocnymi Pacers, dopiero po 6 meczach
    • następne PO: sweep na wyżej postawionych Raptors (okej, często robili kupę, co nie zmienia faktu, że Wizards pewnie wygrali), przegrana z Hawks w 6 meczach w II rundzie, ale o ile pamiętam Wall nie mógł grać w tamtej serii w każdym meczu z powodu kontuzji
    • play-offy 2017: wygrana z Hawks w pierwszej rundzie, w drugiej wyrównana walka z Bostonem, Wizards odpadają dopiero po 7 meczu; w meczu numer 6 game winner za trzy właśnie Johna Walla, na przestrzeni całych play-offów statystyki na poziomie 27/13
    • 17/18, tutaj zaczął się kwas, faktycznie – nie najlepszy sezon, odpadnięcie w Raptors po 6 meczach

    Faktycznie, z tym Bealem nie wyszło najlepiej, ale jakoś się nie dziwię – przez ten skok salary cap w 2016 roku różnica w zarobkach była naprawdę spora, więc mogło to urazić w jakiś sposób jego dumę. Play-offowe résumé chyba nie wygląda najgorzej, szczególnie biorąc pod uwagę że musiał pracować z idiotami pokroju Randy Wittman czy Ernie Grunfeld.
    Kontrakt jest faktycznie spory, najbardziej boję się oczywiście o sprawność fizyczną, bo te kontuzje były naprawdę poważne i może już nie wrócić do normalnego grania, ale ciekawi mnie jakby wyglądał w tej NBA, gdyby mógł grać np. z Wagnerem i Bertansem, mieć przestrzeń, a pchać piłkę w post do Nene lub Gortata (dobra, był stretch-4 Markieff Morris). Sam Wall nie rzuca jakoś genialnie za 3, ale nie jest na poziomie westbrookowym, kręci się gdzieś w okolicach ~35%.

    A co do zarzutu że nie sprawia, że koledzy są lepsi, to można zobaczyć jak to wyglądało u Gortata – był co prawda też tutaj wiek, ale gdy nie mógł grać z rozgrywającym pokroju Nasha czy chociażby Walla właśnie, od razu wyleciał z ligi.

    Lubię to: 16
    • @Piotr
      Kolego, Janek Ściana jest kompletnym bucem który uważa że jak się jest superstarem to już nie trzeba grać w obronie. Kiedy zaczęły się kwasy w Wizards i na spotkaniu zawodników tylko Gortat miał odwagę powiedzieć że JW się opierdala w obronie a powinien dawać przykład jako kapitan/twarz organizacji to ten się obraził i przestał podawać do MG.
      Od tego momentu kwestią czasu było kiedy Gortat zostanie wytransferowny bo śmiał zwrócić uwagę jaśnie Panu Wall’owi.
      To też świadczy o trenerze i GM którzy po prostu dają piłkę takim głupkom jak Wall czy Westrbook i niech się dzieje.

      Lubię to: 9
      • Mówiąc szczerze panowie, macie poniekąd rację. Rzadko piszę prowokacyjnie, może przesadziłem, może trochę przerysowałem. Krótki manifest przeciwko głupocie. Myślę, że zdarza się każdemu. :)

        PS: Jeśli ktoś przeczyta, a potem powie swojemu dziecku, by ostrożnie dobierało idoli, będę zachwycony :D

        Lubię to: 8
      • ma kontrakt i nie gra, nie wiem nawet czy trenuje z druzyna czy trenuje indywidualnie.

        Szczerze te zachwyty playoffowa wersja Iquadoli, to jakis dziwny zwyczaj. Ostatnie PO pokazaly, ze nie zestarzał sie ladnie

        Lubię to: 3
        • A z jakiego powodu ma grać, skoro ani w Memphis go nie potrzebują, i on tam nie chce grać? Od początku była gadka, że Andre pójdzie dalej, co będzie korzystne dla obydwu stron. Po co ma grać, żeby złapać kontuzje? Wtedy będzie niemożliwe go oddać i jeszcze dostać coś wartościowego w zamian.
          Iguodoala nijak nie pasuje do takich tuzów jak Waiters i JR, druga rzecz, że Hield i Wall też średnio do nich pasują (poprostu inny rodzaj rabarbaru).

          Lubię to: 0
          • Nie wierzę co czytam. Grać powinien minimum z dwóch powodów.
            Po pierwsze, żeby pokazać, że jest profesjonalistą, a nie zgasłą gwiazdą z fochem. A po drugie, może nawet ważniejsze, to skoro chce wymiany do drużyny z aspiracjami, to wypadałoby pokazać, co jeszcze zostało w baku. Wszyscy kontenderzy pewnie ostrzą sobie zęby na obrażonego i podstarzałego kota w worku. Iggy przede wszystki sam szkodzi swojej sprawie, ale skoro taka jego wola…

            Lubię to: 7
  2. Wolver właśnie o to chodziło …. i się obraził bo myślał ze memphis bedzie druzyna która bedzie tankować a okazuja sie być czarnym koniem z duża szansa na playoffy i w moich oczach gosc wyszedł na pajaca

    Lubię to: 2