Wake-Up: Pierwsze wyniki głosów do Meczu Gwiazd, 25 punktów MPJ’a, strefa Miami morduje NBA

5
fot. NBA League Pass

Niewiele już w tych czasach trzeba, żeby zostać oblanym kubłem Gatorade’a. Tym razem doświadczył tego w szatni po meczu w Indianie Michael Porter Junior, a drugiego dnia nowego roku rozegrano w NBA jeszcze osiem innych spotkań. Mamy też kilka newsów, w tym pierwsze zliczenie głosowania na Mecz Gwiazd. Jest jak zwykle – śmiesznie i poważnie. Passę ośmiu porażek przerwali Sacramento Kings.

Utah Jazz za to wygrali 9 z ostatnich 10 meczów i kiedy ja tu piszę, że są 19-7 bez rozgrywających od startu poprzedniego sezonu, to wokół dogadują, że wygrywają te mecze na słabym terminarzu. To fakt. Żeby było jeszcze goręcej wokół Utah – a zawsze powinno być – to ich ośmiu kolejnych rywali to drużyny poniżej 0.500.

Charlotte Hornets @ Cleveland Cavaliers 109:106 (52-59) T.Rozier 30 – C.Sexton 21
Denver Nuggets @ Indiana Pacers 124:116 (62-64) M.Porter Jr. 25 – J.Lamb 30
Toronto Raptors @ Miami Heat 76:84 (39-42) S.Ibaka 19 – B.Adebayo 15/14z
Utah Jazz @ Chicago Bulls 102:98 (47-51) B.Bogdanović 19 – Z.LaVine 26
Golden State Warriors @ Minnesota Timberwolves 84:99 (41-58) G.Robinson III 16 – R.Covington 20/10z
Brooklyn Nets @ Dallas Mavericks 111:123 (65-60) S.Dinwiddie 19 – L.Doncić 31/13/7
Oklahoma City Thunder @ San Antonio Spurs 109:103 (48-55) S.Gilgeous-Alexander 25 – D.DeRozan 30
Memphis Grizzlies @ Sacramento Kings 123:128 (60-65) J.Morant 23/7a – D.Fox 27/9a
Detroit Pistons @ Los Angeles Clippers 112:126 (63-69) B.Brown 15 – M.Harrell 23

1) Giannis Antetokounmpo i James Harden wybrani zostali najlepszymi graczami grudnia. Od trzech dni słońce wschodzi tu gdzie siedzę o tej samej godzinie 7:45. Billy Donovan i Mike Budenholzer otrzymali za to wyróżnienia dla najlepszych trenerów miesiąca, z reguły przyznawane trenerom drużyn z najlepszym bilansem w konferencji (tak, Thunder mieli taki na Zachodzie: 10-4). Kendrick Nunn i Ja Morant wybrani zostali debiutantami miesiąca.

2) Wczoraj ominąłem w Wake-Upie jedną poważną rzecz. Jonathan Isaac opuścił w środę mecz na noszach, okazało się, że poleży sobie jeszcze co najmniej dwa miesiące:

Jonathan Isaac poza grą przez minimum dwa miesiące

Jest to ogromna strata dla obrony Magic; być może cios, który zmusi Magic do sprzedawania (Fournier?), niż do wzmacniania się w trade-deadline.

Go Cats?

3) Świat na czele, yes sir:

Dalej już nie jest tak dobrze. Tacko Fall jest 6. w głosowaniu na frontcourt Wschodu, Alex Caruso nr 8 w głosowaniu na backcourt Zachodu. Kyrie jest wysoko.

4) NBA ukarała karą tylko 50 tys. dolarów Dewayne’a Dedmona za publiczne domaganie się wymiany:

Niektórzy pewnie są w szoku, że w NBA kara się jeszcze za to graczy.

5) Michael Porter Junior jest i będzie X-Faktorem Denver Nuggets, dlatego niedawno wylądował w tytule samym awansem do pierwszej piątki. Zobaczymy jak szybko się to wszystko ziści, póki co 23 minuty zajęło mu by trafić 11 z 12 rzutów i zdobyć w czwartek w Indianapolis career-high 25 punktów. Mecz wcześniej, przypomnijmy, były kandydat do nr 1 draftu, zdobył 19 punktów z 10 rzutów przeciwko Sacramento. Zaliczył sobie też nasz MPJ mały hangtajmik:

 

Nuggets grali wreszcie w pełnym składzie i pokonali Pacers 124:116. Nie był to agresywnie broniony mecz, ot jeden z tych na początku stycznia. Ale brak Malcolma Brogdona znów nie przeszkodził Pacers, bo Aaron Holiday i T.J. McConnell potrafią wprawić piłkę w ruch (17 z 32 asyst), a Pacers trafili 46% trójek i nie tracili piłki. Żeby wygrać nie starczyło.

 

6) W poprzednim dziesięcioleciu nikt nie wygrał więcej meczów w sezonie regularnym niż Oklahoma City Thunder i San Antonio Spurs. W czwartek Thunder pokazali Spurs kto jest siódmą drużyną Konferencji Zachodniej, a nie ósmą. W drugim meczu powrotu Hamidou Diallo po kontuzji pokonali Spurs 109:103, raz jeszcze kończąc mecz na trzech rozgrywających – choć, po prawdzie, trudno nazwać SGA rozgrywającym. Chris Paul – no wiesz, Point God – tym razem rzucił 10 punktów w czwartej kwarcie. W ostatnim meczu z Dallas zrobił 13 w ostatnich czterech minutach.

Thunder popełnili zaledwie cztery straty przez 48 minut gry przeciwko nieprzepadającymi za sobą Spurs, a Gilgeous-Alexander pokazał Dejounte Murray’owi i rzucił 25 punktów (2×3), miał 7 zbiórek, 4 asysty, 2 bloki. Spurs nie odstępowali Oklahomie i grali nieźle, tylko Patty Mills i Bryn Forbes (razem 1/11 za 3) nie mogli trafić nic. Nie zawodzi Lonnie Walker IV – 16 punktów z ławki – który w tych dniach jest jedynym co wyskakuje z ekranu, gdy patrzy się na San Antonio. Reszta bije po oczach.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

16

KOMENTARZE

  1. Mnie jako fana Spurs oprócz oczywiście Lonniego cieszy jeszcze gra LMA, zwłaszcza w ostatnim miesiącu. Nareszcie zaczął rzucać trójki(2.0 3PA) co ważne, trafia je (40.0%) i do tego zalicza career-high w blokach (1.9).

    Szkoda tylko, że Forbes zalicza w tym sezonie regres i jego procent trafionych trójek poleciał na łeb na szyję. Walker pewnie niedługo zajmie jego miejsce w S5.

    Lubię to: 11
    • Nic nie smuci mnie w 2020 tak jak trzymanie Forbesa na bosiku. Regres zalicza też White a Murray jest ostatnio jechany przez każdego guarda, którego kryje. Na tym tle rzeczywiście gra LMA to pozytyw. Tylko o czym to świadczy.

      Lubię to: 5